Informacja o przetwarzaniu Twoich danych osobowych.

Zapoznaj się z poniższą treścią i potwierdź

OK

Cześć,
chcielibyśmy zapoznać Cię ze szczegółami stosowanych przez nas technologii oraz z przepisami dot. ochrony danych osobowych, które wchodzą w życie, tak aby dać Ci pełną wiedzę i komfort w korzystaniu ze stron Patronite.pl.
Staraliśmy się napisać jak najbardziej zrozumiale, jednak jeżeli coś jest niejasne to pisz śmiało na rodo@patronite.pl, nasz specjalista w zakresie ochrony danych osobowych postara się odpowiedzieć na Twoje pytania.

Zatem prosimy zapoznaj się z poniższymi informacjami, w tekście jest kilka elementów, w których będziesz mógł zablokować przekazywanie danych osobowych nawet jeżeli jesteś niezalogowany w serwisie Patronite.pl. Klikając przycisk „OK” zgadzasz się na postanowienia zawarte poniżej.

OK

RODO
25 maja 2018 r. wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE zwane także jako „RODO”. Według postanowień “RODO” dane osobowe to informacje o zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osobie fizycznej. Nie zawsze oznacza to tylko adres czy takie dane jak imię i nazwisko. W sieci można Cię zidentyfikować poprzez np. adres e-mail, adres IP lub szereg śladów, które można jednoznacznie powiązać z Tobą. Rozporządzenie wprowadza zmiany w zasadach regulujących przetwarzanie danych osobowych, które mają wpływ na korzystanie z usług naszego portalu. Poniżej przedstawiamy najważniejsze informacje dotyczących przetwarzania Twoich danych osobowych w serwisie Patronite.pl.
Zatem niniejszym informujemy Cię, że przetwarzamy Twoje dane osobowe.

Kto przetwarza Twoje dane ? Administrator danych osobowych
My, Crowd8 sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie Pl. Konstytucji 6/90C, jesteśmy Administratorem Twoich danych osobowych. W sprawach ochrony swoich danych osobowych i realizacji swoich praw możesz się skontaktować z nami e-mail: rodo@patronite.pl; lub pisemnie na adres naszej siedziby.

Jakie dane przetwarzamy?
Przetwarzamy Twoje dane osobowe, podane przez Ciebie podczas zakładania konta na patronite.pl

  • Twoje imię i nazwisko,
  • Twój wiek (w celu potwierdzenia wieku, możemy zażądać przedstawienia odpowiednich dokumentów lub stosownego oświadczenia),
  • Twój adres,
  • Twój numer telefonu,
  • Twój adres e-mail,
  • Twój numer rachunku bankowego oraz dane do przelewu
  • nr IP Twojego urządzenia.

Jednak nawet jeśli jesteś niezalogowany to poprzez kod naszych partnerów technologicznych zagnieżdżony na naszej stronie przekazujemy elementy Twojej konfiguracji technicznej, poniżej możesz skonfigurować co i komu chcesz przekazywać.

Dlaczego przetwarzamy Twoje dane? Czyli, cele i podstawy przetwarzania.

w celu zawarcia i realizacji umowy o świadczenie usług serwisu patronite.pl. (w szczególności w celu rejestracji konta oraz umożliwienia kojarzenia Autorów i Patronów na zasadach określonych w Regulaminie). Podstawą prawną jest art. 6 ust. 1 lit b, Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych, Dz. Urz. UE L 119, s. 1. Inaczej, mówiąc np. kiedy przekazujesz wsparcie Autorom zarejestrowanym na Patronite przekazujemy Twoje dane osobowe Autorowi aby ten mógł dostarczyć Ci nagrody przewidziane za otrzymane wsparcie.

  • w celach analitycznych i optymalizacyjnych np.: w celu monitorowania ruchu i zapewnienia odpowiedniej wydajności serwisu, w celu opracowania sprawozdań statystycznych i analitycznych, na potrzeby badań naukowych oraz w celu optymalizacji naszych produktów, optymalizacji procesów obsługi na podstawie przebiegu procesów obsługi, w tym reklamacji, itp., co jest naszym prawnie uzasadnionym interesem (podstawa z art. 6 ust 1 lit. f, Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych, Dz. Urz. UE L 119, s. 1);
  • w celu oferowania Ci przez nas produktów i usług bezpośrednio (marketing bezpośredni), co jest naszym prawnie uzasadnionym interesem (podstawa z art. 6 ust 1 lit. f Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych, Dz. Urz. UE L 119, s. 1);

Odbiorcy danych
Twoje dane osobowe udostępniamy następującym podmiotom:

  • Autorom, którym udzieliłeś/od których otrzymałeś/aś wsparcie w rozumieniu Regulaminu; czyli osobom lub firmom które szukają wsparcia poprzez portal Patronite.pl . Dane przekazujemy tylko wtedy kiedy Patron wspiera Autora w sposób opisany w naszym Regulaminie.
  • Operatorom Płatności - w celu realizacji płatności współpracujemy z operatorami płatności (obecnie Mangopay, PayPal i Tpay). Wybrany przez Ciebie operator otrzyma Twoje dane osobowe w celu realizacji płatności, tylko wtedy kiedy zdecydujesz się wesprzeć wybranego Autora.
  • Amazon - nasza infrastruktura serwerowa dostarczana jest przez firmę Amazon (Amazon Web Services, Inc. 410 Terry Ave North Seattle , WA 98109-5210 , US. Firma Amazon jest certyfikowana w programie Privacy Shield https://aws.amazon.com/compliance/eu-us-privacy-shield-faq). Przechowujemy tam nasze bazy danych, a zatem i Twoje dane.
  • Księgowym - w przypadku zakupu usług Twoje dane otrzyma Biuro rachunkowe w celu realizacji transakcji (obecnie jest to Biuro Gorczyca&Kozłowska Sp z o.o 71-771 Szczecin, Polska Rostocka 160, Warszewo).
  • OneSignal - obsługa komunikacji marketingowej w zakresie obsługi technologii push notification - w tym przypadku Twoje dane otrzyma firma OneSignal 411 Borel Ave #512, San Mateo, CA 94402, Stany Zjednoczone. Aby móc świadczyć Ci bezpłatnie usługi wysyłki notyfikacji web push, OneSignal zbiera i przekazuje do firm trzecich informacje:
    -naszych kampaniach web push
    -adresach email
    -adresie IP
  • Dodatkowo Twoje dane takie jak Imię i Nazwisko mogą być publicznie dostępne na Twoim Profilu Publicznym dla każdego odwiedzającego naszą stronę.
  • Jeżeli wybrałeś opcję "Płać z ING +10%" to dane dotyczące Twojej transakcji takie jak data, kwota i identyfikator transakcji zostać przekazane do firmy ING Bank Śląski S.A. z siedzibą w Katowicach, przy ul. Sokolskiej 34, 40-086 Katowice, wpisanym do Rejestru Przedsiębiorców KRS w Sądzie Rejonowym Katowice-Wschód, Wydział VIII Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 0000005459, o kapitale zakładowym w kwocie 130 100 000,00 zł oraz kapitale wpłaconym w kwocie 130 100 000,00 zł, NIP: 634-013-54-75
Więcej na ten temat znajduje się tutaj: https://onesignal.com/blog/product-policy-updates-for-gdpr/

Wyłącz możliwość korzystania i przekazywania danych do OneSignal

Google - do zbierania statystyk wykorzystujemy produkt Google Analytics, zatem Twoje dane otrzyma firma Google, 1600 Amphitheatre Parkway Mountain View, CA 94043 United States. Google jest certyfikowany w programie Privacy Shield.

Wyłącz możliwość korzystania i przekazywania danych do Google

Dodatkowo informujemy, że istnieje możliwość zablokowania dostępu Google Analytics do Twoich danych po zainstalowaniu w przeglądarce wtyczki znajdującej się pod tym linkiem: https://tools.google.com/dlpage/gaoptout/

Facebook - facebook używamy jako serwisu wspomagającego logowanie, aby wspomagać umieszczanie postów na FB. Jeżeli nie chcesz aby Twoje dane były przekazane właścicielowi serwisu facebook.com czyli firmie Facebook, 1 Hacker Way - Menlo Park, California, United States to prosimy nie loguj się przy użyciu Facebooka oraz

Wyłącz przekazywanie danych do Facebook

W każdym momencie możesz przejrzeć i zmienić zdanie w zakresie przetwarzanych danych osobowych nawet jeżeli jesteś niezalogowany, w tym celu musisz wyczyścić swoje pliki Cookie. Po zalogowaniu możesz sprawdzić i zmienić swoje ustawienia w profilu Patrona lub Autora.

Przekazywanie danych osobowych do państw trzecich lub organizacji międzynarodowych
Przekazujemy Twoje dane osobowe do firm/instytucji poza UE w oparciu o odpowiednie zabezpieczenia prawne, którymi są standardowe klauzule umowne ochrony danych osobowych, zatwierdzone przez Komisję Europejską. Organizacje zarejestrowane poza UE do których wysyłamy dane to: Google, Amazon i OneSignal.

Okres przechowywania danych
Twoje dane pozyskane w celu zawarcia umowy o świadczenie usług platformy patronite.pl przechowujemy przez okres obowiązywania umowy (do czasu usunięcia konta z portalu) oraz do końca okresu przedawnienia potencjalnych roszczeń z umowy.

Twoje prawa
Przysługuje Ci:

  • prawo dostępu do swoich danych oraz otrzymania ich kopii;
  • prawo do sprostowania (poprawiania) swoich danych;
  • prawo do usunięcia swoich danych
  • prawo do ograniczenia przetwarzania Twoich danych osobowych.
  • prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych.
  • prawo do przenoszenia danych, które dostarczyłeś/łaś n podstawie umowy lub Twojej zgody.
  • prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego - Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych lub innego właściwego organu nadzorczego;
  • prawo do cofnięcia zgody na przetwarzanie danych osobowych.

W celu wykonania swoich praw skieruj żądanie pod adres email: rodo@patronite.pl

Informacja o wymogu/dobrowolności podania danych
Podanie przez Ciebie danych jest:

  • warunkiem zawarcia umowy
  • dobrowolne
    Jeżeli nie podasz danych niezbędnych do zawarcia umowy możemy odmówić jej zawarcia.

Ważna informacja dla trolli:
Jeśli jesteś firmą zajmującą się wykorzystywaniem problemów danych osobowych aby sprzedać swoje usługi to informujemy, że wszystkie podejrzenia wykorzystywania nieuczciwych praktyk rynkowych obsługujemy przez współpracujące z nami kancelarie prawne.
Mamy dla Ciebie także osobny email do kontaktu obslugatrolli@patronite.pl

OK

Strefa Patrona:

0

patronów

0 zł

miesięcznie

0 zł

łącznie

Miejsce w rankingu Autorów
-
miesięczne wsparcie
-
liczba patronów

  Pisarka fantasy z małym dorobkiem twórczym, ale wielką pasją ;)

ZOSTAŃ PATRONEM POKAŻ PROGI

Cele

0%
100%
osiągnięto 0%
cel: 100 zł miesięcznie
brakuje 100 zł
Małe wsparcie
Nie jest to duża kwota, jednak z pewnością będzie stanowiła wsparcie, a i da mi pewność, że pomysł się przyjął :) Możliwość odłożenia dodatkowych 100 zł miesięcznie to dla mnie całkiem zadowalający wynik.
0%
100%
osiągnięto 0%
cel: 250 zł miesięcznie
brakuje 250 zł
Większe wsparcie
Mając takie wsparcie, z pewnością będę mogła poświęcić więcej czasu swojej pasji :) Możliwość odłożenia dodatkowych 250 zł miesięcznie to dla mnie zadowalający wynik.
0%
100%
osiągnięto 0%
cel: 500 zł miesięcznie
brakuje 500 zł
WOW! To dopiero wsparcie :)
Dzięki takiej kwocie odkładanej miesięcznie, będę mogła w kilka miesięcy odłożyć środki na profesjonalne przygotowanie książki, do którego zawsze dążę.

O Autorze

"Oficjalnie" pisarką stałam się w 2012 roku, kiedy to została wydana moja pierwsza powieść "Odrodzenie".  Wtedy jeszcze w postaci e-book'a. W 2015 roku "Odrodzenie" doczekało się wydania papierowego, podobnie jak kontynuacja, przedstawiona w następnym tomie pt. "Potępienie".

Z wykształcenia jestem animatorem kultury, a zawodowo pracownikiem biurowym ;) Mimo że jak dotąd wydawałam w wydawnictwach tradycyjnych, coraz poważniej myślę nad wydaniem kolejnych pozycji samodzielnie. Być może w pierwszej kolejności właśnie jako e-booki, a z czasem... kto wie :)

Poniżej mała próbka mojej twórczości. Opowiadanie "Obłąkana" można przeczytać w całości za darmo.
 


 

Jedynie poświęcenie prowadzi do odrodzenia.

 

Odrodzenie - pierwszy tom Sagi Wizji Paradoksalnych, w 2012 roku wydany pod skrzydłem RW2010 w wersji elektronicznej, a następnie w 2015 roku w wersji papierowej we współpracy z wydawnictwem Sumptibus.
Fragment

 

Każdy dar może prowadzić do potępienia.

 

Potępienie - drugi tom Sagi Wizji Paradoksalnych, wydany w 2015 roku w wersji elektronicznej (RW2010) i papierowej (Sumptibus).
Fragment

 


 


Obłąkana - opowiadanie w uniwersum Sagi Wizji Paradoksalnych, prequel powieści "Odrodzenie". W 2012 roku ukazało się w antologii opowiadań "Rok 2012", a także w numerze pisma CD-Action.
Przeczytaj
 



Grafika (autorstwa Łukasza Ciżmowskiego) wykonana na potrzeby powieści, nad którą obecnie pracuję:

Fragment powieści:

1338

Lederg brnął przez gęsty bór porastający ośnieżone wzgórza i z uwagą przyglądał się notatkom. Mapa, którą naszkicował na pergaminie według wskazówek mieszkańców okolicznej wioski, wskazywała, że powinien znajdować się już blisko wejścia do groty. Dla niego, jako badacza, jaskinie miały szczególną wartość. To w ich wnętrzach kryła się rzadka roślinność, niespotykane nigdzie indziej drogie kamienie, minerały i przepełnione magią miejsca. Akademia płaciła niemało za jego wyprawy i miał nadzieję, że i tym razem po powrocie będzie mógł pochwalić się wieloma odkryciami. Wyruszył dwie fazy temu, a Purga – wieś na dalekiej północy Nivelos – oraz jej okolice miały być zwieńczeniem podróży. Zależało mu, by wynieść z tych terenów jak najwięcej informacji.

Ukrył notatki w dużej podróżnej sakwie, teraz częściowo opróżnionej z ekwipunku – nie chciał się niepotrzebnie obciążać, więc to, co mógł, pozostawił w wiosce. Obrał kierunek, który powinien doprowadzić go do jaskini i po niedługiej przeprawie między wysokimi sosnami oraz świerkami ujrzał wyłaniające się zza roślinności skały. Skierował się tam żwawszym krokiem, zadowolony. W lesie było cicho. Siedem dni temu w Purdze panowała tak silna zamieć, że Lederg nie mógł nawet na chwilę wyściubić nosa zza drzwi szynku, w którym zajmował skromny pokój. Dziś nie było nawet wiatru, a jedyne dźwięki, jakie dało się słyszeć, to chrzęszczenie śniegu pod stopami i skrzypienie uginających się pod jego ciężarem gałęzi.

Jakiś cień poruszył się między drzewami rosnącymi przed jaskinią. Mag zatrzymał się.... Zaskoczony faktem, że nie jest w tych okolicach sam, nabrał ostrożności. Wytężył wzrok i zwolnił kroku. Instynkt podpowiadał mu, by w miarę możliwości kryć się za pniami drzew i gołymi krzakami jeżyn. Widział nieznajomą postać coraz wyraźniej i jego zdziwienie z każdym oddechem rosło.

Za zwałami śniegu – który na tej części kontynentu topniał dopiero z końcem pory deszczowej – przed wąskim wejściem do groty krążył wychudzony chłopiec. Ubrany w podarte łachmany, z workiem zarzuconym na głowę. Rękami wepchniętymi w podziurawione rękawice zbierał i łamał gałęzie, prawdopodobnie na ognisko, które – jak zgadywał Lederg – musiało mieścić się wewnątrz groty.

Mag zawahał się i znów przystanął na chwilę. Skąd się tutaj wzięło dziecko, pół dnia drogi od wioski? Co miał znaczyć worek na jego głowie? Ogarnęły go złe przeczucia. Jednak prowadzony ciekawością badacza i troską, jaką budził w nim widok zmizerniałego dziecka, przemieścił się powoli wśród zarośli, by w końcu wyjść z cienia drzew.

Skrzypienie śniegu pod jego stopami przyciągnęło uwagę chłopca. Zadarł zakrytą workiem głowę i utkwił w magu spojrzenie szeroko otwartych oczu, które wyzierały z dwóch nierówno wyciętych otworów. Te oczy były nienaturalnie jasne. W przedzierającym się przez liście migotliwym świetle, które odbijało się od śniegu – sprawiały wrażenie srebrnych.

Lederg zdążył jedynie otworzyć usta, by coś rzec, a chłopca już nie było – natychmiast zniknął w ciemnościach groty. Uciekając, upuścił kilka gałązek.

Lederg osłupiał. Przez moment nie wiedział, jak postąpić, ale zaraz się ocknął. Przecież nie mógł zostawić tego dziecka – z jakiegokolwiek powodu tu było – na pastwę losu. Przedostał się między drzewami do jaskini, przecisnął się przez szczelinę i znalazł w mrocznym wnętrzu. Zdjął kaptur. Podkasał rękaw i przyzwał na dłoni wysoki na stopę płomień, by oświetlić sobie drogę.

Potarł powieki i przetoczył wzrokiem wokoło. Płomień posłusznie tańczył mu na dłoni, a po skałach przemykały fikuśne cienie. Sklepienie znajdowało się nisko, z rzadka zwisały z niego grube stalaktyty, lśniące od kropelek wody. Tunel, który wyłonił się z mroku tuż przed jego oczami, prowadził w dół, ale zbocze nie wydawało się strome. Lederg skierował się do tunelu, ostrożnie stawiając stopę za stopą.

Po chłopcu nie został ani ślad. Nie dało się słyszeć jego kroków, echo nie przynosiło żadnych odgłosów. Było tak, jakby wyparował.

Lederg pluł sobie w brodę, że go wystraszył. Był o to na siebie wściekły, mimo wszystko szedł dalej. Po pokonaniu jakichś dwustu stóp przedostał się do miejsca, gdzie grota znacząco się powiększała. Kiedy stanął pod jedną ścianą, nie był w stanie zobaczyć pozostałych, nawet jeśli wyciągał dzierżącą płomień rękę daleko przed siebie. Nie był więc pewien, gdzie teraz szukać, ostatecznie kontynuował przemieszczanie się wzdłuż tej samej ściany, aż po przejściu następnych kilkudziesięciu stóp natknął się na ślady obozu.

Z podłoża wystawało trochę skalnych słupów, które pięły się i łączyły ze sklepieniem. Pod jednym z tych filarów natury Lederg odnalazł płócienne szmaty – jedne zwinięte w kształt podgłówka, inne rozścielone, wyraźnie służące za posłanie. Nieopodal jeszcze syczało dopiero co ugaszone ognisko otoczone kamiennym kręgiem. Spomiędzy kamieni sterczały nad paleniskiem patyki z nabitym na nie oskórowanym królikiem. Na ten widok Lederg zaczął się zastanawiać, czy dziecko aby na pewno przebywa tutaj samo. Potrafił uwierzyć, że chłopiec, skądkolwiek pochodził, zaobserwował, jak dorośli przygotowują jedzenie nad ogniem, jednak nie potrafił sobie wyobrazić dziecka samodzielnie i dokładnie sprawiającego zwierzynę.

Obszedł legowisko i kamienny krąg, błądząc spojrzeniem w poszukiwaniu śladów czyjejś obecności. Na jednym ze stalagmitów odnalazł nieduży bukłak ze skóry, uwieszony na konopnym sznurku.

Kiedy zamyślony oddalił się o kilka kroków, do jego uszu zaczął napływać szmer wody. Odwrócił się w kierunku, z którego dochodziły dźwięki i wyciągnął rękę przed siebie. Wzmocnił nieco płomień i ruszył dalej.

W miarę jak pokonywał kolejne sążnie, odgłos się nasilał. Podobnie jak jego niepokój. Grota znów się zwężała. Lederg czuł się bezpieczniej, kiedy światło jego magicznej pochodni sięgało od ściany do ściany, a jednak mimowolnie robiło mu się duszno. Po pewnym czasie szmer wody stał się tak wyraźny, że miał pewność, iż blask płomieni za chwilę odbije się w krystalicznej tafli. Ujrzał jednak coś zgoła innego. I znieruchomiał zdjęty strachem...

Patrzyła na niego para jarzących się jak rozgrzane węgle ślepiów. Demon stał na granicy oświetlonego przez płomienie terenu. Częściowo ukryty w mroku, a jednak wystarczająco blisko, by dotrzeć do Lederga jednym długim susem.

W myślach Lederga pojawiła się i otworzyła księga, którą studiował dawno temu. Tomiszcze w jego wspomnieniach ukazywało szkice opisane drobnym tekstem. Rysunki przedstawiały pomiot cienia – demona związanego z czarną magią. Czworonożnego, budową ciała przypominającego wielkiego psa. Otoczonego tuż przy skórze ciemną mgłą. Z długimi czarnymi pazurami, zakrzywionymi jak u drapieżnego ptaka. O głowie osadzonej na długiej szyi – zwierzęcej głowie, a jednak z ludzką twarzą, wprawdzie bez nosa, za to z szerokim uśmiechem odsłaniającym ostre kły. Takie właśnie monstrum znajdowało się teraz naprzeciw niego...

Wypuścił z płuc wstrzymywany do tej pory oddech. Wykonał krok w tył, nie spuszczając pomiotu cienia z oczu. Ten nie poruszał się, przyglądając mu się z identyczną uwagą.

Przyspieszone bicie serca tętniło magowi w uszach. Nie miał odwagi choćby mrugnąć – bardzo powoli się wycofywał. Demon, sięgający mu głową pod pierś, ciągle nie atakował. Lederg zaczął dochodzić do wniosku, że musi on strzec przejścia. Cokolwiek lub ktokolwiek znajdowało się dalej, pomiot cienia nie miał zamiaru przepuścić intruza. W końcu cieniste, płaskie wargi uniosły się i potwór przemówił skrzekliwym głosem. Słowa były dla maga niezrozumiałe, ale każde kolejne raniło go w uszy niczym kłujące igły.

Krzywiąc się z bólu, Lederg powoli oddalał się od demona. Miał ochotę zerwać się biegiem, ale uznał, że byłoby to nierozsądne. Nie powinien prowokować pomiotu i musiał mieć się na baczności, być gotowym na ewentualny atak. Wycofywał się więc stopniowo ku miejscu, w którym widział obóz, a demon niknął w mroku. Skrzekliwe zdania wypowiadane w obcym języku podążały za magiem, coraz mniej wyraźne.

Dopiero gdy znalazł się koło pozostałości ogniska, zdał sobie sprawę, jak szybko i płytko oddycha. Przełknął ślinę, nie miał odwagi się odwrócić. Nie chciał mieć demona za plecami. Pot spływał mu po czole, nogi plątały się i kilka razy niemal się przewrócił. Pozwolił sobie skierować twarz ku wyjściu dopiero, gdy dzieliło go od szczeliny jakieś sto stóp. Ale nawet wtedy nieustannie się za siebie oglądał.

Gdy wypadł na zewnątrz, prosto w oślepiający blask białego śniegu, od razu obrał kierunek na wioskę. Zgasił ogień na dłoni, zarzucił na głowę kaptur i poszedł zamaszystym krokiem, ani na moment się nie zatrzymując. Przyspieszone tętno jeszcze długo nie chciało się uspokoić. Do Purgi miał daleką drogę, a co za tym idzie – wiele czasu na rozmyślenia.

Ciąg dalszy możecie znaleźć na moim blogu, tutaj.

 

Udostępnij

Pomóż, udostępniając profil!

Facebook

Polecani Autorzy