O tym, co tu będzie. I czego nie będzie.
Dlaczego zdecydowałam się założyć tutaj konto i pisać szerzej o tym, o czym mówię w mediach społecznościowych?
Od niemal czterech lat na Instagramie, a od dwóch na TikToku opowiadam o pisaniu, rynku książki i absurdach branży — w skrócie, na tyle, na ile pozwala forma SoMe. Z konieczności kondensując myśli i traktując tematy najczęściej po łebkach.
Od pewnego czasu coraz częściej pojawiały się jednak komentarze: „A powiesz coś więcej?” „Wytłumaczysz szerzej?” I długo nie wiedziałam, co z tym zrobić.
Próbowałam pisać dłuższe formy na własnej stronie, ale szybko okazało się, że klasyczne blogowanie nie do końca jest przestrzenią, w której chcę funkcjonować. Patronite wydał mi się naturalnym rozwiązaniem, miejscem, gdzie można mówić szerzej i bez algorytmicznej presji skracania wypowiedzi i dostosowywania się do clickbaitowych wymogów.
Ten profil nie jest i nie będzie kursem pisania ani zbiorem gotowych recept. To raczej zaplecze: komentarze do bieżących wydarzeń, kulisy pracy nad książkami, fragmenty i notatki, które zwykle zostają w szufladzie czy też na dysku komputera.
Jeśli interesuje Cię literatura od środka, proces, realia i decyzje, które zazwyczaj nie są widoczne w gotowej książce — jesteś w dobrym miejscu. Myślę, że dopiero zrozumienie rynku pozwala na nim jakoś zaistnieć. Talent do pisania to dopiero początek drogi, niekoniecznie łatwej, ale na pewno ekscytującej.
A jeśli chcesz zajrzeć głębiej, część treści publikuję tu w wersji zamkniętej, dla osób, które chcą być bliżej procesu i współtworzyć tę przestrzeń.
Trwa ładowanie...