Bursztyny z Mazowsza

Obrazek posta

Człowiek to się jednak całe życie uczy :) Niby słyszałem opowieści, że tu w Warszawie można znaleźć bursztyny. Nawet łaziłem z latarką po lesie i nad Wisłą ale jednak nigdy nic. Przyznaję się bez bicia że jednak robiłem to wszystko bez większego zapału. A jednak może trzeba było przyłożyć się bardziej...

Ostatnio spotkałem się z gościem (jeśli to czytasz Pawle to pozdrawiam) na bursztynowe pogaduchy. A on mi takie kwiatki wyciąga z plecaka...

...te małe na górze to takie po 2g. Na dole dyszki i większe. I to wszystko znalezione niecałe 50km od Warszawy. Pod Modlinem :) Niby miejsce mało bursztynowe mogłoby się wydawać. Ale tam skarpa wiślana i pradolina Warszawa - Berlin, więc materiał naniesiony przez lodowce jednak jest. Ciekawe, bo po zapachu tak świeżo łąkowo - kwiatowo pachnące bursztynki, zupełnie jak te usteckie. Natomiast materiał w znakomitej większości jaśniuteńki. I maty i szkła.  Raczej żadnych czerwonych.

A jakby tego wszystkiego było mało to na stole wylądował kolejny rodzynek...

...naście gram (już nie pamiętam dokładnie). Ten akurat został przywieziony na działkę razem z piaskiem zamówionym w jednej z Warszawskich piaskarni. I pomyśleć, że ja nad Wisłą całe dzieciństwo spędziłem, 500km nad morze dylam po bursztyn, a wystarczyłoby się 500m przejść od osiedla na którym aktualnie mieszkam :D 

Ale to nie ma tak łatwo. Zastanawialiśmy się z Pawłem skąd ten bursztynek, bo on bywał na tych piaskarniach kilkakrotnie już ze "światełkiem", bez żadnych konkretnych efektów. Możliwości jest wiele. I przez lodowce wypłukany ze złóż mógł gdzieś w piaskach rzecznych zalegać. I nawet spod Sandomierza się doturlać wypłukany z jakichś zapasów ze starożytnego warsztatu. Tam już 3tys. lat temu z okładem bursztyn obrabiano. Zresztą na Mazowszu też, więc i z mazowieckich jakichś starodawnych bursztyniarni może spokojnie pochodzić. Może z lubelskich złóż? Wypłukany przez Wieprz, albo Wisłę nawet? Może jakiś turysta zgubił :D

Czy "na własnych nogach" dotarł do Warszawy, czy go tutaj ktoś wcześniej czy później przyniósł to już dzisiaj chyba rozstrzygnąć się nie da. W każdym razie ja teraz na spacerach nad rzekę zamierzam się znacznie pilniej rozglądać ;) I Wam też polecam :) Już bez względu na to gdzie mieszkacie, bo lodowce rozsmarowały bursztynowe złoża po terenie całej Polski prawie.

Jeśli jeszcze nie czytaliście, to w tym poście (Bursztyn z głębi... lądu) zamieszczałem materiały historyczne na temat tego gdzie i jak znajdowano i kopano bursztyn w Polsce na przestrzeni wieków. Razem z mapką wykonaną przez Chętnika na początku XXw.

Wszystkiego dobrego :)

 

bursztyn bursztyny jakznaleźćbursztyn

Zobacz również

Sobota 12 lipca i kolejne szczęście do kwadratu...
No i mamy Mistrza :)
Zamiast do szkoły...

Komentarze (9)

Trwa ładowanie...