„Wolałem śmierć w Armagedonie niż ich Raj” – Historia Marka

Obrazek posta

 

Marek urodził się w rodzinie, w której religia Świadków Jehowy wyznaczała każdy krok. Choć jako dziecko był chwalony za wnikliwe analizy i uważany za wybitnie inteligentnego, wewnątrz toczył walkę o własną tożsamość. W szkole doświadczał przemocy, na którą – zgodnie z naukami zboru – musiał reagować „nadstawianiem drugiego policzka”. Ta bezbronność i poczucie bycia outsiderem położyły się cieniem na jego dzieciństwie, prowadząc do głębokiego poczucia samotności. 

W tej rozmowie Marek dzieli się wstrząsającymi szczegółami dotyczącymi presji na przyjęcie chrztu, która w wieku nastoletnim doprowadziła go do ciężkiej depresji i myśli samobójczych. Usłyszycie o „terapii” placebo, braku wsparcia w rodzinie oraz ostatecznej konfrontacji ze starszymi zboru, podczas której Marek podjął szokującą dla wierzących decyzję: wolał śmierć w Armagedonie niż życie w ich wizji Raju. To opowieść o odwadze bycia szczerym ze samym sobą, nawet gdy cena za tę szczerość wydaje się najwyższa. 

Dowiecie się także, jak wygląda życie po fizycznym opuszczeniu organizacji i dlaczego „mentalne wyjście” może zająć kolejne kilkanaście lat. Marek opowiada o odbudowywaniu poczucia własnej wartości, trudnościach w nawiązywaniu relacji oraz o tym, jak odnalezienie własnych pasji i pasji do muzyki pomogło mu wyleczyć rany przeszłości. Ta historia jest dowodem na to, że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach w grupie destrukcyjnej, można odzyskać kontrolę nad własnym życiem.

Zobacz również

Rozmowa tylko dla Patronów - była zakonnica
Kawa we Wrocławiu ?
Prawda o szkołach katolickich. "Miałem być bezpieczny, było piekło" (wcześniejszy dostęp)

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...