Jak pomóc swojemu psu w Noc Sylwestrową?
Zbliża się 31 grudnia, czyli popularny SYLWESTER.
Niektórzy właściciele zwierząt domowych będą kolejny raz przeżywać koszmar. I tak co roku, ludzie przyjaźni psom przygotowują posty, piszą teksty, z prośbą o zaprzestanie strzelenia w trosce o zdrowie zwierząt, tych domowych i tych dziko żyjących. Trudno mi jednoznacznie odnieść się do tego, jakie te apele dają efekty? Nie znam wyników badań ani relacji z tym zachowaniem związanych. Jednak myślę, że z roku na rok jest coraz więcej ludzi rozumiejących tę troskę o zdrowie zwierząt i nie strzelają. Decyzje mają też wymiar materialny, bo fierworks są coraz droższe. Znaczenie ma też potencjalne niebezpieczeństwo poparzenie przy takim „strzelaniu”.
Ale do rzeczy.
Co chciałem dla Was napisać, a co sam stosowałem. Bądź zauważyłem w mediach społecznościowych, zastosowałem i mogę polecić dalej.
Osobiście nie polecam żadnych „chemikaliów” na uspokojenie, tylko naturalne metody, ewentualnie naturalne preparaty, jeżeli takie znacie. Napiszcie w komentarzach. Silne środki oprócz stresu będą dodatkowo niszczyć wątrobę i inne organy Waszego pupila.
Co ja robiłem i co pomogło mojemu psu?
- Odtwarzałem w domu dźwięki fajerwerków, najpierw po cichu i niezbyt często.
- Po kilku dniach zwiększałem głośność kiedy robiło się szaro i zbliżał się wieczór. Częściej.
- Po kilku kolejnych dniach wydłużałem czas odtwarzania, no podobny jak w Sylwestra.
Mam nadzieję, że Wam pomoże.
Jeżeli macie swoje sprawdzone metody, napiszcie proszę w komentarzach do tego posta.
Trwa ładowanie...