Sytuacja Ukrainy staje się krytyczna
Obecna taktyka Rosji, w obliczu faktycznego zamrożenia frontu, sprowadza się do celowego i planowego przenoszenia „punktu ciężkości” wojny na ukraińskie tyły. Staje się nim infrastruktura krytyczna, która jest metodycznie niszczona. Intensywność ataków na cele cywilne w najbliższych miesiącach będzie większa, Rosjanie wprowadzają też do użytku nowe konstrukcje broni dedykowane niemal wyłącznie temu celowi. Ich zamierzeniem jest wywołanie kryzysu społecznego i humanitarnego w wielkich miastach, które mają pozostać bez energii elektrycznej, ogrzewania, wody i skutecznego systemu zaopatrzenia w artykuły pierwszej potrzeby. Rosyjska „teoria zwycięstwa” zakłada doprowadzenie do „wypchnięcia” ludności cywilnej z aglomeracji takich jak Kijów i Charków i zmuszenie jej do chaotycznej ucieczki w stronę zachodnich granic. Ta ucieczka ma pogłębiać wrażenie chaosu i utraty kontroli państwa ukraińskiego nad zachodzącymi procesami, bo będą jej towarzyszyły ataki na infrastrukturę kolejową, stacje paliwowe i przemieszczających się ludzi. Straty w ludziach mają być duże i winny stać się, na wzór tzw. Kotła Debalcewskiego w 2015 roku, czynnikiem wymuszenia na władzy przystąpienie do rokowań (wznowienie zakończonych w Stambule w 2022 roku). Ukraina ma też zostać pozbawiona „sanktuariów”, obszarów na zachodzie kraju, gdzie ludność cywilna mogła się relatywnie bezpiecznie chronić. Atakowane będą również zdolności przesyłowe (energetyczne) po to aby uniemożliwić import energii. Te uderzenie obejmować mogą także interkonektory gazowe. Nie należy wykluczyć w związku z tym operacji sabotażowych lub bezpośrednich uderzeń na elementy infrastruktury przesyłowej zlokalizowane w państwach ościennych. Uciekająca ludność cywilna ma się w świetle tych planów koncentrować w zachodniej części Ukrainy, ale nie mieć możliwości przechodzenia granic, stąd ataki na przejścia graniczne. Kolejna fala migracyjna (o ile uda się ją wymusić) trafić ma też, w państwach ościennych, na pogarszający się klimat społeczny i wrogość miejscowej ludności.
Terror wymierzony w ludność cywilną, w połączeniu ze zmniejszającymi się dramatycznie możliwościami ukraińskiego budżetu, ma stanowić element nacisku na władze Ukrainy aby te przystąpiły do negocjacji pokojowych na warunkach optymalnych dla Putina. Z tego też powodu, jeśli do grudnia 2026 roku Kreml chce rozstrzygnąć wojnę na swoją korzyść, będziemy mieć do czynienia ze strategią eskalacyjną, która dotknąć może również państwa ościenne, i celowym zwiększaniem skali ofiar po stronie ludności cywilnej.
- Rosjanie zaczynają na masową skalę używać drony z napędem rakietowym i nowe modele broni
W czerwcu Rosjanie wystrzelili 350 dronów z napędem rakietowym, w lipcu było to już 1600 a w sierpniu 2 800. W przypadku pięciu nalotów w których Rosjanie użyli drony w pięciu przypadkach, w sierpniu, liczba systemów najnowszych generacji (z napędem rakietowym) była większa niż liczba tradycyjnych, wolniejszych modeli.
Wadim Skibicki, z-ca szefa GUR w wywiadzie prasowym poinformował również, że Rosjanie opracowali niedawno drona przeznaczonego do niszczenia linii energetycznych. Jego skrzydła są wyposażone w ładunek wybuchowy zdolny do przecięcia metalu.
W sierpniu, podczas jednego z ataków na Kijów Rosjanie użyli też po raz pierwszy zmodernizowaną rakietę balistyczną 9M723-2 znaną jako Iskander-1000. Główny Zarząd Wywiadu informuje, że zmodernizowana rakieta, dzięki większemu silnikowi i odpowiednio większej wyrzutni, jest w stanie razić cele w odległości do 550 kilometrów. Ich użycie na większą skalę (obecnie ukraińscy eksperci zakładają, że będzie ono incydentalne) umożliwi atakowanie Kijowa z większego dystansu (obecnie wyrzutnie są zlokalizowane ok. 150 km od ukraińsko - rosyjskiej granicy) lub objęcie oddziaływaniem celów położonych na zachodzie kraju.
2. Ataki na przejścia graniczne
We wrześniu Rosjanie zaatakowali przejście graniczne na granicy ukraińsko - mołdawskiej „Starokozacze”. W wyniku uderzenia 2 osoby zginęły a funkcjowanie przejścia zostało zawieszone. Wcześniej, 6 września, po rosyjskim ataku zawieszono działalność przejścia granicznego na granicy z Rumunią (Orliwka). Był to już drugi atak rosyjskich systemów bezzałogowych na to przejście graniczne, poprzedni miał miejsce 1 września. 13 września nastąpił też atak na przejście kolejowe w Dorohusku (po ukraińskiej stronie) w odległości ok. 2 km od polskiej granicy.
3. Rosjanie coraz intensywniej atakują linie i tabor kolejowy
12 września „w masowy sposób” Rosjanie zaatakowali obiekty kolejowe w Łucku na Wołyniu i w Fastowie w obwodzie Kijowskim. Uderzenia skierowane były zarówno przeciw infrastrukturze jak i taborowi kolejowemu. Podobne uderzenia miały miejsce w ostatnim czasie w obwodzie połtawskim, charkowskim i w okolicach Dniepru.
Eksperci są zdania, że mamy do czynienia z nową taktyką rosyjską, której celem jest atakowanie węzłów transportowych i taboru (lokomotywy) po to aby zablokować logistykę, zarówno towarów cywilnych jak i wojskowych a także transport osób. Na początku września Rosjanie uderzyli rakietą balistyczną w lokomotywownię w Kijowie. Podczas ataku zginęło 7 osób (w tym 6 pracowników ukraińskich kolei). Wcześniej cele tego rodzaju nie atakowano przy użyciu tego rodzaju środków walki, co wskazuje, iż logistyka kolejowa w obecnej fazie wojny stała się jednym z priorytetów agresora. Serhiy Leshchenko, doradca prezydenta Zełenskiego i członek Rady Nadzorczej ukraińskiej kolei, zwraca uwagę na fakt, iż tygodniowo kolej transportuje 600 tys osób i jest „kośćcem” dla ukraińskiej gospodarki. Do początków września Rosja zaatakowała infrastrukturę kolejową ponad 1500 razy co stanowi wiekszą liczbę uderzeń niż w całym 2025 roku. W wyniku tych ataków zniszczonych i poważnie uszkodzonych zostało 492 lokomotyw i 249 wagonów.
4. Niszczona jest energetyka, sieci przesyłowe i infrastruktura komunalna
We wtorek 8 września, w wyniku rosyjskich ataków jedna z elektrociepłowni należących do koncernu DTEK zaprzestała produkcji energii elektrycznej ze względu na „poważne uszkodzenia” systemów umożliwiających generację prądu. Od początku wojny Rosjanie 230 razy atakowali elektrociepłownie należące do tej firmy. Tylko do lutego 2026 Rosjanie uderzyli ponad 900 razy w stacje transformatorowe. W wyniku uderzeń rosyjskich (ocena z marca 2026) Ukraina straciła 2/3 swoich mocy generacji energii elektrycznej, co spowodowało, iż z państwa eksportera energii elektrycznej stała się państwem z deficytem energetycznym, zmuszonym do jej importu.
„Scenariusz bazowy” funkcjonowania ukraińskiego systemu energetycznego zimą 2026/27 przygotowany przez rząd zakłada kontynuowanie przez Rosję uderzeń i próby odbudowy niszczonej infrastruktury, jednak rekompensowanie strat będzie trudne. Harmonogramy przerw w dostawach prądu dla ludności cywilnej mają w takiej sytuacji sięgać 8 - 14 godzin dziennie a przedsiębiorstwa również zostaną poddane ograniczeniom. Jednak w scenariuszu negatywnym (kontynuacja uderzeń, temperatura poniżej - 10 - 15 stopni) prąd dla ludności cywilnej ma być dostępny co najwyżej przez 4 do 8 godzin dziennie a przedsiębiorstwa będą zmuszone do „samodzielnego importu” energii elektrycznej. Niewykluczone jest również wystąpienie „awarii kaskadowych”.
5. Ataki na stacje benzynowe
W sierpniu 2026 r. ukraiński minister energetyki Denys Szmyhal oświadczył, że w ciągu 6 miesięcy Rosjanie uszkodzili lub całkowicie zniszczyli w wyniku celowych ataków dronów (działających w trybie FPV, czyli ze zdolnością korygowania toru lotu przez operatora) ponad 300 stacji benzynowych.
Obecnie w Kijowie działa 250 stacji benzynowych a w całym regionie jest ich 570. Zdaniem ekspertów celem Rosjan może być wywołanie regionalnego kryzysu paliwowego i z tego powodu już władze wezwały obywateli o indywidualne magazynowanie paliwa, którego braki mogą nie tylko stać się barierą komunikacyjną ale przede wszystkim utrudnić działanie generatorów prądotwórczych.
6. Niszczenie magazynów i centrów logistycznych i systemu zaopatrzenia w żywność
Od początku wojny w rejonie kijowskim, o połowę zmniejszyła się powierzchnia magazynów klasy A i B. O ile w regionie do wybuchu wojny było 2,2 mln m2 powierzchni magazynowej, o tyle obecnie zdatnych do eksploatacji jest 1,1 mln. Od początku 2026 roku w wyniku ataków zniszczeniu uległo 900 tys. M2 powierzchni. W przypadku całej Ukrainy w wyniku uderzeń rosyjskich dostępna powierzchnia magazynowa uległa zmniejszeniu z 4,2 mln m2 do 2,8 mln (tylko w tym roku zniszczone zostało 2,12 mln m2 powierzchni magazynowej). Nie oznacza to zapaści systemu zaopatrzenia w żywność i artykuły pierwszej potrzeby, bo Ukraina ma jeszcze zasoby w zakresie mniej nowoczesnych powierzchni składowania i centrów dystrybucyjnych, jednak straty i wpływ na rytmiczność dostaw już obecnie jest znaczący.
7. Dramatycznie pogarsza się sytuacja ukraińskiego budżetu
Z oficjalnych danych wynika, że dochody budżetu Ukrainy (funduszu ogólnego) wyniosły w ciągu 8 miesięcy (do sierpnia) 2,3 bln hrywien. Ważnymi źródłami dochodów ogólnego funduszu budżetu państwa w styczniu-sierpniu br. były międzynarodowe dotacje pomocowe od partnerów zagranicznych w wysokości 569,6 mld UAH, a także przekazanie w kwietniu i maju br. części zysku Narodowego Banku Ukrainy w wysokości 146,1 mld UAH, dokonane zgodnie z Ustawą Ukrainy „O Narodowym Banku Ukrainy” po potwierdzeniu rocznych sprawozdań finansowych przez audyt zewnętrzny i ich zatwierdzeniu przez Radę NBU. Wpływy Funduszu Ubezpieczeń Społecznych do funduszy emerytalnych i ubezpieczeń społecznych w okresie styczeń-sierpień 2026 r. wyniosły 502,6 mld UAH.
Warto zwrócić uwagę, że w projekcie budżetu na 2026 roku całkowite dochody funduszu ogólnego zaplanowano na poziomie 3,360 mld hrywien, co oznacza, że planowane wykonanie za 8 miesięcy powinno wynieść 2,24 bln hrywien. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że według niektórych informacji dochody funduszu ogólnego budżetu wyniosły w rzeczywistości znacznie mniej. Roksolana Pidlasa, przewodnicząca Komisji Budżetowej Rady Najwyższej poinformowała, że w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy 2026 roku do ogólnego funduszu budżetu państwa wpłynęło 1,7 bln UAH, bez uwzględnienia dotacji, co stanowi kwotę o 33,1 mld UAH niższą od planowanej. Prawie połowa deficytu, 15,6 mld UAH, nie została pokryta w sierpniu.
Sytuacja budżetowa jest na tyle krytyczna, że minister finansów Serhij Marczenko poinformował o wdrożonym już planie zamrożenie „nie kluczowych” wydatków do grudnia br. deklarując również możliwość dodruku pieniędzy.
Sytuacja Ukrainy zmienia się szybko, niestety w niekorzystnym dla Rzeczypospolitej, kierunku. Tym bardziej, że dziś Ukraina dysponuje 110 brygadami sił lądowych, które kosztem wielkiego wysiłku są w stanie zatrzymać rosyjskie natarcie. Czy zastąpimy ten potencjał? Polska może wystawić 25 brygad, nasi sojusznicy europejscy co najwyżej kilkanaście w krótkiej, do 180 dni perspektywie. Zawarcie pokoju na rosyjskich warunkach może oznaczać „neutralizację” potencjału Ukrainy, którego nie będzie nawet w średniookresowej perspektywie czym zastąpić. W czasie nie dłuższym niż najbliższe 6 miesięcy zdestabilizowana Ukraina może też podjąć, przymuszana choćby przez amerykańskich sojuszników, próby „wyjścia z wojny”, nawet na niekomfortowych warunkach. Jeśli ten scenariusz się zmaterializuje to będziemy graniczyć z osłabionym, wewnętrznie zdestabilizowanym i rozgoryczonym państwem. Na dodatek skonfliktowanym na tle polityki historycznej i realnych interesów z Polską. Ryzyko wzrostu napięć na linii Kijów - Warszawa jest w takich warunkach realne, tym bardziej w okresie przedwyborczym w Polsce. Alternatywą jest kontynuująca wojnę, ale słabnąca Ukraina i coraz radykalniej nastrojona Rosja, przekraczająca kolejne „czerwone linie”, w tym polegające na atakowaniu celów na terenie państw ościennych.
Obydwa scenariusze oznaczają dramatyczne pogorszenie się pozycji geostrategicznej Polski i całej Europy Środkowej od Finlandii po Rumunię. Podkreślam to, by wskazać, że nie jesteśmy w diagnozie zagrożeń osamotnieni. Że dostrzegają je wszyscy od Helsinek i Sztokholmu po Bukareszt. Sytuacja ta wymaga nowej strategii Warszawy, nowej postawy polskich elit państwowych, nowego konsensusu społecznego, którego obiektem miałaby być nasza polityka wobec Ukrainy. Czas na jej formułowanie nastał właśnie teraz. Zaniechania mogą nas drogo kosztować, podobnie jak podziały i konflikty, osłabiające nasz potencjał. Dynamika wojny na Ukrainie i procesów politycznych w rdzeniu UE (Niemczech i Francji) oraz uwikłanie wojskowe USA w Iranie, a potencjalnie na Dalekim Wschodzie grozi Europie Środkowej osamotnieniem strategicznym. Czy chcemy, czy nie największymi i najsilniejszymi podmiotami w tym regionie jest Polska i Ukraina. Bez naszego współdziałania o naszym losie zadecydują inni. W Kijowie jeszcze tego nie rozumieją i nie mamy żadnych gwarancji, że zrozumieją na czas. My swoją część zadania musimy jednak wykonać. Wyborczy interes partyjny powinien ustąpić przed interesem państwowym Rzeczypospolitej. Ten jest zaś od dawna niezmienny – złamać imperializm rosyjski.
Trwa ładowanie...