Co u Horzeli? - dużo się działo!
Dzień dobry! Cześć!
Bardzo sobie cenię Wasze wsparcie i dziękuję za to, że je okazujecie lub okazywaliście.
Jednocześnie zawsze mam odczucie, że robię za mało, by na nie zasługiwać. I wiem, część z Was pisze mi, żebym nie „fisiował”, tylko działał, bo widać, że się nie obijam, ale… i tak z tyłu głowy mam to, że robię za mało. Za mało, by Wy, czyli osoby, które decydują się przesyłać mi dobrowolnie wsparcie finansowe, uznawały, że to dobrze przeznaczone środki. Może to prawda? A może po prostu powinienem się wybrać do terapeuty :)
W każdym razie, w ramach hm, swego rodzaju sprawozdania z podejmowanych działań, przesyłam Wam poniższą treść.
Od października do Świąt miałem raptem 2-3 wolne dni (wliczając w to weekendy).
W dużym skrócie:
1. Publikacje online
Wypuściłem 2 filmy - „Rok w lesie” i „Rykowisko”. Do tego drugiego zbierałem materiały przez dwa ostatnie rykowiska - łącznie około 70-80 wyjść w teren. Opublikowałem też sporo rolek i postów.
2. Kalendarz
Przetarłem drogę do wydawania kalendarzy (strona, dogadanie się ze sklepem, projekty, próbne wydruki, reklama itp.) i finalnie kalendarze powstały, dotarły na czas do zainteresowanych. Były ze 2-3 kluczowe i mocno stresujące momenty, wynikające z braku marginesu na ew. błędy, ale całe szczęście nic się nie wywaliło. Wiele się przy tym nauczyłem. Ilość zakupionych przez widzów egzemplarzy przewyższyła moje oczekiwania, więc super. Jedno jest pewne - w przyszłym roku zacznę przygotowania do publikacji o wiele, wiele wcześniej.
3. Wystąpienia
Przygotowałem dwa nowe wystąpienia - brzmi banalnie, ale z prelekcji na prelekcję zajmuje mi to więcej czasu. Dlaczego? Ponieważ staram się dopracować każdy detal, utrzymać dynamikę, zdywersyfikować treści, by były interesujące dla różnych grup odbiorców będących na sali itp.
Działa to tak: najpierw wymyślam jakieś ramy, później wizualizację, klip wideo, filmiki, zdjęcia, grafiki. Mnóstwo czasu zajmuje przekopywanie się przez tysiące zdjęć i filmików, by znaleźć coś, co będzie odpowiadało potrzebom. Bywa, że wcześniej nieplanowane ujęcie czy zdjęcie podsuwa jakiś pomysł i do niego dobudowuję narrację. Później bywa, że coś mi nie pasuje, jest przegadane, za długie, nie klei się z resztą wystąpienia i… w efekcie 2-3 dni pracy idą do kosza, bo np. animacje czy grafiki, nad którymi siedziałem i siedziałem… nie znajdują miejsca w wystąpieniu.
Może to zła organizacja pracy, a może proces „TFUrczy”. Nie wiem, ale finalnie nie wychodzi to źle. No i z takiej prelekcji korzystam później przynajmniej kilkadziesiąt razy. A dokładniej – z różnych jej wersji.
Finalnie powstała prelekcja z Nowej Zelandii i leśna prelekcja. Praca nad tym zajęła mi bite 3 tygodnie.
+ około tydzień zajęły rozjazdy związane z przeprowadzeniem pokazów (Racibórz - kilka powtórzeń w kilka dni, Poznań, Warszawa).
4. Zadania niewidzialne - a pochłaniające czas
Mowa tu o tysiącach odpowiedzi na komentarze, wiadomości, maile, księgowość i w sumie nie wiadomo kiedy kwartał zniknął.
Kwartał, w którym poza tym, że nie miałem za bardzo wolnego, to w zasadzie nie bywałem w lesie - poza wypadami po przebitki czy nagrywaniem narracji.
5.
I to już miał być koniec ale... zapomniałem o tym, że 4 dni (z dojazdami) zajęła mi realizacja materiału dla TVP VOD. - https://vod.tvp.pl/programy,88/smarttube-odcinki,2374639/odcinek-10,S01E10,2637345
Nie wiem jak Wam się podobał materiał, ale ja jestem bardzo zadowolony : )
No dobra.
W sumie jak tak teraz patrzę na całość to jednak trochę udało się zrobić w niecałe 3 miesiące.
Aktualnie
W Święta i Nowy Rok nadrabiałem zaległości na froncie prywatnym. Rodzina, znajomi, jedzenie. :D I jest to fajny czas, bardzo sobie go cenię, ale czy da się odpocząć? Hm, na 100% da się utyć i zrelaksować, ale bywa, że to wymagający czas.
W nowym roku jest spokojniej. Świat przykrył śnieg, mrozi aż miło i kilka razy wyszedłem w teren na cały dzień. To z jednej strony praca - bo zbieram ujęcia, pomysły, które las podpowiada - a z drugiej strony realny odpoczynek. Pewnie też tak macie, że gdy wchodzicie do lasu, wszystko znika. Nie gonią terminy, obowiązki, tylko człowiek jest „tu i teraz”. To dla mnie realny odpoczynek.
Oczywiście od stycznia zrobiłem już 9 powtórzeń prelekcji (3 dni w szkołach), odbyłem kilka spotkań związanych z pracą, wypuściłem rolki na IG itp. Ale jak jest las, to jest energia i entuzjazm do działania.
Jak tylko odpiszę na wszystkie zaległe maile do Was - osób które zaczęły mnie wspierać i osób które ze wsparcia zrezygnowały i siadam do pracy nad kolejnymi skryptami do filmów.
Po głowie chodzą mi teraz 3 tematy ale nie piszę Wam jakie bo bywa, że coś innego wskakuje przed szereg i kolejność się zmienia. Jedno jest pewne, przed końcem marca muszę wypuścić film o tym jak wygląda moja praca. Tak od początku do końca, planowanie, sprzęt, rozkład czasowy, udogodnienia.
Na horyzoncie nie mam tworzenia nowych pokazów (tylko prezentowanie obecnych), kalendarz mam przetrenowany i zacznę tworzyć kolejny znacznie, znacznie wcześniej.
W tym roku chciałbym usiąść i pisać - nie wiem czy napisać, ale pisać - książkę. Mam kilka pomysłów. Dla dzieciaków, młodzieży, dorosłych - pewnie z końcem marca będę decydował w którą stronę pójdę za pierwszym razem.
No i miało być kilka zdań a wyszedł elaborat.
Dziękuję Wam bardzo za całe wsparcie działam dalej i pozdrawiam serdecznie
Udanego lasu!
Piotr
Trwa ładowanie...