Mania kopie. My drążymy temat.

Obrazek posta

Dwa zdania. Żeby móc je uczciwie napisać, trzeba było najpierw Manię poznać.

Kiedy trafiła pod naszą opiekę, była nieufna i gotowa bronić swojej przestrzeni. Dzięki spokojowi, pracy i czasowi w Przystani Barego w Kijance bardzo się zmieniła. Dziś chętnie odkrywa świat, lubi ćwiczyć, przekonała się do zabawek i wspólnych aktywności. Kiedy zaufa człowiekowi, potrafi odpoczywać wtulona.

Nie zrobiono z niej innego psa. Mogłyśmy po prostu poznać znacznie więcej Mani niż tę część, która musiała się bronić.

I właśnie tej Mani szukamy domu: ciekawskiej, energicznej, z własnym zdaniem i własnym tempem zawierania znajomości.

Dlatego na początek są minimum dwie wizyty zapoznawcze w Kijance. Tam czuje się bezpiecznie i tam może spokojnie poznawać przyszłego człowieka. Mamy też coraz więcej informacji o tym, jaka codzienność i jakie towarzystwo będą dla niej odpowiednie.

Na zdjęciu tego wszystkiego nie widać. Widać za to małą, fajną Manię. I bardzo dobrze — bo ona naprawdę jest małą, fajną Manią, a nie listą wymagań adopcyjnych.

Za tą wiedzą stoją jednak opieka, obserwacje i praca. Także wtedy, gdy na końcu dnia nadal nie możemy napisać: „ma już dom”.

Dziękujemy Wam za wspieranie tej części pomagania. Tej pomiędzy przyjęciem zwierzaka a przeprowadzką do własnego człowieka. Za to, że jesteście również wtedy, kiedy zamiast wielkiego finału mamy kolejny kawałek historii do opowiedzenia.

W niedzielę pokażemy Wam całą kampanijną ekipę. Z charakterami, humorem i nadzieją na dobre znajomości.

A Mania? Ma jeszcze świat do obwąchania.

 

Adopcja: 500181920. Przebywa w okolicach Zwolenia (woj. mazowieckie)

Mania ma ok 2 lat i wagę ok 10 kg

Zobacz również

26 sierpnia jest Międzynarodowym Dniem Psa
Bezdomny — czyli jaki?
Kot. Cztery łapy, ogon i instrukcja obsługi zgubiona gdzieś po drodze.

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...