6 patronów
145 zł miesięcznie

Żeby mruczeli.

200 zł

miesięcznie

72%

osiągnięto

55 zł

brakuje

Kiedy rysuję i kot Kulfon leżący pomiędzy tabletem graficznym a laptopem hakuje mi fotoszopa odkrywając krzywymi łapkami nowe skróty klawiszowe, mówię mu że "mama teraz rysuje, żebyś miał co jeść". W większości przypadków jest to kłamstwo. Chciałabym, żeby to była prawda. Jest możliwe, że dwie stówy nie wystarczą na te jedzeniowe rarytasy moich synków, bo zboże to ja mogę sobie jeść, a nie tygrysy rozrabiaki pełne energii i pomysłów na bałagan. A trzeba jeszcze przecież smakołyki kupić i suplementy, i tony żwiru. Jest też możliwe, że ten cel zostanie osiągnięty i z radości kupię im jeszcze lepszą jakościowo karmę. TAK CZY SIAK - CEL PIERWSZY TO KOTY. Bez kotów mnie nie ma. One są moim sensem. Każdy ma swoje paliwo do życia, moim jest mruczenie i SSRI. Dziękuję za zrozumienie. Z Twoją pomocą będzie mi łatwiej. Słyszysz jak dla Ciebie mruczą?

Żebym mogła.

1 000 zł

miesięcznie

14%

osiągnięto

855 zł

brakuje

To nie jest tak, że po osiągnięciu tego celu rzucę moją nieartystyczną pracę i będę żyć za ten tysiąc jako spełniona rysowniczka. Nie będę. Ktoś musi płacić mój ZUS. I niech to będzie duża zagraniczna korporacja. Po prostu chciałabym czuć, że to jest wymierne. Że ja coś daję i coś dostaję. Jak grajek w dworcowym tunelu. Że mam za co opłacić sprzęt i programy. Że mogę bez poczucia winy posiedzieć kilka godzin w tygodniu na bazgraniu tego, na co mam ochotę, a nie tego co mi zlecono. Że będę mogła powiedzieć "Hola! Hola!", kiedy następnym razem usłyszę od Andrzeja "I co? Za te lajki nam obiad ugotujesz?". To tyle. Takie mam marzenia. Chcę rysować. I żyć. Mimochodem.