Dogi Adopcje
Progi wsparcia
Wszyscy kochają gryzaki, to taka mała przyjemność ,która umila czas oczekiwania na nowy dom
Twoje pieniądze pozwolą nam napełnić miskę. Często psy trafiające do nas potrzebą dobrych, specjalistycznych i często drogich karm. Czasem trafiają do nas kościotrupki ,które dosłownie trzeba postawić na nogi.
Dziękujemy.
Jesteś wiellki to dla nas ogromna pomoc.
Jesteśmy wdzięczni, że mamy takich przyjaciół.
Bardzo dziękujemy takie wsparcie jest ogromną pomocą.
Dziękujemy one czasem czekają długo, bardzo długo.
Dobrze,że jesteś i los naszych podopiecznych leży ci na sercu.
Kup wsparcie na prezent!
Podaruj znajomemu subskrypcję Autora Dogi Adopcje w formie kuponu podarunkowego.
Zobacz jak działają kuponyStowarzyszenie zostało zarejestrowane w styczniu 2009 roku jako Stowarzyszenie Dogi Adopcje. Powstało z miłości do zwierząt i z chęci niesienia im bezinteresownej pomocy. Zwierzęta traktujemy jak najlepszych przyjaciół, kompanów w życiu. Niestety nie możemy im wszystkim zapewnić takiego domu, na jaki zasługują. Dlatego zwracamy się z prośbą do Ciebie. Możesz pomóc nam na kilka sposobów:
- przekazując na organizację pożytku publicznego dla zwierząt 1,5% podatku,
- dokonując wirtualnej adopcji doga,
- przygarniając psa pod swój dach.
My zajmujemy się całą resztą, czyli wszystkimi czynnościami, jakie wiążą się z opieką nad zwierzętami. Organizacja pożytku publicznego zrzesza wyłącznie wolontariuszy, grupkę osób, którym na sercu leży dobro zwierząt, w szczególności dogów niemieckich, zarówno psów rasowych, jak i w typie doga niemieckiego. Mamy nadzieję, że dzięki naszej działalności uda nam się pomóc dogom, które tego potrzebują. Kochamy tę rasę i dzielimy z nią swoje życie, dlatego chcemy się również dzielić naszym doświadczeniem zdobytym przez lata obcowania z tymi wspaniałymi olbrzymami, które na każdy przejaw ludzkiej miłości odpowiadają po trzykroć.
Naszym zadaniem jest zabieranie psów ze schroniska, umieszczanie hotelach, domach tymczasowych, opłacenie leczenia, szkolenie i wreszcie znalezienie im odpowiedzialnego właściciela. Szukamy domów psom, których właściciele z różnych powodów, a czasem bez, chcą się pozbyć. Pomagamy też hodowcom w znalezieniu domów dla wracających do nich zwierząt. Organizacja pożytku publicznego pracuje ciągle i bez wytchnienia, aby poprawić los niekochanych czworonogów. Choć w naszych sercach nie brakuje dla nich miejsca, to jednak ta rasa potrzebuje znacznie więcej uwagi, miłości, a przy tym środków finansowych na wyżywienie czy leczenie.
Staramy się pomóc w miarę naszych możliwości. Nie zawsze nam się to udaje niestety. Często spotykamy się też ze słowami krytyki. Jednak te osładzają nam ciepłe maile, zdjęcia i listy z domów, w których zamieszkali nasi podopieczni, sprawiając, że w tych domach zagościło szczęście. To dodaje nam sił w chwilach zwątpienia. Za naszą pracę nie pobieramy żadnych opłat. Nagrodą dla nas uśmiechnięty doży pyś i odmieniony dobry los naszych podopiecznych.
Jednak, żeby działać, potrzebne są nam środki finansowe, które niestety są bardzo ograniczone. Dog, to pies, który bez człowieka nie przetrwa nawet kilku dni. Dlatego wszystkich ludzi, którym nie jest obojętny los zwierząt, prosimy o wsparcie, ważny jest każdy gest, drobiazg i każda złotówka.
Cele
- 5 000 zł miesięcznie
- 4 610 zł brakuje
Przyjęliśmy kolejnego doga pod nasze skrzydła... Choć raczej trzeba by powiedzieć "kupkę nieszczęścia" 🙁 ...
Zbyszek nie jest specjalnie miły do obcych ludzi, brak socjalu, izolacja się kłania.
Ma też duży problem z biodrami, kręgosłupem.
Normalna obsługa psa póki co pozostawia wiele do życzenia, co łamie nam serca, bo wszelkiego rodzaju wizyty u lekarza są ogromnym wyzwaniem.
Strasznie pokrzywiony . Zabezpieczony przeciwbólowo, chociaż nie cierpi przy każdym kroku.
Mocno zaniedbany, niezborny, wygląda słabo, oczy-bagno , bardzo słabo widzący😥
No nic, jak zawsze, jakoś musimy dać radę, choć ciężko bardzo, bo dogów przybywa...
Uwierzycie, że to pies oddany z domu?
Że właściciel nie widział, że ma kalekę?
Brak nam słów i sił...
Nie rozumiemy, tak zwyczajnie, po ludzku - nie ogarniamy 😥
Apollo. O tak, prawdziwy Apollo 😥
My ciągle nie jesteśmy w stanie uwierzyć, zrozumieć jak można patrzeć, dzień w dzień, na swojego psa, w takim stanie i nie zrobić nic !
A pewnego dnia go oddać, tak po prostu...
Pies żył na zewnątrz, bo przecież dogi są bardzo do tego przystosowane, tak fizycznie jak psychicznie, czyż nie?
To gorzka ironia oczywiście....
Zrobimy wszystko, żeby mu pomóc, żeby żył, bez bólu, we względnym komforcie. Bo nie naprawimy całkowicie, chociaż bardzo byśmy chcieli, ale raczej się nie uda.
Zbyszek miał podane , kolejny raz, komórki macierzyste, żeby wspomóc jego chodzenie.
Dzięki uprzejmości Jerzy Kemilew.
Zbyszek na stałe mieszka u Izy w hotelu, dla niego to dom ,to jego bezpieczna przystań.
Potrzebujemy dla niego comiesięcznego wsparcia w opłaceniu hotelu, leków ,suplementów , karmy a także zabiegów podania komórek macierzystych które bardzo mu pomagają.
- 10 000 zł miesięcznie
- 9 610 zł brakuje
Czasem potrzebujemy opłacić przewóz psa, przecież działamy na terenie całego kraju , i chcemy pomóc każdemu nawet jeżeli trzeba jechać te 400km w jedną stronę.
Czasem potrzebujemy opłacić hycla, który pomóże odłowić psa. Potrzebujemy klatek kenelowych, materacy, drybedów, smyczy i obroży, kagańców i wszelkich akcesoriów. Potrzebujemy środków czystości a także jednorazówek, rękawiczek,podkładów czy pieluch i pewnieje szcze wielu innych rzeczy które wyleciałymi z głowy.
To są nasze koszty stałe i rzeczy,które na bieżąco się zużywają. Ci którzy znają Stowarzyszenie wiedzą ,że staramy się zapewnić wszystko naszym podopiecznym i bardzo rzadko prosimy o pomoc a na taki cel jak ten , to jest pierwszy raz.
To nie jest bułka z masłem i hobby, to praca po pracy, czasem ciężka,czasem niewdzięczna ale z serca, z powołania i poczucia obowiązku pomocy tym skrzywdzonym istotom.
Środki pozyskujemy z darowizn, bazarków , a raz do roku drukujemy charytatywny kalendarz z którego całkowity dochód idzie na pomoc Stowarzyszeniu ( jest to inicjatywa i w całości finasowana z prywatnych środków)
Zostań częścią Stowarzyszenia, pomóż nam pomagać.
Jesteśmy wdzięczni za każde wsparcie, każdą złotówkę. Bardzo się cieszymy ,że mamy takich przyjaciół jak Ty . Dzięki Twojej wpłacie możemy działać w dobrym celu . Wejdź na nasze social media i na bieżąco śledź nasze działania. Poznaj naszych podopiecznych .
- 10 000 zł miesięcznie
- 9 610 zł brakuje
11 to psy z różnych powodów nieadopcyjne , stare ,chore, trudne i z problemami behawioralnymi...psy, które stały się niewidzialne. One są , żyją ,jedzą ,chorują , mają potrzeby jak wszystkie inne psy i mimo ,że świat o nich zapomniał robimy wszystko by miały normalne, godne, szczęśliwe życie .
9 to psy szukające domów. Wszystkie psy przechodzą u nas kompleksowe badania i w razie konieczności leczymy je. Przykładem z ostatniego półrocza jest np.operacja chłonkopiersia u Mony , czy oczu u Tomka . Działamy od strony behawioralnej , czasem psy trafiają do nas ze względu na brak socjalu , porażki wychowawczej poprzedniego opiekuna , albo braku opieki i zaniedbań . W bardzo trudnych przypadkach z psami pracują specjaliści.
4 psy zabezpieczone czasowo pod opieką stowarzyszenia.
Tej jesieni przyjęliśmy wyjątkowo dużo psów bo aż osiem w tym staruszka ze schroniska
Bez Waszej pomocy nie damy rady pomagać.
Jesteśmy grupą wolontariuszy . Tu nie ma pracowników . Środki na działania mamy tylko i wyłącznie dzięki wsparciu dobrych ludzi. Wszystkie zebrane środki przeznaczamy na naszych podopiecznych.
Miesięczny koszt utrzymania psów to ok 30tys.- żywienie, profilaktyka i hotele
Teraz mamy 7183 zł ponadstandardowych kosztów z miesiąca
Historie psów, znajdziecie na naszym Fb fanpageu Stowarzyszenie Dogi Adopcje,tam w Zakładce zdjęcia w albumach
- 1 zł miesięcznie
- Cel osiągnięty!
Arek. Wrak przyjęty na pokład Stowarzyszenia. Pies,który był skazany na powolną śmierć w bólu. Pies, którego miało już nie być.
Aruś to bardzo wyjatkowy pies, cudowny charakter zamknięty w niezbornym,chorym ciałku. Pies , który kocha wszystkich, dosłownie wszystkich. Istota delikatna, z ogromną wolą walki i chęcią do życia.
Gdy do nas trafił...chore było wszystko, nie wiedzieliśmy od czego zacząć . Ale dzięki Waszemu wsparciu , pomocy finansowej,mogliśmy zacząć go diagnozować. I tak, do tej pory zrobiliśmy już
*RTG i konsultacja u ortopedy. Wyszły zwyrodnienia i zwapnienia w stawach barkowych co jest powikłaniem po niedowładach w kończynach tylnych. Arek cały swój ciężar dźwiga na przodzie.
*Echo serca i konsultacja kardiologa . Serduszko nie jest w pełni sprawne i wymaga wsparcia farmakologicznego. Koszt miesięcznej kuracji to prawie 500zł.
*USG nerek i konsultacja nefrologiczna. Tu też pojawił się problem, Arek jest na karmie dla nerkowców ,jak na razie dzięki tej diecie jesteśmy w stanie panować nad parametrami. Ale karma specjalistyczna to 370zł za worek. Arek zjada dwa w miesiącu.
* Stomatolog. Arek, miał w pysku bagno. Przetoki, ropnie, kamień, przerośnięte dziąsła. Nie był w stanie jeść. Kamień to była jedna tafla, spod niego wydostawała się ropa.
*dermatolog. Usunięcie chirurgiczne zmian, histopatologia. Na szczęście okazało,że guzy były niegroźne. Ale walczyliśmy z zapaleniem mieszków.
*okulista , operacja obu oczu, gruczoły trzeciej powieki były tak wielkie ,że Arek praktycznie nic nie widział.
*neurolog. Jesteśmy w trakcie diagnostyki. Rezonans ujawnił zespół końskiego ogona ,a badanie EMG polineuropatie i uszkodzenie korzeni nerwów. Aruś ma problemy z chodzeniem, tylne nóżki mają niedowłady.
Chcemy pomóc mu żyć normalnie.
Najnowsi Patroni
Ryzyko
Chcielibyśmy Cię poinformować o ryzykach, związanych z Twoim zaangażowaniem finansowym. Przekazując środki na realizację pasji Twojego ulubionego Twórcy prosimy, abyś wziął/wzięła pod uwagę kilka kwestii.