Polska przed bramą Damaszku Nowe władze Syrii szukają partnerów, a Warszawa sonduje możliwości polityczne i gospodarcze. - Stanisław Kopyta
Reżim Baszara al-Asada upadł 8 grudnia 2024, kiedy to wojska opozycyjne wkroczyły do Damaszku, a sam Asad ewakuował się do Rosji. Od tego momentu nowe władze Syrii rozpoczęły globalną kampanię, przede wszystkim na rzecz uznania ich legalności oraz zdjęcia z Syrii międzynarodowych sankcji. Szybko też do Damaszku zaczęły udawać się zagraniczne delegacje, w dużej mierze złożone z dyplomatów odpowiedzialnych za reprezentowanie interesów swoich krajów na terenie Syrii, ale działających z Bejrutu w sąsiednim Libanie, dokąd większość ambasad ewakuowała się w 2011 roku, z powodu syryjskiej wojny domowej. Warto przyjrzeć się temu, co aktualnie dzieje się w Syrii, nie tylko od globalnej strony gospodarczej, ale również z perspektywy polskich interesów. O opinię na ten temat spytałem ambasadora Krzysztofa Płomińskiego, który w przeszłości był między innymi ambasadorem RP w Iraku oraz pierwszym ambasadorem RP w Arabii Saudyjskiej, aktualnie zaś jest doradcą dyplomatycznym Krajowej Izby Gospodarczej i koordynatorem Obserwatorium Bliskowschodniego Centrum Stosunków Międzynarodowych.
Polskie relacje z Syrią
Szybko po upadku starego reżimu, bo już 21 grudnia 2024, doszło do spotkania przedstawicieli Ambasady RP w Syrii, na czele z chargé d’affaires Robertem Rokickim, z nowo mianowanym syryjskim ministrem spraw zagranicznych Asaadem Hassanem al-Shibanim. Prawdopodobnym tematem spotkania, jak w przypadku innych podobnych spotkań prowadzonych przez syryjskie MSZ w tamtym czasie, miał być powrót dyplomatów do Damaszku.
30 sierpnia 2026 doszło do kolejnego ważnego spotkania, co również istotne, zauważonego i opisanego przez media w Polsce. Do Damaszku udała się delegacja na czele z wiceministrem spraw zagranicznych Wojciechem Zajączkowskim. Syryjską stronę reprezentowała Sally Shobat, dyrektor Departamentu Spraw Europejskich w Ministerstwie Spraw Zagranicznych i Emigrantów Syrii.
Na pytanie, co oznacza takie spotkanie, ambasador Płomiński podkreśla, że żeby zrozumieć jego znaczenie, trzeba wpierw zrozumieć, co zmieniło się w Syrii i z czym kraj mierzy się przez ostatnie półtora roku. Co ważne, wraz z przejęciem władzy przez nową administrację Syria wypadła z tak zwanej Osi Oporu, nieformalnej koalicji państw i ugrupowań współpracujących, finansowanych i zbrojonych przez Iran, realizujących jego interesy w regionie, choć posiadających również autonomiczne interesy. Te zmiany pozwoliły na zagraniczne otwarcie Syrii oraz rozpoczęły proces stopniowego zdejmowania międzynarodowych sankcji, w tym nałożonych przez Stany Zjednoczone i Unię Europejską. Unia Europejska ogłosiła program zdejmowania sankcji 24 lutego 2025, a został on praktycznie zupełnie zakończony 28 maja tego samego roku. W mocy pozostały jedynie sankcje nałożone na byłego dyktatora, jego rodzinę i współpracowników. Podobny proces znoszenia sankcji ze strony Stanów Zjednoczonych miał miejsce między 13 maja a 1 lipca 2025. Nastąpiło także wsparcie dla programu transformacji realizowanego w Syrii. Wzrosło zainteresowanie świata zewnętrznego odbudową kraju, która według różnych szacunków może kosztować nawet kilkaset miliardów dolarów. Pieniądze stopniowo napływają również z krajów Zatoki Arabskiej. Celem jest między innymi rewitalizacja sieci energetycznej. Rząd Syrii porozumiał się także z ugrupowaniami kurdyjskimi (Siły Demokratycznej Syrii), których bojownicy są wcielani do armii syryjskiej.
Wiele państw przygotowuje się do zmieniającej się sytuacji i do udziału ich przedsiębiorstw w odbudowie relacji gospodarczych i handlowych, ale także do monitorowania rozwoju procesów wewnętrznych i polityki kraju odgrywającego na Bliskim Wschodzie istotną rolę. Dotyczy to również kształtowania się w nowych warunkach relacji syryjsko-izraelskich. Wizyta wiceministra Zajączkowskiego mieści się właśnie w tych ramach. Wcześniej delegacja odwiedziła Liban, który jest z Syrią mocno powiązany. Delegacja pojechała rozpoznać, jakie są perspektywy przywrócenia relacji gospodarczych i warunki przywrócenia polskiej ambasady w Syrii. Zdaniem ambasadora Płomińskiego wizyta to bardzo dobry sygnał i znak, że Polska nadąża za procesami prowadzonymi przez inne kraje Unii Europejskiej. Ma nadzieję, że w przewidywalnej perspektywie dojdzie do przeniesienia polskiej ambasady z Bejrutu do Damaszku. Rozmowy polskiej delegacji w Libanie zaowocowały również planowanym na październik przyjazdem do Polski delegacji z libańskiego parlamentu, której będzie towarzyszyć grupa biznesmenów.
Relacje gospodarcze i rola izb handlowo-przemysłowych
W kontekście wzajemnych wizyt warto również wspomnieć, że jesienią 2025 roku Polskę odwiedziła misja gospodarcza z Damasceńskiej Izby Przemysłowej z Syrii. Jedną z form współpracy, którą nowe władze syryjskie nawiązują z innymi krajami, jest powstawanie lub odtwarzanie dwustronnych rad biznesu. Do krajów, które już powołały takie rady, należą między innymi Czechy, Niemcy, Holandia i Rumunia. Syryjskie władze podają, że na zaawansowanym etapie negocjacji jest również powołanie rad ze Szwecją i Belgią. Pomimo że temat powołania Polsko-Syryjskiej Rady Biznesu pojawia się w mediach, konkretne kroki w tym kierunku nie zostały jeszcze podjęte. Strona syryjska nie podaje również, by taka rada była w trakcie przygotowania. By zrozumieć sens powołania wspólnej rady biznesu, warto wpierw zapytać o znaczenie izb handlowych na Bliskim Wschodzie.
Zdaniem ambasadora Płomińskiego izby handlowe i przemysłowe odgrywają w krajach arabskich i na całym Bliskim Wschodzie, łącznie z monarchiami Zatoki, dużą rolę. Rolą izb w regionie jest przede wszystkim pośrednictwo w nawiązywaniu kontaktów biznesowych, przede wszystkim w sektorze przedsiębiorstw prywatnych, a w razie potrzeby także wsparcie merytoryczne i prawne zrzeszanych podmiotów, również w relacjach międzynarodowych. Jednakże nie należy przeceniać znaczenia tego typu kanałów komunikacji, jak i potencjalnego powstania Polsko-Syryjskiej Rady Biznesu, w przypadku Polski. Jest to po prostu stworzenie dodatkowego forum kontaktów bezpośrednich, które może potencjalnie otworzyć drogę do bezpośrednich kontaktów między firmami. Z reguły aktywność i efektywność tych organizacji zależy od zaangażowania organizacyjnego i finansowego członków oraz współpracy między nimi a państwowymi agendami promocji handlu i inwestycji. Praktyka w tym zakresie jest bardzo zróżnicowana.
Rady biznesu – funkcjonujące równolegle do innych form organizacji relacji biznesowych (np. izb handlowych) są organizacjami pozarządowymi, działającymi pod parasolem samorządowych izb lub federacji gospodarczych, chociaż oczywiście w wielu krajach są wspierane przez władze, jako składnik narodowego systemu promocji. Zdaniem mojego rozmówcy izby są aktywne i produktywne, jeśli zrzeszają firmy, które chcą być zaangażowane we współpracę, widzą w niej swój interes, i jeśli mają cele wykraczające poza doraźny interes kontraktowy. W Polsce nie mamy zbyt dobrych doświadczeń w tym zakresie. Jest również mało prawdopodobne, by w przypadku Syrii doszło do istotnej zmiany. Jeśli doszłoby do ustanowienia takiej rady biznesu, wpierw muszą być ustanowione pewne warunki, na przykład poprzez pierwsze oddolne biznesowe kontrakty i zainteresowanie firm. Żeby rady biznesu dobrze działały, oznacza to również zaangażowanie finansowe przedsiębiorstw, zaś polskie przedsiębiorstwa nie wykazują dużego zainteresowania. Dla porównania w krajach Zatoki Arabskiej istnieją duże dwustronne rady, na przykład Saudyjsko-Amerykańska, ale są to wielkie organizacje zrzeszające silne podmioty, które potrafią prowadzić lobbying, pomóc wejść na rynek, zapewnić wsparcie i pomoc organizacyjną. Polska musi się tego jeszcze nauczyć.
Na pytanie, czy Krajowa Izba Gospodarcza przygotowuje w tym momencie misję gospodarczą do Syrii, ambasador Płomiński odpowiada negatywnie. Podkreśla, że żeby taka misja była skuteczna, muszą wpierw istnieć odpowiednie oddolne kontakty między firmami, identyfikacja wzajemnych zainteresowań, ocena wiarygodności. Grupa z Syrii, która przyjechała do Polski w 2025, a nazywała się jako „misja gospodarcza”, w praktyce nie przyniosła zauważalnych efektów biznesowych. Nie jest łatwo wypełnić wieloletnią lukę w kontaktach i współpracy, która zresztą wcześniej była bardzo ograniczona.
Instytucjonalna trwałość i dalsze kroki
Zapytałem również o informację, która nie była szeroko komentowana, dotyczącą decyzji kilku krajów Unii Europejskiej, które zdecydowały się pozostawić swoje ambasady w Damaszku również w czasie wojny domowej. Były to przede wszystkim Włochy, Czechy, których ambasada otworzyła sekcję interesów Stanów Zjednoczonych, oraz Rumunia, prowadząca wtedy w Syrii sekcje interesów Francji, Australii, Kanady oraz Mołdawii.
Ambasador Płomiński komentuje, że posiadanie sekcji interesów innego kraju w ambasadzie, tak jak na przykład prowadzona swego czasu przez polską ambasadę w Iraku sekcja interesów USA, realizuje przede wszystkim zadania konsularne i ma znaczenie przede wszystkim prestiżowe. Decyzję o powołaniu sekcji interesów danego państwa w ambasadzie swojego kraju MSZ podejmuje na podstawie doraźnych uwarunkowań, możliwych zagrożeń i korzyści, oceny rozwoju sytuacji. Nie wiąże się to z konkretnymi przewagami na przyszłość.
Na zakończenie warto także dodać, że jednym z powodów, dla których polskie przedsiębiorstwa nie są bardzo zainteresowane prowadzeniem interesów w regionie, jest ich pamięć instytucjonalna. Po drugiej wojnie w Zatoce, w związku z zarządzaniem przez Polskę jedną ze stref powojennego Iraku, wiązano duże i nie oparte na twardych podstawach i realistycznej ocenie nadzieje z kontraktami, które polskie przedsiębiorstwa mogły zdobyć przy odbudowie kraju. Żadne z z tych założeń nie doszło do skutku.
W tym kontekście należy odnotować że przez ostatnich 20 lat większość polskich firm korzystała z bezprecedensowych możliwości jakie zaistniały na naszym rynku i na rynku Unii Europejskiej, który jest znacznie bardziej stabilny pod względem prawa i bezpieczeństwa niż rynki krajów Bliskiego Wschodu. Zaś wcześniejsza pamięć instytucjonalna, obejmująca liczne kontrakty realizowane w regionie przez polskie przedsiębiorstwa w czasie PRL, została współcześnie prawie zupełnie zapomniana i straciła praktyczne znaczenie.
Głębokie przeobrażenia zachodzące na Bliskim Wschodzie, w tym w Syrii, obejmujące nową architekturę bezpieczeństwa, wielkie inwestycje, w tym również infrastrukturalne i logistyczne, nowe uwarunkowania w zakresie dostępu do surowców energetycznych, chłonność importową, rysujące się programy odbudowy poszczególnych państw czy ambitne plany rozwojowe powinny skłaniać polskie agendy rządowe i środowiska biznesowe do większego otwarcia na ten region wzorem wielu reprezentatywnych dla nas państw.
Trwa ładowanie...