Nie mówili „manipuluj”. Mówili: „ratujemy ludzi”

Obrazek posta

Jak naprawdę wyglądała nauka rozmowy przy drzwiach wśród Świadków Jehowy? Sara opowiada o swoim doświadczeniu z czasu, gdy sama wierzyła, że ratuje ludzi. Nie chodzi o tajne techniki ani o przedstawianie każdego głosiciela jako cynicznego manipulatora. Wielu z nich szczerze wierzy, że pomaga. Problem zaczyna się wtedy, gdy życzliwość dostaje instrukcję, cel i kolejny krok do wykonania. W tym odcinku pokazujemy pięć powtarzalnych mechanizmów, których Sara uczyła się od dziecka.

Mówimy o zapamiętywaniu imienia i szczegółów z życia rozmówcy, obchodzeniu odmowy „mam swoją religię”, pytaniach zawierających już gotową tezę oraz budowaniu lęku przed podaniem jednej odpowiedzi. Jest też o języku, który potrafi zamknąć dyskusję, zanim w ogóle padnie pytanie. To nie jest film o tym, że każdy miły gest oznacza manipulację. Ważne są cel, powtarzalny schemat i to, czy ktoś szanuje Twoje granice oraz Twoje „nie”. Te mechanizmy można zobaczyć nie tylko w religii, ale czasem też w MLM, sprzedaży i relacjach. Napisz w komentarzu, czy ktoś próbował kiedyś obejść Twoją odmowę albo czy sam_a rozpoznajesz dziś podobne skrypty.

 

Zobacz również

Tak naprawdę nie wciągnęła mnie religia… Jak zostałem Świadkiem Jehowy - Paweł Bocian
Kogo byście chcieli na rozmowie?
Grupa miała pomóc. Nie spodziewałam się tego co będę musiała zrobić | Magdalena (wcześn...

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...