Tatry Zachodnie Kwiecień 2018

To chyba będzie zakończenie sezonu zimowego w Tatrach choć nawet ten wypad trudno nazwać zimowym. Warunki mocno mixtowe ale jednak już z przewagą na wiosnę. 

Pierwszego dnia wybrałem się na Słowację, na górę, która już od dłuższego czasu chodziła mi po głowie. Baraniec (2185 mnpm), bo o nim mowa, jest górą nie leżącą na głównej grani Tatr Zachodnich. Nie mniej jednak dostarcza sporo wrażeń, podejście na niego jest dosyć długie (jak większość po słowackiej stronie) a widoki i panorama kapitalne. Szczególnie piękny jest widok na Niskie Tatry, Małą Fatrę, Wielki Chocz. Z Barańca można przejść już na główną grań, na Płaczliwy Rohacz.

Drugi dzień to już przygody po polskiej stronie i wyprawa na Ornak. Szczyt, który też często jest omijany właśnie ze względu na to że nie leży na głównej grani. Ornak natomiast jest dobrym punktem wyjścia na Bystrą albo Starorobociański Wierch co jeszcze bardziej uatrakcyjnia ten wariant.

 

Ostatni dzień to już tatrzańskie klasyki i raczej propozycje na niedzielne wędrówki (w sumie była niedziela ;) ). Sarnia Skała i Giewont to propozycja dla wszystkich tak naprawdę. Giewont można kochać albo nienawidzić ale jest to góra, którą moim zdaniem trzeba zobaczyć i zdobyć. Słowacy mają Krywań, my mamy Giewont ;)

góry mountains tatry tatryzachodnie zapadnetatry szczyt wszczytowejformie

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...