Tak naprawdę nie wciągnęła mnie religia… Jak zostałem Świadkiem Jehowy - Paweł Bocian

Obrazek posta

Śledźcie ten post - tutaj zamieszczę niedługo pozostałe 2 części rozmowy. 

W pierwszej części rozmowy z Pawłem Bocianem cofamy się do momentu, w którym wszystko się zaczęło. Nie rozmawiamy jeszcze o odejściu z organizacji, ale o tym, dlaczego w ogóle do niej trafił. Paweł opowiada o samotności, poszukiwaniu Boga i ogromnej potrzebie przynależności. Wspomina pierwsze zebranie, na którym doświadczył czegoś, czego wcześniej nie znał – zainteresowania, akceptacji i poczucia, że jest ważny. Dziś nazywa to bombardowaniem miłością i pokazuje, jak łatwo taki mechanizm potrafi przywiązać człowieka do grupy. Rozmawiamy także o pierwszych sygnałach ostrzegawczych, podporządkowaniu życia organizacji, wpływie nauk na małżeństwo oraz o tym, jak stopniowo potrzeba akceptacji zaczęła kierować kolejnymi decyzjami. To rozmowa nie tylko o Świadkach Jehowy, ale przede wszystkim o psychologii wpływu, potrzebie bycia zauważonym i o tym, dlaczego inteligentni ludzie również mogą ulec mechanizmom manipulacji. Jeśli ten materiał był dla Ciebie wartościowy, zostaw łapkę w górę, subskrybuj kanał i podziel się w komentarzu swoimi przemyśleniami. Twoja aktywność pomaga docierać do osób, które właśnie szukają odpowiedzi na podobne pytania.

 

 

Zobacz również

Jak bajki Świadków Jehowy programują dzieci? Analiza psychologiczna
Strażnica do studium - 21 czerwca
Organizacja zabrała mi dzieciństwo. Historia Tomasza - części 1 + 2 + 3

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...