Co się dzieje z bursztynami w trakcie sztormu - cz.1

Obrazek posta

Bardzo ciekawe pytanie zadał mi ostatnio na priv Sławek Kurzyński. A ponieważ odpowiedź nie będzie krótka i dodatkowo może się ta wiedza przydać wszystkim zainteresowanym połowami bursztynu to postanowiłem przenieść wątek na forum publiczne :) Wiadomość od Sławka wygląda tak:

 

"...Dzień dobry,

ponieważ mało jeszcze mam doświadczenia, a bardzo dużo chciałbym wiedzieć, to zadam pytanie, bo nigdzie nie znajduję odpowiedzi:

Co się dzieje z bursztynami w trakcie sztormu?

Skąd pytanie?

1. Sztorm wymywa i miesza wierzchnią warstwę wody. Wiadomo, że poniżej tej warstwy jest spokojniej, ale na płytszych rejonach tej głębiny nie ma. Na płytszych miejscach także są spokojniejsze miejscówki więc jakiś materiał dlatego może okresowo tam trafiać.

2. Podczas sztormu niektórzy poławiacze znajdują bryłki i powiadają, że w miejscu gdzie się znalazło, warto poczekać. Pewnie przypłynie następna. Ostatni sztorm nie był mocny, a już we środę niektórzy mieli ładne efekty, o których wśród ich znajomych już było głośno.

3. Czy nie jest tak, że podczas sztormu jednak jest spora szansa na bursztyn, tylko nie na spokojny pod brzegiem, lecz ciągle mieszany w określonych miejscach?

Pozdrawiam – Sławek..."

 

Oczywiście najprostsza odpowiedź jakiej można udzielić na pytanie "co się dzieje z bursztynami w trakcie sztormu" brzmi: "to zależy" ;)

I tu się prosto skończyło, bo to zależy od bardzo wielu czynników. Po pierwsze to zależy od samego bursztynu. Są okresy kiedy ławice materiału dryfowego z bursztynem znajdują się stosunkowo blisko wybrzeża, ale są i takie, kiedy cały materiał jest zepchnięty odpowiednimi prądami wody na głębinę. Jak te prądy działają i kiedy w związku z tym można spodziewać się bursztynu blisko brzegu opisywałem dokładniej w tym filmie:

 

 

Kolejny czynnik to sam charakter sztormu. Jedne sztormy zabierają bursztyn w głąb morza, inne wydobywają go ze złóż znajdujących się na morskim dnie, a jeszcze inne przynoszą ten bursztyn bezpośrednio na brzeg. Generalnie dla większości polskiego wybrzeża (ułożenie równoleżnikowe) zasada jest taka, że zachodnie sztormy są w przeważającej większości "puste" i raczej zabierają bursztyn wgłąb morza niż przynoszą go na plażę. Z kolei północne i północno-wschodnie sztormy wypychają materiał dryfowy z bursztynami z głębin i transportują w stronę brzegu.

Natomiast jeśli chodzi o to, które sztormy wydobywają bursztyn z podmorskich złóż to tutaj już takiego rozróżnienia nie ma. Każdy, wystarczająco silny sztorm jest w stanie wypłukać bursztyn ze złoża. Największą mocą jednak charakteryzują się te z nich, podczas których dochodzi do wywołania tzw. fali dennej. Ta z kolei powstaje w sytuacjach (nie tylko przy brzegu) kiedy na mocno rozbujane morze zaczyna działać wiatr z kierunku przeciwnego do kierunku fali. Czyli popularna i wyczekiwana przez nas "konterka" :)

Dlaczego ta fala denna jest tak istotna dla wydobycia bursztynu? Nie chciałbym tutaj wszystkich tych zawiłych procesów fizycznych tłumaczyć, żeby nie zaciemnić obrazu więc powiem najprościej jak się da. Wiatr wiejący w kierunku przeciwnym do kierunku fali powoduje jej skracanie i wypiętrzanie. To na powierzchni wody. Natomiast pod powierzchnią, takie fale zaczynają zasysać do góry (jak odkurzacz) wszystko co się znajduje na dnie, razem z dnem włącznie ;) Na dodatek tego typu fale mogą występować na całym akwenie, a nie tylko przy brzegu, a zasięg ich penetracji jest określany granicą szelfu. Czyli odpowiednio mocna fala denna jest w stanie "działać" nawet 200m wgłąb morza, a moc toto potrafi mieć taką, że na Bałtyku niejednokrotnie nawet wraki były w ten sposób przenoszone z jednego miejsca na drugie.

Kolejna sprawa to temperatura wody. W ciepłej, nagrzanej letnim słońcem wodzie bursztynowi jest zdecydowanie trudniej wędrować po morskim dnie. Dlatego z niecierpliwością wyglądamy jesiennych sztormów obserwując ich intensywność i sprawdzając czy przy okazji "podrzucają coś" na plaże, żeby jakoś wstępnie móc oszacować czy w sezonie zimowym, kiedy wody już są schodzone do temperatur ułatwiających bursztynowi podróżowanie, jest szansa na jakieś większe jego ilości, czy też nie bardzo.

Oczywiście w całym tym procesie gromadzenia bursztynu w morzu bardzo pomocne bywają refulacje. To również nie jest jakaś ścisła reguła ale akurat tej jesieni mieliśmy to szczęście, że na Westerplatte z jednej strony "odkurzacz" wgryzł się w świeży pokład z bursztynem, a z drugiej, że wyłowienie całego tego materiału bezpośrednio spod rury było fizycznie niemożliwe. Prawie cały ten materiał "poszedł" w morze a sądząc z jakości i różnorodności bursztynu jaki się od stycznia pojawiał na Mierzei śmiem twierdzić, że jego przeważająca większość pochodziła właśnie z tej jednej refulacji.

 

                                                                 *            *            *

 

Z grubsza, wszystko co napisałem powyżej można by określić jako odpowiedź typu "A" na pytanie "co się dzieje z bursztynami w trakcie sztormu". Czyli, że w trakcie sztormu bursztyn jest wydobywany z morskiego dna i transportowany po nim. Ale są jeszcze kolejne :)

No bo jak już się tego bursztynu trochę w morzu nazbiera, to też różne kolejne rzeczy w trakcie sztormu dziać się z nim mogą. Załóżmy, że bursztyn już z głębin został przetransportowany na płycizny (że tak się faktycznie stało to jeszcze w trakcie sztormu da się zaobserwować w postaci odpowiednich "plam" obleganych przez bijące w nie ptactwo).

 

 

No i teraz mamy dwa wyjścia. Jeśli sztorm z odpowiedniego kierunku będzie siadał gwałtownie, a najlepiej jeśli jeszcze podparte to wszystko będzie "konterką", to większość materiału dryfowego z bursztynem (tak jak w Sylwestra czy 12 stycznia) bez problemu dotrze albo bezpośrednio na plaże, albo na tyle blisko, że bez problemu będzie go można wyhaczyć kaszorkiem.

Natomiast jeśli sztorm będzie siadał długo (tak jak ostatni kwietniowy - 3 dni) to, z braku czynników wypychających bursztyn bliżej brzegu, osiądzie on jako pierwszy na ryfkach a stopniowo uspokajające się fale przysypią go wpierw patykami a na koniec piaskiem, tak że z wierzchu ślad po tym wszystkim nawet nie zostanie :) Natomiast pod sam brzeg podejdzie co najwyżej najdrobniejsza frakcja dryfowego materiału czyli tzw. "fusy od kawy" z topikiem i sieczką.

 

                                                                 *            *            *

 

Żeby udzielić kolejnej odpowiedzi (już typu C) na pytanie "co się dzieje z bursztynami w trakcie sztormu", musimy się wpierw zastanowić co w ogóle dzieje się z bursztynami w morzu. Bo nie jest prawdą, że do tego, żeby bursztyny się po morskim dnie przemieszczały potrzebny jest sztorm. Bursztyny razem z całym materiałem dryfowym są przemieszczane w morzu przede wszystkim przez występujące w nim prądy wody. Dla nas najważniejsze są oczywiście prądy przybrzeżne, które jak rzeka poruszają się wzdłuż wybrzeża raz w jedną a raz w drugą stronę. I z tego też powodu bursztyny potrafią podejść pod sam brzeg nawet przed sztormem. Przy tzw. odwrotce. Dokładniej to zjawisko wytłumaczyłem w tym filmie: 

 

 

Również z tego powodu że bursztyn jest transportowany razem z prądami wody, bardzo często lubi się pojawiać w miejscach, gdzie bieg owych "morskich rzek" jest z jakiegoś powodu zaburzany. Doskonałym przykładem jest tutaj ujście Wisły, gdzie wpadają do morza masy wody, właściwie w poprzek morskich prądów przybrzeżnych, niejako "wybijając je" z rytmu. Część takich "wybitych z rytmu" i prądu wody bursztynków pojawia się oczywiście w okolicach Mikoszewa i Sobieszewa. I to przy każdej nadarzającej się okazji. Nawet przy zachodnich (tzw. "pustych") sztormach. Z bardzo podobnych powodów okolice Jarosławca i jeziora Wicie potrafią sypnąć bursztynem przy zachodnich sztormach. Tyle, że tam prądy przybrzeżne zaburza samo wchodzące w morze wybrzeże, dodatkowo najeżone falochronami, które jak siatka powstrzymują transportowany prądami wody materiał dryfowy.

 

                                                                 *            *            *

 

Myślę, że w ramach odpowiedzi typu D (i żeby poskładać jakoś w całość to wszystko co napisałem powyżej) możemy się teraz pochylić nad ostatnim, kwietniowym sztormem. Z tego co mi wiadomo, największe ilości bursztynu pojawiły się we wtorek i w środę. Czyli właściwie jeszcze zanim sztorm się zaczął na dobre. Ponieważ wcześniej zarówno wiatr jak i prądy w morzu utrzymywały przez dłuższy czas kierunek wschodni (czyli wynoszący) to bursztyn transportowany tymi prądami już zalegał zgromadzony w całkiem sporych ilościach w okolicach brzegu. Kiedy tylko zaczęło wiać z zachodu i prąd w morzu się zaczął obracać, doszło do wyrzutu tego materiału na brzeg, czyli standardowa "odwrotkowa" sytuacja.

Ja głównie liczyłem na to, że to dwudniowe zachodnie wianie dodatkowo jeszcze odsłoni ten bursztyn który się zgromadził na przysypanych piaskiem ryfkach przez cały okres zimowy. Wcześniej żadnej okazji ku temu nie było. Natomiast odwrócenie się tego wiatru w ostatniej fazie na północ powinno dostarczyć ten dodatkowo odsłonięty bursztyn na brzeg. Tak się niestety nie stało i moim zdaniem z dwóch powodów przynajmniej. Po pierwsze sam wiatr północny był przy wybrzeżu mniejszej mocy niż wstępnie zapowiadano. A po drugie, rozbujane morze nie zostało wystarczająco szybko "zgaszone" ani odpowiednim wiatrem (ani brakiem wiatru przynajmniej) i cały odsłonięty w trakcie sztormu materiał (jeśli faktycznie do tego doszło) znowu został zasypany piaskiem na ryfkach.

Oczywiście jest jeszcze jedna możliwość. Że tego bursztynu teoretycznie "zasypanego" piaskiem tam po prostu nie ma :( Ale tą akurat uważam za najmniej prawdopodobną, bo ilość informacji, o tym że przemieszczający się bursztyn (jeszcze jak wybrzeże było skute lodem) był widziany w morzu (i na Piaskach i w okolicach Przebrna i Wisłoujścia) była w międzyczasie ogromna. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że ten bursztyn gdzieś tam się kryje :D Natomiast czy zdąży wyleźć jeszcze przed jesiennymi sztormami? To już przede wszystkim zależy od odpowiednich warunków.

 

                                                                 *            *            *

 

Tytułem końca spróbuję jeszcze odpowiedzieć na pkt 2 i 3 ze "Sławkowego maila". Jeśli chodzi o to, czy podczas samego sztormu jest spora szansa na bursztyn, to z mojej wieloletniej praktyki i całej chyba tradycji połowów wynika, że nie bardzo. Bursztyn w większych ilościach może się oczywiście pojawić przed sztormem (przy odpowiednich warunkach), albo w trzeciej fazie sztormu dopiero, czyli najwcześniej w tzw. "siadającej fali". Natomiast klasycznie, pod sam brzeg dociera dopiero dopychany "kontrą". Są wyjątki od tej klasycznej reguły oczywiście i Wisłoujście jest takim jednym wielkim wyjątkiem właśnie ;)

Jedyny bursztyn, który w trakcie sztormu może się pojawić na brzegu, to tzw. "sucha frakcja". Czyli materiał który już wysechł na plaży i jest spychany coraz bliżej wydmy razem z wdzierającymi się wgłąb lądu falami. Na ogół jest to bardzo drobny bursztyn, ale jeśli przed sztormem mieliśmy do czynienia z bogatym wysypem w trakcie odwrotki (tak jak ostatnim razem) to również większe bryłki fale mogą w ten sposób pod wydmę przepychać. Dlatego tym razem pisałem też w komentarzach, że również tą "suchą frakcję" jeszcze w trakcie sztormu warto jest przejrzeć. I znam wielu "miejscowych" którzy, licząc na szczęśliwy traf, właśnie na takie przeglądy się udają. Ale nigdy nie słyszałem żeby czekali, w miejscu gdzie jakiś większy bursztyn udało im się znaleźć, bo być może kolejna fala wyrzuci im pod nogi następny.

Natomiast to, że ja o tym nie słyszałem, to jeszcze nie znaczy, że tak się nie dzieje :) Wszystkich łowiących bursztyn na polskim wybrzeżu przecież nie znam :) Ale ponieważ są w naszej społeczności ludzie posiadający jeszcze większe doświadczenie w temacie ode mnie, to może oni będą w stanie zweryfikować takie zachowanie? Jeśli spotkaliście się z czymś takim to napiszcie w komentarzu jakby co :)

Zresztą, jeśli uważacie, że te odpowiedzi warto byłoby poszerzyć o jakiś kolejny aspekt, bądź przyjdzie Wam do głowy jeszcze jakieś pytanie to również piszcie :)

 

Ja? O bursztynach, sztormach i połowach godzinami mogę rozmawiać :)

 

A tymczasem wszystkiego dobrego i jak zawsze pełnych kaszorów :)

 

 

bursztyn bursztyny jakznaleźćbursztyn połowybursztynu

Zobacz również

Mikoszewo 9/10.04
Bursztyny rozdaję za luty i marzec :)
Mierzeja 24-26.04

Komentarze (10)

Trwa ładowanie...