#107 Hughes – „Listy urodzinowe”

Obrazek posta

Szanowni Państwo,

„Listy urodzinowe” Teda Hughesa robią wiele z poezją. Nie w znaczeniu formy – tu są narracyjne i tradycyjne. W sensie treści. Hughes wybiera poezję jako język opowieści o małżeństwie z Sylvią Plath, dramatycznie zakończonym jego odejściem i samobójstwem poetki. Pod koniec swojego życia (zmarł kilka miesięcy po publikacji książki), trzydzieści pięć lat po wspominanych emocjach i zdarzeniach, przełamuje wewnętrzne tabu. Dotąd z zasady nie współpracował z biografami żony, nie udzielał wywiadów o ich związku, nie napisał wspomnień. Dopiero teraz – te wiersze. Ale to nie jedyny ich cel. Poezja jest tu językiem samousprawiedliwienia, oskarżenia, może budowania alternatywnego mitu. „Listy urodzinowe” są ciekawe, nie są miłe. Prawdziwe głównie subiektywnie – jak przystało na poezję. Pokazują, co mógł zrobić ten pisarz, podsumowując swoje życie i czego nie mógł zrobić.

O zbiorze wierszy Teda Hughesa, wydanym właśnie przez Państwowy Instytut Wydawniczy opowiadam w #107 odcinku „Pełni Literatury”. Dziękując za Państwa Obecność, zapraszam do wspólnej lektury tych „listów”.

Życzę dobrego odsłuchu!

Radosław Romaniuk

[Fot. Sylvia Plath i Ted Hughes w domu, 1958 rok].

 

Zobacz również

SPECJALNY PATRONITE (43): Grochowiak – „Wiersze zebrane”
#106 Witkowski – „Substancja”
#105 Homer – „Odyseja”

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...