Laura Maria

W Patronite od 19.10.2021

Ranking Autorów

Miesięczne wsparcie: 606

Liczba Patronów: 809

Zostań Patronem
Kup na prezent
18 patronów
800 miesięcznie
8 370 łącznie
Hej, hej! Tu Laura Maria. Podróżuję w pojedynkę i na social mediach opowiadam o realiach "samotnie podróżującej kobiety", niejednokrotnie ukazując przy tym proces akceptacji własnego strachu i obalając nieco mitów! Jaram się ‚dziwacznymi’ ciekawostkami i opowieściami!

O Autorze

Sawadee Kaa!
(to tajskie Dzień Dobry!) 

 

Nazywam się Laura Maria - mam 26 lat!
 

Swoją przygodę z podróżami zaczęłam  jako 19-latka - pewnego dnia sfrustrowana brakiem pieniędzy, wykrzyczałam: "Waaaaalę to! Jadę stopem!", podeszłam wtedy do mamy i powiedziałam: "Mamo, w przyszłym tygodniu jadę stopem na południe Francji odwiedzić wujka Tadzika", te kilka sekund milczenia z jej strony wydawały się wiecznością. Czekałam na: "oszalałaś??!", miałam nadzieje, że odwiedzie mnie od tego pomysłu. Ku mojemu zdziwieniu, mama wyszeptała: "no to super, dzwonimy do wuja i mówimy, że przyjedziesz", puszczając przy tym oczko. Nieeeeeee! Jak to?? Tak po prostu pozwolisz mi pojechać stopem do Francji?? Szok. Niedowierzanie. Nie mogłam się już wycofać. Umierałam ze strachu.

Chociaż zaczęłam podróżować w ten sposób z pobudek pieniężnych - aktualnie największą pobudką do podróży jest chęć doświadczania i uczenia się

Bardzo dużo podróżowałam podczas swoich pięcioletnich studiów (min. Bliski Wschód - Izrael, Palestyna, Iran, Kurdystan Iracki, Jordania, Azerbejdżan; oraz północna Afryka - Maroko i Egipt), Przez swoje wojaże omijałam wieeeele zajęć, które musiałam później nadrabiać... Gdy nie było mnie na uniwersytecie, moja promotorka na magisterce zwykła mówić - "Laura zbiera materiał do pracy magisterskiej". Jak to? Tak się składa, że pracę magisterką pisałam o autostopie właśnie! Dokładniej - o fenomenie autostopu w Polsce i na świecie (w kontekście pogodni za wolnością). Podsumowując - byłam tak zafascynowana autostopem, że napisałam o nim pracę naukową.
 

W 2018 roku wyjechałam na wymianę studencką Erasmus - do Turcji (Stambuł), gdzie - godnie z własną profesją - prowadziłam kurs języka polskiego dla Turków na Uniwersytecie Stambulskim i tam też rozpoczęła się moja przygoda z podróżą w pojedynkę.

W 2019 roku - zaraz po studiach wyruszyłam w podróż autostopową po Azji Południowo-Wschodniej, gdzie spędziłam 8,5 miesiąca... i od tej pory wciąż się tułam! Odwiedziłam wówczas Tajlandię, Malezję, Indonezję (5 wysp), Wietnam, Kambodżę, Laos oraz ponownie Tajlandię, gdzie "utknęłam" na 3 miesięcznej 'kwarantannie', w małym bambusowym domku na farmie mango, w północnej części kraju podczas początków światowej pandemii. Początkowo - epidemia (później nazwana pandemią) -  zastała mnie w Wietnamie. "Uciekałam" przed nowymi realiami z północy na południe, gdy hostele i hotele zaczęły zamykać się na podróżników, a gospodarze z Couchsurfingu często odrzucali moje zapytania o nocleg. Nie ma tego złego - całą podróż miałam ze sobą namiot! Miłośniczka survivalu i prostoty (cała ja)🌝 W tej podróży często sypiałam na dziko, przed i w trakcie "kryzysowej" sytuacji, także nie była to dla mnie nowość.
 

Niedługo później przedostałam się do Kambodży i Laosu (Laos przejechałam na motorze), a potem w obawie przed zamkniętymi granicami - zawitałam znowu w Tajlandii. Tam, będąc sama ze sobą podczas kwarantanny - przez 3 miesiące, zaczęłam skupiać się na social mediach, a nawet pisać książkę.


W podróży robię notatki i dzielę się swoimi spostrzeżeniami i rozmowami (kulturowymi, religijnymi, poglądowymi), które ja lub rozmówca - inicjujemy w trakcie podróży. Całość pokazuję również z perspektywy "samotnie wędrującej kobiety"; taka ze mnie samotnica, że nieustannie spotykam nowych ludzi i spędzam z nim czas. Nawet jak jestem sama - nie czuję się specjalnie samotna, bo tak się składa, że uwielbiam swoje własne towarzystwo! Stąd całe to wyrażenie zapisuję w cudzysłowie.

Aktualnie, przymierzam się do przekroczenia Atlantyku jachtostopem (będę szukać jachtu w porcie na Gibraltarze, by dołączyć do załogi) z Europy do Brazylii, a potem - bezterminowo - podróżować po Ameryce Południowej.

Ostatni rok pracowałam, jako wolontariuszka w Portugalii - z dziećmi i młodzieżą w domu zastępczym w miejscowości Sintra (projekt Europejskiego Korpusu Solidarności) - stawiając na działalność artystyczną. W międzyczasie, gdy nie mogłam pracować, zdecydowałam  wybrać się do Ameryki Środkowej. 
 

W Ameryce Środkowej spędziłam dwa miesiące podróżując przez: Meksyk, Gwatemalę, Salwador, Honduras, Nikaraguę i Kostarykę! Stąd też pomysł by wrócić do Ameryki Łacińskiej.
 

Wielokrotnie w podróży przez Amerykę Środkową skutecznie nasiąkałam strachem, którym niestety zewsząd mnie karmiono i, który często w moim przypadku był bezpodstawny. Czasem nakręcamy samych siebie, gdy wokół pojawia się  zbyt wiele „informacji”. Po powrocie z Ameryki Środkowej - do Portugalii, wraz z strażakami i innymi wolontariuszami, posiadając odpowiedni sprzęt, pomagałam niesprawnym ruchowo (i często niepełnosprawnym intelektualnie) osobom prywatnym i tym, z ośrodków opiekuńczych - pływać w oceanie.
 

Później wyjechałam do Norwegii, trzeci rok z rzędu, zarobić na swoje podróże na farmie truskawek.

O swoich przygodach, doświadczeniach i obawach opowiadam na Instagramie, który traktuję, jak blog podróżniczy.
 

Promuję podróżowanie w pojedynkę (o ile w zgodzie z samym sobą), stając się rzetelnym źródłem informacji dla kobiet, które strach paraliżuje przed podjęciem kroku w tę stronę. Szerzę pojmowanie odwagi, nie jako „braku strachu", a „akceptację strachu”. Bo nie ma takiego na Ziemi, kto strachu nie czuje! Buddyjscy Mnisi mówią, że ze strachem należy się zaprzyjaźnić - to właśnie staram się przekazać! 

Pałam się sportami ekstremalnymi - zjeżdżałam na desce z wulkanu w Nikaragui (volcano boarding) i z wydm Saharyjskich w Maroku (sandboarding), wspięłam się na wulkan Acatenango (4000 m.n.p.m) by zobaczyć erupcje wulkanu Fuego w Gwatemali, latałam też paralotnią w Turcji i zaczęłam surfować w Portugalii! Zamierzam kontynuować te zajawki.
 

Uwielbiam też robić zdjęcia!



Zapraszam do zapoznania się z tym co tworzę w Internecie.

Instagram: https://www.instagram.com/lauramariiae/

Jeśli zechcesz pomóc mi w dalszym działaniu, serdecznie dziękuję za Twoje wsparcie!!


Ryzyko
Ryzyka - o czym należy pamiętać?

Chcielibyśmy Cię poinformować o ryzykach, związanych z Twoim zaangażowaniem finansowym. Przekazując środki na realizację pasji Twojego ulubionego Twórcy prosimy, abyś wziął/wzięła pod uwagę:

  • Ryzyko związane z tym, że Autor może nie zrealizować swoich celów (np. nie zbierze odpowiedniej kwoty, która pozwoli mu na realizację zamierzeń).
  • Ryzyko związane z tym, że Autor może nie zrealizować nagród, opisanych w progach (np. wysłanie pocztówki).
  • Autor może zmienić charakter swojej działalności, co może sprawić, że zmieni się Twój sentyment w stosunku do niego/niej (ludzie się zmieniają).
W jaki sposób Patronite stara się minimalizować te ryzyka:
  • Patronite weryfikuje tożsamość każdego z Twórców, zanim pozwoli na wpłacanie pieniędzy na jego cel. Zabezpieczamy także progi, które zostały wykupione przez Patronów - ich edycja jest możliwa jedynie po uzyskaniu zgody administratora serwisu.
  • W sytuacjach spornych działamy jak mediator między Twórcą a Patronem.
  • Monitorujemy działalność Autorów, zarejestrowanych na Patronite, starając się w jak najszerszym stopniu zapobiegać wystąpieniu czynników ryzyka, o których wspominamy powyżej.
  • Uruchomiliśmy specjalny formularz zgłoszeń nadużycia - mamy również aktywnie działającą grupę wsparcia Autorów, która pomaga nam w walce z ewentualnymi nadużyciami.

Jednak zanim zdecydujesz się na wsparcie Autora, weź pod uwagę, że w przypadkach spornych ewentualny zwrot pieniędzy może być obarczony znacznym ryzykiem.

Zgłoś użytkownika
Zostań Patronem
Kup na prezent
Najnowsi Patroni
Anonimowy patron
Próg: 10 zł
Nikola Soboń
Nikola Soboń
Próg: 20 zł
Daria  Dolna
Daria Dolna
Próg: 10 zł
Oliwia Witwicka
Oliwia Witwicka
Próg: 30 zł
Kinga K.
Kinga K.
Próg: 30 zł
asiula
asiula
Próg: 20 zł