No i mamy Mistrza :)
Jeśli ktoś z Was się zastanawiał czy warto pojechać na Mistrzostwa Świata w Poławianiu Bursztynu do Jantaru, to powiem tak: nasz Patronajtowy kolega - Patryk Tyburek - się nie zastanawiał, tylko pojechał i... wygrał :) A teraz może oglądać moje (i nie tylko) bursztynowe filmy na swojej nowej, 40-sto calowej "plazmie" :)
Ja ze swej strony serdecznie gratuluję :) I zwycięstwa i tytułu Mistrza Świata i pomysłu na dobrą zabawę :) I nie przedłużam już, tylko oddaję Patrykowi głos:
"...W tym roku miały miejsce XXV Mistrzostwa Świata w Poławianiu Bursztynu, które odbyły się w dniach 18-20.07.2025 r. w Jantarze.
Zawody organizowane są od 1998 roku (dwa lata się „zgubiły” z uwagi na COVID – w tym czasie zawody były odwołane).
We wcześniejszych, niższych edycjach, podobno część eliminacyjna odbywała się w różnych miejscowościach na wybrzeżu (większe miejscowości, typu: Hel, Dąbki, Krynica Morska, Gdynia, Kąty Rybackie itd.), a finał w Jantarze. Aktualnie całość ma miejsce już tylko w Jantarze – tak było też w latach 2023, 2024 i 2025 r., gdy w nich uczestniczyłem.
Z roku na rok zasady zawodów się nieco zmieniają, i nawet sam tego uświadczyłem w mojej krótkiej, trzyletniej karierze. Żeby jednak nakreślić charakter, mogę napisać, że jest rozgraniczenie na kategorię junior i senior. W poprzednich latach była też kategoria VIP, która stanowiła taką rundę demonstracyjną dla turystów, w jakiej brali udział np. dziennikarze, osoby występujące w serialu „Złoto Bałtyku”, osoby związane np. z polityką lub biznesem Gminy Stegna itd. Kategoria junior i senior podzielona jest na część eliminacyjną i finały. I tutaj też różne bywały zasady wychodzenia z rund eliminacyjnych, czasami były organizowane półfinały itd. W tym roku były tylko rundy eliminacyjne i później bezpośrednio finał.
Na zawodach jest przygotowanych 10 ogrodzonych stanowisk o jednakowych wymiarach...
...w których rozsypywana jest sterta patyków (zbieranych pewnie w Mikoszewie) i na każdym stanowisku rozsypywana jest ta sama ilość bursztynu, który jest mieszany z patykami piachem i tym nam dobrze całym bursztynowym „śmieciem”, a następnie uczestnik ma określony czas aby go „połowić”, tj. zebrać. Do dyspozycji są małe grabki, grabie, sitko plastikowe i kaszor. Można to wszystko płukać, przeszukiwać itd. W poprzednich 2 latach był podział na zbieranie (10 minut) i potem oczyszczanie zbioru (5 minut). W tym roku było inaczej – łącznie miało się 15 minut, i to od uczestnika zależało jak ten czas porozdziela. Bursztyny do zbioru można nazwać sieczką. Największe to takie 1-3 gramy, ale przeważająca ilość raczej około 0,5 g. Zebrany bursztyn jest ważony i wiadomo – najlepszy ten, kto ma najlepszy wynik. 😊
W poprzednich latach bursztyn po zbiorze był nieco oczyszczany przez osobę sędziującą. W tym roku tak nie było, bursztyn zebrany musiał być jak najczystszy. Jeżeli ktoś miał zabrudzony, z patykami, to był dyskwalifikowany. Runda finałowa wyglądała mniej więcej podobnie.
W poprzednich latach bywało różnie, czasami bursztyn zostawał rozsypywany również w wodzie i można było go poławiać na całej długości terenu zawodów. Czasami można było go z morze poławiać tylko przy swoim stanowisku. W tym roku zrezygnowano z tej części. Mocno dbano o to żeby każdy miał równe szanse, na teren mogli wchodzić tylko uczestnicy, całość była odgrodzona. To zmiana względem poprzednich lat, gdzie turyści mieli większy dostęp do stanowisk uczestników i mogło to nieco wypaczać wynik.
Wiadomo, liczy się jak najlepsza zabawa, ale jednak skoro są to zawody, to warunki powinny być jak najlepsze i jednakowe dla każdego. 😊
W roku 2023 jechałem z myślą „to proste, wrócę z pucharem”. Moją pewność siebie podbiło jeszcze to, że w rundach eliminacyjnych byłem pierwszy (przynajmniej do momentu mojej rundy, potem już nie wiem). Niestety odpadłem „już” w półfinałach. Nawet mnie to specjalnie nie zaskoczyło, bo po oddaniu zbioru czułem, że wynik nie jest taki, jakbym chciał. W zeszłym roku jechałem z większą pokorą, ale wynik był podobny. Eliminacje – nie rewelacyjnie, ale OK, za to odpadłem w półfinałach. I wtedy już w czasie zbierania, pod jego koniec, wiedziałem, że obrałem złą strategię (o dziwo tak – tutaj można mieć różne strategie 😊) + miałem jeden czynnik zewnętrzny, który nie był zbyt korzystny.
W 2025 r. pojechałem zupełnie „na luzie”, po prostu z myślą o super zabawie. Brałem udział w zawodach z moją mamą (tutaj dodam, że w 2023 r. również w nich uczestniczyła – w końcu jeździmy często razem na połowy bursztynu, to i w zawodach trzeba wziąć udział wspólnie 😊). Na plaży byliśmy jako jedni z pierwszych, żeby płynnie przejść przez proces rejestracji, ale wyszło jakoś tak, że mimo wszystko trafiliśmy do dalszych grup. Czy to dobrze? Trudno określić, ale dla nas okazały się one szczęśliwe.
Na stanowisko było wysypywane 120 gramów bursztynu – w rundzie eliminacyjnej zebrałem na swoim stanowisku łącznie 160 (zostawał bursztyn po wcześniejszych uczestnikach, więc można było mieć wyższy wynik niż 120)...
...w podsumowaniu wynik był najlepszy ze wszystkich, a ironicznie mogę napisać, że mógłby być jeszcze lepszy, ale mi się w pewnym momencie część zebranych bursztynów wysypała i musiałem je na szybko zbierać ponownie. W tym roku z rund eliminacyjnych przechodziła tylko 1 osoba – od razu do finału. Łącznie było 100 uczestników dorosłych. W finale również zebrałem 160 gramów i był to najlepszy wynik w kategorii senior. Także wróciłem z pucharem...
...i innymi nagrodami...
...w tym przepięknym obrazem wykonanym z materiałów wyrzuconych przez morze (patyki, oszlifowane szkła, muszle, kamienie itd.) od Amarel Art.
Nie tylko ja miałem zasługi – moja mama również wygrała swoją grupę eliminacyjną i stanęła ze mną do rywalizacji w finalne. Ostatecznie zajęła 8 miejsce. 😊
Co do samych zawodów, to w tym roku było wśród nich więcej osób, które faktycznie zajmują się poławianiem bursztynu. W mojej grupie eliminacyjnej połowa grupy to byli np. „Bursztyniarze Wybrzeża”. Także zwycięstwo tym bardziej cieszy.
Z roku na rok wydaje mi się, że spada też liczba uczestników z zagranicy, kiedyś były osoby m.in. z Czech, Rosji, Ukrainy, Niemiec, a nawet dalszych miejsc, jak Wielka Brytania, ale nawet nie wiem jak to wyglądało w 2025 r. – nie skupiłem się jakoś na tej kwestii.
To chyba tyle.
Zwycięstwo w tych mistrzostwach było jednym z moich marzeń, miałem je wpisane nawet na liście z marzeniami, no i się spełniło, wypracowałem je. 😊 Także abstrahując od klasyfikacji i wagi zawodów w świecie stricte sportowym, choćbym chciał być skromny, to jednak nie skłamię jeśli napiszę, że aktualnie jestem mistrzem świata w połowie bursztynu i do przyszłego roku ten tytuł przynależy do mnie. 😊
Trwa ładowanie...