Wiek Diagnozy - refleksje ze spotkania
Szanowni,
Na prośbę mailową - kilka słów o tym, dlaczego nie przyznaliśmy rekomendacji tej książce.
Dysksuja była dość długa i głosowanie wyrównane.
Doceniliśmy to, że książka "wbija kij w morwisko", kwestionuje naddiagnostyczność i konieczność identyfikacji z diagnozą dla nie których równą z nabieraniem tożsamości poprzez nią. Zauważyliśmy złożoność rozważań etycznych nad informacją i wpływem wyników np. badań genetycznych nie tylko na jednostkę, ale i system. W tej książce są dobre i wartościowe wątki,
ALE...
- Jest niekonsekwentna - niekiedy odwołuje się do danych, w innych wypadkach stawia dość spore twierdzenia bez pokrycia w odniesieniu do źródła. Momentami niezwykle detaliczna w zakresie cytowania literatury, niekiedy, zwłaszcza w kontekście dużych tez np. dotyczących neuroróżnorodności autorka tych cytowań nie pokazuje, przez co trudno je zweryfikować,
- Książka momentami jest stronnicza, dyskutowaliśmy o pewnej stronniczości autorki do forsowania swojego punktu widzenia, także związanego z wątkami politycznymi,
- Teoretycznie autorka przekonuje czytelnika, że prowadzi rozważania nad złożonym zaganieniem, jednak koniec końców próbuje przekonać do tezy od naddiagnozowaniu. Po macoszemu traktuje wątek rozwoju narzędzi diagnostycznych.
Więcej grzechów nie pamiętam - być może jesteście je w stanie dodać w komentarzu?
Dla mnie na pewno bardzo rozwijający był wątek rozważań etycznych w kontekście chorób genetycznych w rodzinie, dzielenia się informacjami, oszacowywania odziedziczalności i wpływu tych informacji na cały system rodzinny. Nigdy wcześniej nie miałam okazji o tym ani myśleć ani czytać.
Klub Książki have spoken - polecadła już niebawem.
Aktualnie szybko pochłaniam BógTechy bo w Święta czytałam NIC (tyle było filmów do nadrobienia!) i spakowałam... 11 kartonów książek. A przeprowadzam się na 4 piętro BEZ WINDY więc życzcie mi powodzenia.
Do zobaczenia w środę 21.01 :*
Trwa ładowanie...