Daniel Petryczkiewicz
Progi wsparcia
W ramach podziękowania otrzymasz wcześniejszy dostęp do nowych, niepublikowanych materiałów foto i video
Zapewniam Ci wcześniejszy dostęp do nowych materiałów oraz specjalny “newsletter” dla Patronów
Masz oczywiście bonusy z poprzednich progów.
Ponadto podziękuję Ci umieszczając Twoje imię, nazwisko bądź pseudonim na aktualizowanej co miesiąc na Liście Patronów na FB/IG
Do bonusów z poprzednich progów dodaję imienny e-Certyfikat Patrona/ki
Warto się pochwalić tym, że stajesz w obronie przyrody!
Masz wszystkie bonusy z poprzednich progów
Ponadto podziękuję Ci w publikowanych materiałach video .
W ramach podziękowania raz w miesiącu otrzymasz wybrane zdjęcie w wysokiej rozdzielczości wysłane na maila.
Oczywiście masz również wszystkie przywileje z poprzednich progów.
Do bonusów z poprzednich progów dokładam zaproszenie - raz w roku, na wyjątkowy wspólny spacer (w grupie albo indywidualny)
Dlatego zanim wybierzesz ten próg, skontaktuj się ze mną, ustalimy warunki wyjątkowej i udanej współpracy
Kup wsparcie na prezent!
Podaruj znajomemu subskrypcję Autora Daniel Petryczkiewicz w formie kuponu podarunkowego.
Zobacz jak działają kuponyJestem aktywistą, pisarzem, pasjonatem rzeczy małych i lokalnych. Czuję się ambasadorem rzeki Małej i jej Rozlewisk. To dla niej i o niej napisałem swoją debiutancką książkę: "Mała historia znikania. Opowieść o rzece." Zajmuję się więc wodą i jej wszelkimi przejawami.
Chciałbym aby retencja wody kojarzyła się z bagnami, mokradłami, rozlewiskami, mokrymi łąkami, podmokłymi lasami, torfowiskami, dolinami rzek i starorzeczami czyli z krajobrazem przyrodniczym a nie z betonowymi zbiornikami.
Walczę o uważne planowanie przestrzeni ludzkich aby nie wkraczał ona na tereny podmokłe. Walczę o renaturyzację zdegradowanych rzek i terenów podmokłych. Walczę o podmiotowe traktowanie wody i przyrody. Edukuję i pracuję z lokalnymi społecznościami, ale głównie działam w terenie - prowadzę interwencje - w tym monitoring siedlisk bobrowych ale przede wszystkim odbudowuję razem z bobrami tamy i podejmuję próby likwidacji systemów odwadniających tereny mokradłowe czyli rowów melioracyjnych (to błędna nazwa bo w Polsce to się prawie w 100% rowy odwadniające). Na codzień areną moich działań jest Urzecze a konkretnie gmina Konstancin-Jeziorna. Działam lokalnie bo tylko w taki rodzaj sprawczości wierzę i wiem, że te działania inspirują wiele i wielu w całej Polsce.
O moich aktywnościach możesz poczytać też tutaj: petryczkiewicz.pl
Aby działać potrzeba jednak wsparcia. Worki jutowe, fotopułapki i ich obsługa, deski, narzędzia, sprzęt fotograficzny, szkolenia... to wszystko kosztuje.
Dlatego właśnie Patronite!
Nie czekam i nie patrzę spokojnie, jak wokół nas ostatnie skrawki przyrody giną pod kostką bauma i równo przyciętą trawką. Nie czekam aż susza wykończy każdy podmokły kawałek terenu wokoło. Buduję tamy, blokuję rowy, dbam o bobrowe siedliska. Po prostu - czas wziąć sprawy w obywatelskie ręce zanim będzie za późno! Niestety na działania systemowe w sprawie zapobiegania suszy oraz retencji krajobrazowej nie doczekamy się chyba nigdy.
Zasadniczo działam w obrębie art. 395 ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. – Prawo wodne - punkt 11:
„Pozwolenia wodnoprawnego nie wymaga: wykonywanie urządzeń wodnych służących do odwadniania gruntów rolnych lub leśnych, jeżeli zasięg oddziaływania tych urządzeń nie wykracza poza granice nieruchomości, na której zostały wykonane.”
W praktyce oznacza to, że jeśli np. właściciel pola wykonuje proste urządzenia odwadniające (np. rowy, drenowanie), ale ich wpływ nie wychodzi poza jego działkę, to nie musi uzyskiwać pozwolenia wodnoprawnego.
Kilka słów o mnie i moich działaniach:
Uważam, że aktualnie instytucjonalna ochrona przyrody w Polsce jest w zasadzie fikcją. Od 25 lat nie powstał żaden nowy Park Narodowy a teraz nawet powoływanie rezerwatów może napotykać na przeszkody (o ile uchwalone zostaną szkodliwe przepisy). Instytucje teoretycznie powołane do ochrony przyrody w Polsce, zajmują się głównie legalizacją (często łamiąc prawo) degradacji środowiska przyrodniczego. Myślę tutaj o:
- systemowym zrzucaniu ścieków i zasolonej wody w normach wielokrotnie przekraczających możliwości uzyskania klasowości wód;
- systemowym niszczeniu rzek poprzez ich ciągłe prostowanie, przekopywanie, udrażnianie i odmulanie;
- systemowym osuszaniu torfowisk i zezwalaniu na ich eksplorację górniczą,
- systemowym osuszaniu terenów podmokłych pod zabudowę,
- zupełnym braku dopasowania polityki i strategii wodnej do wyzwań klimatycznych
- wypaczeniu pojęcia retencji i ograniczeniu jej tylko i wyłącznie do betonowych tam, zbiorników i kanałów
- zezwalaniu na zabijanie chronionych dzikich zwierząt w celu rozwiązania konfliktów na linii człowiek-przyroda
Należę do ludzi, którzy nie czekają aż coś się zmieni. Staram się zmieniać to, na co mam wpływ.
Moja pasja do terenów podmokłych wzięła się z lokalnego "odkrycia" na Urzeczu (16km od Warszawy) Doliny rzeki Małej i jej Rozlewisk. Od kilku lat walczę o ich tożsamość, ochronę i renaturyzację.
Uwielbiam lokalność i tzw. czwartą przyrodę, czyli miejsca, które po opuszczeniu przez ludzi wracają do dzikości. Trzeba je szczególnie chronić, bo wraz z narastającą zmianą klimatu będą dla nas Nową Przyrodą. Nie będziemy mieli nowej Doliny Biebrzy, Rospudy czy kolejnej Białowieży - musimy chronić te które są i przywracać przyrodzie te, które mają potencjał ku renaturyzacji.
Fot. Robert Czułba
Jestem zaangażowany w ochronę wielu podmokłych a osuszanych lub zagrożonych osuszaniem terenów w mojej okolicy - Rozlewisk i Doliny Rzeki Małej, rezerwatu Łęgi Oborskie i jego otuliny, rezerwatu Olszyna Łuczyńska, starorzecza Jeziorki w Konstancinie czy osuszanych torfowisk w Powsinie.
Rozwijam lokalne społeczności i wspieram szereg kolektywów przyrodniczych i aktywistycznych, z którymi współpracuję: Stowarzyszenie Nasz Bóbr, Siostry Rzeki, Alarm dla Klimatu, Lasy i Obywatele, Extinction Rebellion, Greenpeace czy Młodzieżowy Strajk Klimatyczny.
- Staram się wykorzystywać swoją pasję fotograficzną, pisarską oraz organizacyjną do budowania społeczności wokół wspomnianych wyżej tematów.
- Razem z Rzeką Małą biorę udział w programie Pamiętajmy o Mokradłach, mającym na celu renaturyzacje terenów podmokłych ale też pracę z lokalnymi społecznościami w celu odtworzenie społecznej tożsamości mokradeł, odbudowywanie relacji mieszkanek i mieszkańców z ich lokalnymi bagnami, rzeczkami, łąkami czy rozlewiskami i wspieranie w wykonywaniu działań na rzecz ochrony tych ekosystemów.
- Jestem autorem wystaw fotograficznych: Meandry (2015), #NoBeautyInPlastic (2019) oraz Drzewa i Ludzie (2021). Laureatem nagrody publiczności za projekt społeczny roku 2019 w plebiscycie portalu Ulica Ekologiczna.
- Byłem inicjatorem Marszu Żałobnego dla Odry oraz twórcą spotkań aktywistyczno-poetyckich „Święto Wody” w Konstancinie-Jeziornej
- Publikuję teksty i fotoreportaże w Magazynie „Pismo”, Krytyce Politycznej, Dwutygodniku, IR2 oraz Dzikim Życiu
- W 2023 otrzymałem "Stołek Publiczności" Stołecznej Gazety Wyborczej za działania na rzecz przyrody w województwie mazowieckim
- Odznaczono mnie nawet odznaką honorową Ministra Klimatu i Środowiska „Za zasługi dla Ochrony Środowiska i Klimatu”
- Powołałem społeczność Partyzantki Retencyjnej
- W kwietniu 2026 roku ukazała się moja debiutancka książka "Mała historia znikania. Opowieść o rzece"
Fot. Dobrochna Frąc
Dołącz do grona Patronów!
Wesprzyj działalność Autora Daniel Petryczkiewicz już teraz!
Najnowsi Patroni
Ryzyko
Chcielibyśmy Cię poinformować o ryzykach, związanych z Twoim zaangażowaniem finansowym. Przekazując środki na realizację pasji Twojego ulubionego Twórcy prosimy, abyś wziął/wzięła pod uwagę kilka kwestii.