Pochwała prostoty, ciało i siła tego, co lekceważone
Pochwała prostoty, ciało i siła tego, co lekceważone
https://open.spotify.com/episode/0mY36wDOYCnaSE1nOzhtC4
Morze możliwości obchodzi 50 urodziny (to 50 odcinek podcastu!) – czy w wieku średnim wpadnie w smugę cienia?
A może właśnie to w smudze cienia jest najgłębiej i najciekawiej? W tym odcinku opowiadam o lekceważonych ludziach i rzeczach, o otoczonych lekką pogardą gatunkach i niezauważanych obszarach rzeczywistości, będzie o szmatach, komediach i …takich tam, które mają wielką wartość!
Karolina Lewestam (Wydawnictwo Czarne), autorka naprawdę rewelacyjnej książki „Szmaty” pochyla się nad tym, co kulturowo uważane za nieważne, na przykład nad tytułowymi ciuchami ze szmateksów, których przymierzanie jest ważnym rytuałem w życiu lekceważonych w patriarchacie „starych bab” - kobiet w średnim wieku, których nie lubią nawet ich własne córki. Jeśli temat wydaje się zbyt prosty i oczywisty, to uwierzcie, że w książce tej nie ma jednego banalnego zdania i jest to lektura piękna i wyzwalająca.
„Szmaty” to mądry, zabawny i przejmujący esej a zarazem powieść autofikcyjna: o matkach i córkach, o kobiecych językach komunikacji, o relacji z własnym ciałem i całą masą innych ciał, którymi kobiety opiekują się przez całe swoje życie, o dojrzewaniu i o miłości. To opowieść o buncie i wzroku, który najpierw pogardza tym, co wykorzystywane, marginalizowane, żałosne i śmieszne, aż w końcu dostrzega w tym wszystkim siłę i piękno.
A czy lekkie, proste filmy miewają czasem jakąś wartość? Według mnie zdecydowanie tak. Druga część „Diabeł ubiera się u Prady” przy okazji bawienia, pokazuje nam, jak rozpada się na naszych oczach (i za naszym przyzwoleniem) świat mających jakość i misję mediów, i jak chciwość oraz obsesja efekektywizacji zabijają kulturę i piękno.
Z kolei w ciepła szwedzka komedia „Je m’appelle Agneta” jest zaskakująco skuteczną szczepionką na uprzedmiatawiające myślenie o kobiecym ciele. Szalenie prosty film, ale zarazem coś w rodzaju rewolucji, tylko trzeba to umieć zauważyć.
Będzie też o tym, co najprostsze i zarazem najważniejsze w jodze oraz o tym, dlaczego w języku polskim nie za bardzo da się napisać list do własnego ciała.
Na koniec: z okazji 50 urodzin Morza możliwości chcę jeszcze raz bardzo podziękować wszystkim Słuchaczkom i Słuchaczom, a jeszcze bardziej Matronkom i Patronom podcastu – bez Was, by tego wszystkiego nie było. Dziękuję też najpiękniej niezawodnej i wspaniałej Alicji Siarkiewicz która od pierwszego odcinka czuwa nad oprawą dźwiękową Morza i zajmuje się całą techniczną stroną tego przedsięwzięcia. To współpraca idealna!
Trwa ładowanie...