Kilka zasad zbioru roślin

Obrazek posta

Nazajutrz po zimowym uśpieniu przyroda powoli budzi się do życia, a to niechybny znak, że wielkimi krokami zbliża się ku nam wiosna. Gdy słońce zaczyna odważniej naciskać na masy mroźnego powietrza, w naszych sercach kiełkuje myśl o nadchodzącym sezonie – i słusznie, albowiem już teraz można powoli szykować się do pierwszych zbiorów. Nim jednak wyruszymy na łono natury, by podjąć walkę o najcenniejsze dary ziemi, musimy uzbroić się w cierpliwość i wiedzę, która pozwoli nam uniknąć błędów w pogoni za jakością surowca. Aby nasze oczy mogły ucieszyć się surowcem w pełni wartościowym, warto już dziś przeanalizować strategię działania, zważywszy na fakt, iż żywioł wegetacji nie będzie na nas czekał.

 

FUNDAMENTALNE ZASADY

Wśród najistotniejszych warunków poprawnego zbioru ziół jest iście doskonała znajomość roślin, a tuż za nią kroczy odpowiednia technika pozyskiwania poszczególnych surowców. Tylko wtedy, gdy zbiory te zainicjujemy w odpowiednim czasie, uda nam się zdobyć surowiec w pełni wartościowy. Za taki zaś uznajemy ten, który w swej masie zgromadził największą ilość ciał czynnych i odznacza się należytym składem procentowym. Musimy zatem wiedzieć, w jakim dokładnie okresie zbierane przez nas rośliny posiadają najwięcej owych substancji i kiedy ich jakość wspina się na najwyższe szczyty. Równie ważna jest znajomość tego, kiedy i w jakich warunkach nasze rośliny te cenne dary tracą oraz jakimi sposobami można – niczym w precyzyjnej kalkulacji – owych strat skutecznie uniknąć.

Niestety, odgórne ustalenie ścisłego terminu zbioru to zadanie zgoła niemożliwe, a wszystko przez to, iż jest on uwarunkowany wieloma, nader zmiennymi czynnikami. Czas zbiorów pozostaje w głównej mierze zależny od wegetacji rośliny, której początek w jednej części regionu przypada wcześniej, w innych zaś – ze znacznym opóźnieniem. Nawet jeśli na podstawie danych bądź obserwacji zdołamy odczytać, w jakim okresie przypadał rok temu okres wegetacyjny, wciąż nie będziemy w stanie precyzyjnie określić, jak to będzie wyglądać w roku bieżącym. Termin ten co roku ulega zmianie, rzucany na szalę kapryśnej pogody. Jak zatem uporać się z tym problemem? Po prostu trzeba wyruszyć na łono natury i bacznie śledzić każdy krok otaczającej nas przyrody.

Wybranie najodpowiedniejszego terminu do zbioru to sprawa ogromnej wagi, albowiem to on decyduje o ostatecznej wartości surowca – a to dlatego, iż właściwości lecznicze ziół czy ich poszczególnych organów zmieniają się w ciągu okresu wegetacyjnego niejednokrotnie bardzo znacznie. Należy pamiętać, że czynne substancje zawarte w roślinie należą zazwyczaj do połączeń nietrwałych, toteż ich przemiany – tak jakościowe, jak i ilościowe – następują z niezwykłą łatwością. Zawartość oraz skład u danej rośliny ukażą zupełnie inne oblicze przed, na początku bądź w samym czasie kwitnienia, a jeszcze inne, gdy ten etap dobiegnie już kresu. W niektórych przypadkach zmiany te bywają tak potężne, że rośliny mające właściwości trujące w okresie kwitnienia i później, wiosną – za młodu – okazują się jadalne. W innych znów sytuacjach zawartość alkaloidów w kłączach i liściach u niektórych gatunków wybija wyżej na wiosnę, za to po przekwitnięciu ulega zdecydowanemu zmniejszeniu.

Jednak nie tylko pora roku i okres wegetacyjny rośliny wywierają wpływ na to, ile ciał czynnych w niej drzemie. W niektórych przypadkach to pora dnia zaczyna grać rolę wręcz kluczową. Przykładowo glikozydy, które za dnia powstają i sukcesywnie się gromadzą, nocą zostają rozłożone. Taką dobową zmienność obserwujemy u zdecydowanej większości roślin wytwarzających olejki eteryczne; te swe najbogatsze zasoby ujawniają w godzinach od 10 do 15. W takich sytuacjach termin zbioru musi zostać wyznaczony z matematyczną niemal precyzją, a my musimy przystąpić do niego punktualnie. Wystarczy bowiem opóźnienie o nędzne parę godzin, by wartość surowca gwałtownie obniżyć, a nawet zostać go całkowicie pozbawionym.

Zdecydowanie istotna okazuje się również pogoda, albowiem zawartość substancji czynnych w danej roślinie ulega przeobrażeniom w zależności od panujących warunków atmosferycznych. Inne ich pokłady ukażą się naszym oczom w dni pogodne i słoneczne, a zgoła odmienne w dni pochmurne czy deszczowe. Prócz samego wpływu na zasobność owych substancji, aura ta odciska swe piętno także na trwałości oraz wyglądzie pozyskiwanego surowca.

Jak widać, czynniki, które wpływają na skład chemiczny rośliny, są różnorodne i wzajemnie ze sobą uwarunkowane. Aby jednak pozyskać surowiec dobrej jakości, należy dobierać czas zbioru z niemal matematyczną precyzją – przede wszystkim celując w dni słoneczne i suche, najlepiej gdy poranna rosa dobiegnie już kresu lub zanim ta wieczorna zdąży się pojawić. Należy bezwzględnie pamiętać, że zioła muszą pozostać suche, zachowując odpowiednią barwę oraz zapach. Rośliny mokre od deszczu lub rosy zaparzają się bowiem w szaleńczym tempie i gniją, tracąc tym samym swą wartość, co stawia nas w trudnej sytuacji. Ponadto to właśnie pełnia księżyca jest najlepszym momentem na podjęcie próby zbiorów, albowiem rośliny posiadają wtedy większe właściwości lecznicze.

Do celów leczniczych często nie używa się całych roślin, lecz wybiera tylko jedną bądź kilka ich części. Mimo iż każda z nich wywodzi się z tego samego organizmu, może skrywać w sobie zupełnie inne ciała czynne. Stąd też wynika konieczność, by zbierać je nie tylko osobno, ale często w odmiennym czasie. Sposoby zbioru poszczególnych surowców różnią się między sobą, a ich przebieg uzależniony jest między innymi od naszych konkretnych wymagań. Należy jednak pamiętać, że surowiec źle zebrany i zanieczyszczony staje się całkowicie bezwartościowy. W danym sortymencie nie powinny znaleźć się żadne inne części tej samej rośliny poza tymi, które wcześniej przewidziano. Niedopuszczalna jest obecność okazów zepsutych, zgniecionych, sczerniałych, pożółkłych czy spleśniałych. Niezmiernie ważne jest również, aby zbierane zioła nie posiadały zanieczyszczeń organicznych ani mineralnych, albowiem te drastycznie zmniejszają wartość naszego surowca i mogą sprawić, że surowiec ten zostanie przez nasz organizm odrzucony.

Niemniej ważna w zielarstwie, obok samej czystości surowca, okazuje się nasza własna, osobista czystość. Fundamentem jest tu bezwzględne przestrzeganie zasad higieny przy każdej, nawet najdrobniejszej czynności. Należy twardo pamiętać, że zioła służą jako lekarstwo, toteż w grę wchodzi ludzkie zdrowie, a niekiedy i samo życie. Ponadto, jeśli trudnimy się zbieraniem i suszeniem roślin leczniczych, nie możemy być dotknięci żadną chorobą zakaźną. Istnieje bowiem realne ryzyko, że za pośrednictwem zebranego surowca przeniesiemy ją na inną osobę, bądź po naszym wyzdrowieniu żywioł choroby uderzy w nas z powrotem, na nowo nas zarażając. Również ci, którzy zmagają się z chorobami serca, dróg oddechowych czy alergiami, a także osoby nazbyt wrażliwe na zapachy, nie powinny trudnić się pracą z ziołami - a to dlatego, że mogłoby to pogorszyć ich stan zdrowia.

Nasze zebrane surowce roślinne, a w szczególności zioła, kwiaty, liście i owoce, powinno się układać luźno w czystych, wiklinowych koszach, bacznie zważając na to, by ich nie ugniatać. Nie ma sensu także gromadzenie surowca, którego nie zdołamy zużyć w ciągu roku, a to dlatego, że surowiec zielarski starzeje się i w większości przypadków traci na swej wartości. Większa część roślin po roku przechowywania nadaje się już tylko do wyrzucenia ze względu na swą bezużyteczność. Jedyne surowce, jakie możemy bezpiecznie przetrzymywać przez dłuższy okres czasu, to kora oraz suszone korzenie i kłącza.

 

zbieractwo

Zobacz również

Trzy rozdziały nowej książki - PDF do pobrania
Dopasowanie linki do gatunku i warunków
Jak wygląda moja kuchnia wyprawowa?

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...