Avatar użytkownika

Galeria Artefaktura

0
patronów
0 
miesięcznie
0 
łącznie
0
patronów
0 zł 0 zł
miesięcznie łącznie

Progi wsparcia

10 zł miesięcznie
10 zł miesięcznie — Czytelnik
Dostęp do wszystkich płatnych treści: kolejnych rozdziałów Margret, zanim trafią gdziekolwiek indziej.

Dziękuję za wsparcie!
30 zł miesięcznie
30 zł miesięcznie — Bliski Krąg

Wszystko z progu Stały Czytelnik, plus wgląd w proces pisania: notatki z researchu do Margret (średniowieczna Islandia, Hebrydy, Lewis), fragmenty przed redakcją.

To naprawdę szczodry datek. Dziekuję!
50 zł miesięcznie
50 zł miesięcznie — Mecenat

Wszystko z poprzednich progów, plus kwartalne Q&A i pierwszeństwo przy ewentualnych dodatkowych materiałach (np. drobne przedmioty z pracowni jako podziękowanie). Egzemplarz antologii opowiadań, gdy zostanie wydana.

Kup wsparcie na prezent!

Podaruj znajomemu subskrypcję Autora Galeria Artefaktura w formie kuponu podarunkowego.

Zobacz jak działają kupony
Kup na prezent

O autorze

Gdy zamknęłam ostatni rozdział pracy zawodowej, a gniazdo opustoszało, został czas, który mogę wreszcie oddać moim pasjom: pisaniu, glinie, metalowi, fotografii. Po latach bycia tłumaczem zaczęłam pisać na własny rachunek. Możesz mi pomóc jako patron moich opowiadań i powieści.

Mieszkam w Warszawie, na osiedlu, które jako całość wpisano do rejestru zabytków, choć nie ma jeszcze 100 lat. Trochę to stresujące, zwłaszcza dla siedemdziesięciolatki. Chciałam Ci opowiedzieć o sobie żartobliwie, a tu od początku mi nie wychodzi. Ech...

OK, spróbuję inaczej, całkiem serio. Jestem z wykształcenia biologiem, a właściwie ekologiem. Po studiach pracowałam dość krótko w zawodzie, bo porwał mnie National Geographic, dla którego tłumaczyłam przez ok. dziesięciu lat. Ponoć miałam lekkie pióro. Tłumaczyłam też książki, mam ich sporo na swoim koncie, głównie popularnonaukowe.

Po latach tłumaczenia cudzych tekstów zapragnęłam napisać coś swojego, o świecie i miejscach, które mnie pasjonują. Bo jestem zakochana w Szkocji. W ogóle moją wyobraźnie poruszają krajobrazy i ludzie północy Europy. Może dlatego, że mam pewną domieszkę krwi Bałtów?

Trotternish, Skye

Zaczęłam realizować swoje pomysły, dopiero gdy synowie dorośli i się usamodzielnili. Starszy syn też kocha Szkocję, zaraził tym entuzjazmem żonę i teraz co jakiś czas jeździmy razem do Szkocji. 

Świat jest jednak tak ciekawy, że nie jestem w stanie skupić się na jednej pasji. Czy jednak można mieć kilka? Czy nie jest tak, że pasja zawsze jest tylko jedna? Na razie nie umiem się ograniczyć. Uwielbiam rzeźbić w glinie i drewnie, bawi mnie robienie biżuterii z miedzi, chcę wrócić do gumy dwuchromianowej, chcę doskonalić rysunek. Galeria Artefaktura to nikt inny, tylko ja, a raczej moja działalność nierejestrowana, która stara się pomieścić wszystkie moje szalone (?) pomysły.  

Obiecuję sobie, że kiedyś, za rok czy dwa, wybiorę jedną rzecz i poświęcę się jej bez reszty. Na razie piszę i rzeźbię w glinie — no i oczywiście podglądam przyrodę. W najbliższym czasie muszę dokończyć redakcję antologii opowiadań wiktoriańskich, przetłumaczonych przeze mnie prawie dwa lata temu. Chciałabym wydać je na Halloween, TEGO roku :)

Uzbieranie pieniędzy na jej wydanie będzie z pewnością jednym z moich ważniejszych celów na Patronite.

 

 

 

Cele

Wydanie drukiem antologii opowiadań wiktoriańskich
  • 6 000 zł miesięcznie
  • 6 000 zł brakuje
0%
Jestem selfpublisherem. Taka książkowa Zosia Samosia. To jednak bardzo trudne, pisać, redagować, składać. Marzy mi się sytuacja, gdy ciężar poprawek redakcyjnych zrzucę na czyjeś barki i będę mogła po wydaniu Wiktoriańskich Strachów wrócić do pisania nowej powieści — mam już trzy rozdziały i plan na pozostałe.

Taki jest cel na ten rok.

Dołącz do grona Patronów!

Wesprzyj działalność Autora Galeria Artefaktura już teraz!

Zostań Patronem

Chcielibyśmy Cię poinformować o ryzykach, związanych z Twoim zaangażowaniem finansowym. Przekazując środki na realizację pasji Twojego ulubionego Twórcy prosimy, abyś wziął/wzięła pod uwagę kilka kwestii.