Avatar użytkownika

RETRONICS

17
patronów
815 
miesięcznie
14 705 
łącznie
17
patronów
815 zł 14 705 zł
miesięcznie łącznie

Progi wsparcia

Obrazek progu
10 zł miesięcznie
Jestem z Retronics

🕹️ Wspierasz historię retro i zaglądasz za kulisy naszej pracy.

📸 Minimum 2 wpisy zza kulis miesięcznie
💬 Społeczność i komentarze patronów
🗓️ Miesięczne podsumowanie prac
Obrazek progu
50 zł miesięcznie
Zostawiam ślad w historii

🏆 Wszystko z progu 25 zł oraz Twoja ksywa w drukowanym Hall of Fame.

🕹️ Wszystko z progu 25 zł
✍️ Jednorazowy wpis w Hall of Fame
📖 Imię lub ksywa w publikacji
Obrazek progu
100 zł miesięcznie
🧭 Większe wsparcie dla reedycji i archiwów — z możliwością podsuwania tematów do pogadanek Jurka.

🕹️ Wszystko z progu 50 zł
🎙️ Możliwość zgłoszenia pytania lub tematu do wybranych pogadanek
🔧 Większy wkład w kolejne reedycje i działania Retronics

Kup wsparcie na prezent!

Podaruj znajomemu subskrypcję Autora RETRONICS w formie kuponu podarunkowego.

Zobacz jak działają kupony
Kup na prezent

O autorze

Kiosk RUCH-u. „Psze pani, jest już nowy Top Sikret?” Otwierasz. Ten zapach papieru! Zaraz wpadnie kumpel, joystick już czeka. Kioski zniknęły, ale my nie odpuszczamy. W Retronics te pisma wracają na papierze, a dawni redaktorzy wspominają to, czego nie było w druku. Wbijaj, opowiedz swoją historię.

„Psze pani, jest już nowy Top Sikret?”

Znowu zaglądasz do kiosku RUCH-u. Wczoraj nie było. Przedwczoraj też. A Ty nadal nie znasz ciosów do Mortala, w Larrym stoisz w tym samym miejscu i liczysz, że w nowym numerze ktoś wreszcie podpowie, co dalej.

Jest. Bierzesz do ręki, otwierasz. Ten zapach farby drukarskiej. Jeszcze nie dotarłeś do domu, a już kartkujesz, szukając swojej gry. Zaraz wpadnie kumpel. Może dzisiaj uda się ruszyć dalej.

„Bajtek”, „Top Secret”, „Secret Service”. To nie były tylko pisma do przeczytania. Były naszym kompasem w świecie komputerów i przepustką do ludzi, którzy robili gry, pisali programy i projektowali sprzęt. Czytaliśmy recenzje, testy, porady i nowinki, z wypiekami na twarzy pisaliśmy listy do redakcji, z nadzieją, że pojawią się w kolejnym numerze. O komputerze z reklamy można było pomarzyć, a potem pokłócić się z kumplem, czy jego sprzęt na pewno jest lepszy od naszego.

Informacje, które dziś wyciągasz z kieszeni w kilka sekund, wtedy przychodziły z kolejnym numerem - miesiącem. Trzeba było poczekać. Ale kiedy już był, starczał na długo: czytany po kilka razy, pożyczany, zaginany na ważnej stronie. Zamiast stu otwartych kart w przeglądarce mieliśmy jeden numer. I jakoś było co robić.

Minęło trzydzieści, czterdzieści lat. Joystick nadal dobrze leży w dłoni

Cześć, tu Jurek z Retronics.

Przywracamy dawne pisma na papierze, wydajemy gry, książki i licencjonowane reedycje. Ale jeśli jesteś tutaj, to pewnie rozumiesz, że nie chodzi nam wyłącznie o zapełnianie kolejnych półek makulaturą.

Chodzi też o ten moment, kiedy otwierasz znajomą okładkę i przypomina Ci się nie tylko tekst, ale cały pokój. Biurko, komputer, kumpel siedzący obok. Coś, o czym nie myślałeś od lat, nagle jest na wyciągnięcie ręki.

Dziś masz swoje sprawy, obowiązki, może kierujesz zespołem albo całą firmą. Tutaj możesz na chwilę odłożyć to wszystko i przybić pionę sobie sprzed trzydziestu lat. Temu, który właśnie odkrył nowy cios w Mortalu i koniecznie musiał komuś go pokazać.

Nie cofniemy czasu. Możemy jednak odzyskać kawałek tamtej przyjemności: prawdziwy pachnący papier, grę odpaloną bez pośpiechu, rozmowę z kimś, komu nie trzeba tłumaczyć, dlaczego stary numer pisma tyle dla Ciebie znaczy. Trochę spokoju i chwila dla siebie. Bez konieczności nadążania za terminami, targetami.

Tym razem można zajrzeć do redakcji

Kiedyś znaliśmy nazwiska, ksywki i charakterystyczne poczucie humoru. Czytaliśmy teksty, ale niekoniecznie wiedzieliśmy, jak wyglądała praca po drugiej stronie.

Skąd brało się materiały? Jak powstawał numer? Co nie trafiło do druku?

Dzięki kontaktom z dawnymi redaktorami i ludźmi z branży możemy dziś o to zapytać.
Rozmawiamy o tworzeniu pism, grach, technologiach i codzienności tamtych redakcji. Zbieramy wspomnienia, dopytujemy o kulisy i historie, na które wtedy zabrakło miejsca albo których nikt jeszcze nie opowiedział.

Jako nastolatków interesowało nas przede wszystkim, czy gra jest dobra i jak ją przejść. Dziś ciekawią nas też ludzie, ich pomysły, decyzje i cała praca, której za gotową stroną nie było widać. To samo pismo, a zupełnie inna perspektywa.

Chcemy zapisywać te historie teraz, kiedy można jeszcze dopytać, wyjaśnić szczegół i usłyszeć: „Nie, to było trochę inaczej”. 

Za kulisami opowiem też o własnej drodze: skąd wzięła się pasja, jak narodził się pomysł przywracania pism i co mnie nadal do tego ciągnie. Pokażę, z czym mierzymy się dzisiaj, co nas cieszy, co potrafi zatrzymać pracę i jakie mamy plany. Nie tylko gotową okładkę, ale również drogę do niej.

Kumpel nie musi już mieszkać klatkę obok

Chcemy, żeby wokół Retronics spotykali się ludzie, nie tylko zamówienia. Żeby było z kim pogadać o dawnej grze, dzisiejszym sprzęcie albo o tym, co każdy z nas robił przez te wszystkie lata.

Może trafisz tu na starego znajomego. Może poznasz kogoś, z kim po pięciu minutach rozmowy okaże się, że dorastaliście przy tych samych grach, choć na przeciwnych końcach Polski. Spotykamy się w internecie, ale także na imprezach retro. Jest okazja pogadać na żywo, przybić pionę i wreszcie przypisać twarz do znajomego nicka.

Ciekawi nas również dalszy ciąg Twojej historii. Czy komputer został hobby, czy wyznaczył Ci zawodową drogę? Nadal grasz? Pokazujesz stare gry dzieciom? A może dopiero teraz masz czas wrócić do tego, co kiedyś sprawiało Ci tyle frajdy?

Nie trzeba mieć największej kolekcji ani pamiętać wszystkich modeli Atari. Możesz pisać, pytać, dzielić się wspomnieniami albo po prostu czytać. Bez egzaminu z bycia „prawdziwym retrograczem”.

Papier wraca. Sam się jednak nie uratuje

Stare numery leżą w kolekcjach, ale też na strychach i w piwnicach. Papier niszczeje, komplety się rozchodzą, pojedyncze egzemplarze przepadają przy porządkach. Sprzęt też się zmienia. Spróbuj dziś włożyć płytę do laptopa, który nie ma już napędu.

Chcemy zachować jak najwięcej z niepowtarzalnego dorobku polskiej prasy komputerowej. Nie tylko najbardziej znane tytuły. Także niszowe, niskonakładowe pisma, które dla niewielkiej grupy czytelników były równie ważne.

Masz w kolekcji nietypowy numer, mało znane pismo albo materiały związane z dawną redakcją? Daj znać. Najpierw porozmawiajmy i sprawdźmy, co masz. Być może właśnie u Ciebie zachował się brakujący kawałek tej historii.

Za każdą gotową reedycją jest sporo pracy, której nie widać na półce. Trzeba odnaleźć materiały, pozyskać screenshoty z gier, przepisać teksty i porównać szczegóły z oryginałem. Automatyczne rozpoznawanie tekstu pomaga, ale przy tych materiałach zostawia zbyt wiele błędów, żeby na nim poprzestać.

Pomagają nam wolontariusze. Nadal jednak potrzebne są czas, organizacja i pieniądze na przygotowanie materiałów, wydawanie publikacji oraz wyjazdy na wydarzenia. I właśnie tutaj jest miejsce na Patronite.

Na początek możesz postawić nam kawę

Jeśli podoba Ci się to, co robimy, dołącz od 10 zł miesięcznie. Taka dycha to podziękowanie, ale też bardzo konkretny sygnał: jest dla kogo szukać, rozmawiać, opracowywać i wydawać. To naprawdę daje motywację.

Regularne wpłaty pomagają nam planować pracę, zamiast za każdym razem zaczynać od pytania, czy wystarczy na kolejny etap. A Ty możesz zobaczyć od środka, do czego dokładasz swoją część:

  • Od 10 zł miesięcznie: dostęp do zakulisowych wpisów i naszej społeczności na Patronite. Pokażemy odkrycia, materiały w opracowaniu i tematy, które nie mieszczą się w zwykłych zapowiedziach na Facebooku.

  • Od 25 zł miesięcznie: również udział w ankietach dotyczących wybranych tematów.

  • Od 50 zł miesięcznie: także możliwość zostawienia swojego śladu w drukowanym Hall of Fame, na zasadach opisanych przy progu.

Będę zaglądał do rozmów i odpowiadał zbiorczo na wybrane wątki. Nie musisz jednak niczego komentować ani „odpracowywać” wsparcia. Wyższy próg nie robi też z nikogo ważniejszego członka ekipy.

Dla jasności: Retronics jest firmą. Patronat wspiera naszą pracę dokumentacyjną, wydawniczą i społecznościową. Nie jest zakupem pisma ani udziałów w firmie. Nasze publiczne materiały i Facebook pozostają otwarte.

Chcesz najpierw się rozejrzeć? Zajrzyj na nasz fanpage i do sklepu Retronics. Zobacz, co już przywróciliśmy, znajdź znajomą okładkę, przypomnij sobie swoją pierwszą grę. Uważaj tylko: od „zerknę na jeden numer” łatwo przejść do szukania miejsca na półce.

Kioski zniknęły. My nie odpuszczamy. Jeśli ta historia jest też Twoja, wbijaj. Mamy o czym pogadać.

Żeby było do czego wracać. I z kim o tym pogadać

Chcemy przywracać kolejne pisma na papierze, zbierać wspomnienia ich twórców i rozwijać miejsce, w którym dawni gracze i czytelnicy znów mogą się spotkać. Twoje wsparcie pomaga nam robić to regularnie i planować kolejne etapy pracy.

Wpłaty przeznaczamy na przygotowanie i sprawdzanie materiałów, organizację pracy wolontariuszy, część kosztów wydawniczych oraz wyjazdy na wydarzenia. To zaplecze potrzebne, żeby powstawały kolejne publikacje i materiały dokumentujące tamte czasy.

Część tej pracy nie wygląda widowiskowo. To porównywanie tekstu z oryginałem, poprawianie błędów, ręczne przepisywanie i pozyskiwanie screenshotów. Robimy to po to, żeby do czytelników wracały rzetelnie opracowane wydania, a nie kolejne kopie tych samych przekłamań.

Równie ważne są rozmowy. Póki można zapytać dawnych redaktorów i twórców o szczegóły, chcemy korzystać z tej szansy. Zachować nie tylko to, co wydrukowano, ale również wspomnienia ludzi, którzy przy tym byli.

Nie będziemy przeliczać Twojej dychy na obietnicę konkretnej liczby stron. Co miesiąc pokażemy, nad czym pracowaliśmy, co udało się zakończyć i jaki jest następny krok. Będziesz wiedzieć, do czego dokładasz swoją część.

Chcemy, żeby było co wziąć do ręki, do czego wrócić i z kim powspominać. Jeśli chcesz nam w tym pomóc, postaw pierwszą kawę i zostań z nami na dłużej.

Cele

Kontynuacja prac Retronics
  • 10 000 zł miesięcznie
  • 9 185 zł brakuje
8%
Nowe wydanie starego pisma, znajoma okładka, zapach farby drukarskiej. Dla Ciebie to powrót do wspomnień. Dla nas również, ale zanim gotowy numer trafi w Twoje ręce, trzeba odnaleźć materiały, opracować teksty, sprawdzić szczegóły i przygotować całość do druku. Potem zostaje jeszcze zapłacić rachunki, zus.... Ta część akurat nie budzi nostalgii.

Prowadzenie niszowego wydawnictwa to ciągłe godzenie tego, co chcielibyśmy przywrócić, z tym, na co możemy sobie pozwolić. Koszty działalności rosną, a przygotowanie dawnych materiałów wymaga czasu i ręcznej pracy. Pomoc wolontariuszy jest ogromnie ważna, ale nie zastąpi budżetu na druk i bieżące funkcjonowanie.

Ta zbiórka pomoże nam pokryć koszty codziennej pracy wydawniczej. Te mniej efektowne, których nie widać na okładce, a bez których nie byłoby kolejnych reedycji. Chcemy mieć więcej przestrzeni na opracowywanie materiałów, rozmowy z dawnymi redaktorami i ratowanie także tych pism, które pamięta dziś niewielu czytelników.

Nie chodzi o to, żebyście utrzymywali nasze hobby. Retronics jest firmą i sprzedaje swoje wydawnictwa. Wsparcie daje nam jednak większą swobodę w pracy nad historią polskiej prasy komputerowej, również tam, gdzie grono odbiorców jest małe, a materiał wciąż wart zachowania.

Jeśli nasze wydania przywołały Ci choć jedno dobre wspomnienie, możesz dorzucić coś od siebie. Każda wpłata pomaga w tej pracy i pokazuje nam, że jest dla kogo ją wykonywać.

Dzięki, że pomagasz. Chcemy, żebyśmy za kilka lat nadal mieli co otworzyć, przeczytać i wspólnie powspominać.

Dołącz do grona Patronów!

Wesprzyj działalność Autora RETRONICS już teraz!

Zostań Patronem

Najnowsi Patroni

Filip Motyczka
Filip Motyczka
50 zł
Robert Stasiak
Robert Stasiak
25 zł
Michał Fifielski
Michał Fifielski
25 zł
przeBOY
przeBOY
100 zł
Piotr Zieliński
Piotr Zieliński
50 zł

Chcielibyśmy Cię poinformować o ryzykach, związanych z Twoim zaangażowaniem finansowym. Przekazując środki na realizację pasji Twojego ulubionego Twórcy prosimy, abyś wziął/wzięła pod uwagę kilka kwestii.