Największy bursztyn na świecie - czyli podróże kształcą :)

Obrazek posta

Oczywiście, mowa tutaj będzie o "naszym" największym bursztynie jaki został znaleziony, bo co do innych żywic kopalnych to znane są kilkukrotnie większe okazy. Jednak dlaczego nie zasługują one na miano bursztynu, to nie będę tutaj tłumaczył, bo robię to bardzo dokładnie w filmie, który kończę dla Was montować i nie chcę sam siebie spojlerować ;)

Co do tego konkretnego okazu, to znałem go już z legend i opisów historycznych a nawet kiedyś udało mi się trafić na jego zdjęcie w książce prof. Ceranowicz - Kosmowskiej pod tytułem "Tajemnice bursztynu"...

 

 

...ale nie miałem świadomości, że gdzieś można zobaczyć ten okaz "na żywo".

A tu proszę :) Dzięki Pani Agnieszce (serdecznie pozdrawiam), która razem ze swoją rodzinką postanowiła odbyć "podróż uczoną" do Muzeum Historii Naturalnej w Berlinie wiem już, że można go tam podziwiać. A jest co :) Prawie 10kg - dokładnie 9750g - w jednym kawałku :)

 

 

Bryła ta jest pozostałością po jeszcze większym okazie, który pochodzi z tak zwanych porwaków lodowcowych, czyli osadów niebieskich glin eoceńskich przeniesionych przez lodowce w plejstocenie z ich pierwotnego miejsca zalegania. W trakcie tego przemieszczenia została "obciosana" (przez pchane razem z nią kamienie) do formy otoczaka i obecnej wagi.

Bardzo ciekawe jest miejsce znalezienia tego okazu, bo nie ukrywam, że brył takiej wielkości spodziewałbym się raczej w okolicach Gdańska, Żuław, czy Sambii. A tu nie... okazuje się, że ten bursztyn został znaleziony w okolicach Kamienia Pomorskiego...

 

 

...jedne źródła twierdzą, że w miejscowości Górki (podpis pod okazem) a inne, że w Rarwinie (prof. Ceranowicz - Kosmowska) ale ponieważ te miejscowości leżą obok siebie, to obstawiałbym, że bursztyn został znaleziony gdzieś na tym polu...

 

 

...i ewentualny "spór o miedzę" pozostawię naukowcom, Kargulom i Pawlakom ;)

A jeśli ktoś się zastanawia dlaczego akurat w Berlinie można ten okaz oglądać, to dodam tylko, że został on znaleziony w 1860 roku, a w 1903 za sumę 2000 talarów (czyli około720 tyś. PLN) został nabyty przez rząd Prus właśnie, żeby wzbogacić kolekcję muzeum, które (BTW) jest najstarszą tego typu państwową placówką na świecie i zostało założone razem z Uniwersytetem Humboldta w 1810 roku.

Same okolice Kamienia Pomorskiego, dziś wprawdzie mniej wspominane, kiedyś również słynęły z bursztynu. Są wzmianki, że jeszcze w X i XI wieku kopano tam duże ilości bursztynu nawet na pobliskim Wolinie. Potem zaprzestano wydobycia z jakichś przyczyn. Prawdopodobnie ze względu na wyczerpanie złoża, bądź utrudnioną dostępność (jak w Możdżanowie) spowodowaną wysokim poziomem wód gruntowych.

W każdym razie jeszcze dziewięć wieków później w tamtych okolicach można było znaleźć taaakie okazy :)

 

 

...pewnie i dziś, jakby się po pobliskich polach przelecieć z UV-ką to coś by się mogło zaświecić ;) Więc jak ktoś ma blisko, to czas jest dobry ku temu, bo już powinno być po orce ;)

Niestety bursztyn jako taki nie doczekał się w muzeum osobnej, tematycznej ekspozycji i poszczególne okazy są umieszczone w gablotach między innymi minerałami. Ale chyba i tak warto odwiedzić (szczególnie jak się ma ochotę przy okazji pooglądać szkielety dinozaurów) bo jeszcze kilka "olbrzymów" się na tej wystawie znajduje...

 

 

...również z miejsc nie kojarzonych na "pierwszy rzut myśli" z bursztynem. Powyżej okazy znalezione pod Toruniem i Świeciem, a poniżej bursztyn z Frankfurtu nad Odrą...

 

 

...czy jeszcze dalej na południe - okaz z Luckau (w połowie drogi między Berlinem a Dreznem)...

 

 

...albo na zachód - poniżej bursztyn znaleziony w pobliżu ujścia Łaby do Morza Północnego z pięknie zachowanym odbiciem gigantycznego liścia (pewnie jakiegoś pradziadka banana ;P ) ...

 

 

Ech, żeby tak choć 10 razy mniejszy bursztynek znaleźć :) I wcale nie jest to takie nieprawdopodobne, jak by się mogło wydawać. Tego lata, na jednej z kaszubskich żwirowni znajomy rozkruszył przypadkowo łopatą ponad dwukilową bryłę. Część rozsypała się na 100 - 200 gramowe kawałki ale największy z nich ważył 1200g. Jak uda mi się od niego wydobyć zdjęcie, to na pewno się z Wami podzielę :)

No i wcale bym się nie obraził, jakby tego posta również Neptun przeczytał ;) Może w ten sposób trochę by mu wjechało na ambicję i coś ciekawego, ślicznego i dużego by nam na plażę podrzucił w tym sezonie ;) Oby...

W każdym razie tego właśnie Wam wszystkim życzę :) Sobie zresztą też ;P

Wszystkiego dobrego :)

bursztyn bursztyny jakznaleźćbursztyn

Zobacz również

Beginner's luck :)
Rozdaję bursztyny za wrzesień i październik :)
8.11, Przebrno, wyjście 38

Komentarze (6)

Trwa ładowanie...