Jak środowisko sędziów rodzinnych wyparło przemoc ze spraw rodzinnych.
Jak środowisko sędziów rodzinnych wyparło przemoc ze spraw rodzinnych
Gdy Ministerstwo Sprawiedliwości implementując Konwencję Stambulską w roku 2020 r. ogłosiło plany rozszerzenia przepisów z końca listopada o nowe instrumenty natychmiastowej izolacji sprawców przemocy domowej (m.in. nakaz opuszczenia lokalu, zakaz zbliżania się czy kontaktowania), logika wskazywała na sądy rodzinne.
Przemoc domowa nie istnieje przecież w próżni – rozrywa więzi, niszczy relacje z dziećmi, doprowadza do rozstań i rozwodów, śmierci oraz leży u podstaw walki o dalszą kontrolę nad ofiarami przez obowiązek kontaktów dziecka z rodzicem i prawo do opieki.
Projekt jednak upadł, a orzekanie pozostało w wydziałach cywilnych. Choć w maju 2022 r. oficjalna narracja polityków głosiła brak środków w budżecie na nowe etaty, w rzeczywistości kluczową rolę odegrał zdecydowany opór zorganizowanego środowiska zawodowego sędziów rodzinnych.
Miejscem przemocy domowej jest zawsze sprawa rodzinna.
W projektowanych od 2021 r. zmianach w procedurze cywilnej resort sprawiedliwości planował przydzielić wnioski dotyczące ochrony przed przemocą - natychmiastowych zakazów i nakazów wydziałom rodzinnym i nieletnich. Uzasadnienie miało charakter czysto funkcjonalny — przemoc domowa rozgrywa się wewnątrz rodziny i rzadko sprowadza się do pojedynczego epizodu.
Przekazanie tych spraw sądownictwu rodzinnemu miało zapobiec fikcji, w której jeden sąd decyduje o prawach rodzicielskich, kontaktach czy rozwodzie, a całkowicie odrębny pion przeciwdziała przemocy i rozstrzyga o natychmiastowym nakazie opuszczenia mieszkania lub zakazie zbliżania się z powodu przemocy.
Sędziowie wydziałów rodzinnych stosują te same przepisy procedury cywilnej co cywiliści, jednak różnica polega na tym, że w wydziale rodzinnym skupia się całe spektrum problemów danej rodziny, a analiza historii przemocy i ocena jej ryzyka jest obowiązkowa i kluczowa przy zabezpieczeniu dobra małoletnich.
Sprzeciw Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych
Projekt zderzył się jednak z natychmiastowym oporem grupy orzeczników.
Kluczową rolę w zablokowaniu reformy odegrało Stowarzyszenie Sędziów Rodzinnych w Polsce, które podjęło kroki przeciwko proponowanym zmianom.
Uchwała z września 2021 r.:
Po swoim XXII Kongresie w Zakopanem sędziowie rodzinni wystosowali oficjalny apel o odstąpienie od poszerzania ich kognicji o art. 11a ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, wydając jednoznacznie negatywną opinię do projektowanych zmian.
W uchwale czytamy:
“ZAKOPANE 15 września 2021 r.
(...)
X. My sędziowie zgromadzeni na XXII Kongresie Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych w Polsce:
postulujemy o odstąpienie od planów objęcia kognicją sądów rodzinnych spraw o których mowa w art. 11a ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie”
https://www.sssrwp.pl/aktualnosci.php?typ=uc&art=332&start=0&irek=38
Do dziś trudno zrozumieć, czemu nie mająca znaczenia opinia w postaci uchwały organizacji pozarządowej sędziów ma większe znaczenie niż Konstytucja.
Ucieczka w narrację cywilistyczną:
Sędziowie rodzinni publicznie argumentowali, że nakaz opuszczenia lokalu przez sprawcę przemocy ma charakter zbliżony do “eksmisji”, a zatem jest klasyczną domeną wydziałów cywilnych. Twierdzili, że jeśli w partnerstwie nie ma małoletnich dzieci, "brak jest podstaw do ingerencji sądu opiekuńczego" — sztucznie odrywając problem przemocy domowej od faktu, że występuje ona w relacjach rodzinnych i partnerskich.
Tymczasem w publikacji Filipa Manikowskigo “Postępowanie w sprawie o zobowiązanie osoby stosującej przemoc w rodzinie(...,)”, „Prawo w Działaniu”, nr 50/2022 autor - badacz wskazuje, że w 64,3% zbadanych spraw, mimo że w lokalu wraz z partnerami zamieszkiwały inne osoby (w tym małoletnie dzieci dotknięte przemocą lub będące jej świadkami), sądy nie wezwały ich ani ich przedstawicieli do udziału w sprawie w charakterze uczestników postępowania.
“Spośród 192 przebadanych spraw tylko 2 sprawy (1%) były rozpoznane w ramach wydziału rodzinnego i nieletnich, pozostałe natomiast w wydziałach cywilnych. (…) O ile faktycznie, na podstawie obowiązujących przepisów, nie można wskazać, który wydział jest właściwy w sprawach o zobowiązanie, to jednak mając na uwadze doświadczenie sędziów orzekających w wydziałach rodzinnych w zakresie orzekania w podobnych sprawach oraz fakt, że sprawy z art. 11a u.p.p.r. wiążą się z rodziną i jej funkcjonowaniem, trzeba uznać, że to do właściwości wydziałów rodzinnych powinny należeć sprawy z art. 11a u.p.p.r. Z analizy spraw wynika, że w zdecydowanej większości sprawy te rozpoznawane są przez wydział cywilny.”
Ochrona własnego podwórka:
Sędziowie głośno podnosili sprzeciw pod hasłem ryzyka “paraliżu ich wydziałów”. Twierdzili, że “zalew”spraw związanych z ochroną przed sprawcami przemocy "uniemożliwi im terminowe rozpatrywanie wniosków dotyczących dzieci czy opieki tymczasowej" (w związku z napływem spraw dotyczących małoletnich obywateli Ukrainy).
Wygodny parawan z maja 2022 roku: „Brak pieniędzy w budżecie”
Faktyczny zwrot akcji nastąpił po zdecydowanym oporze środowiska. 23 maja 2022 r. przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości oficjalnie potwierdzili wycofanie się ze zmian.
Ówczesny wiceminister sprawiedliwości dr Marcin Romanowski poinformował, że resort zrezygnował z pomysłu przekazania tych spraw wydziałom rodzinnym. Taki efekt wywołała presja Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych..
Jako rzekomy powód podano brak zagwarantowania w ustawie budżetowej dodatkowych etatów sędziowskich i urzędniczych na poziomie rządowym i parlamentarnym.
Brak środków w budżecie był jednak jedynie wygodną, oficjalną wymówką. Gdyby środowisko sędziów rodzinnych nie wypchnęło tych spraw ze swoich wydziałów, presja na znalezienie środków wyglądałaby zupełnie inaczej. Resort po prostu uległ postawie sędziów rodzinnych, którzy nie chcą widzieć przemocy.
Przecież wystarczyło środki te przenieść z wydziałów cywilnych.
Dopełnienie obrazu: Wnioski z badań Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości (IWS)
Paradoks patologicznej postawy sądów rodzinnych staje się jeszcze bardziej widoczny w świetle dwóch kompleksowych badań empirycznych przeprowadzonych przez dr. Filipa Manikowskiego dla Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości:
1. Raport IWS nt. spraw cywilnych o izolację (art. 11a u.p.p.r.)
Spośród zbadanych spraw aż 98,96% (190 z 192) było rozpatrywanych przez wydziały cywilne, a zaledwie 1,04% (2 sprawy) trafiło do wydziałów rodzinnych.
W 64,29% spraw cywilnych w lokalu zajmowanym przez sprawcę i ofiarę przebywały dzieci. Sądy cywilne traktowały je wyłącznie jako świadków, nie wzywając ich jako uczestników ani nie uruchamiając z urzędu mechanizmów opiekuńczych.
Jest to rolą sądów rodzinnych.
W ten sposób dzieci - ofiary i świadkowie przemocy zostały całkowicie zmarginalizowane.
2. Raport IWS nt. badania zarzutów przemocy w sprawach rodzinnych („Oskarżenie rodzica o przemoc…”)
Swoistą ironią jest fakt, że sądy rodzinne broniły się przed wpływem spraw o izolację sprawców, podczas gdy w sprawach, które już do nich trafiają (o władzę rodzicielską i kontakty), powszechnie ignorują i marginalizują wątek przemocy
W opinii Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych z 2021 czytamy:
https://www.sssrwp.pl/aktualnosci.php?art=343&start=128&irek=455
“Sąd opiekuńczy, gdy poweźmie wiadomość o zdarzeniu uzasadniającym wszczęcie postępowania z urzędu, zawsze podejmuje czynności w celu ustalenia sytuacji małoletniego”
Nic podobnego.
Z analizy postępowań zakończonych w latach 2023–2025 wynika, że aż w 60,1% (ponad 60%) przypadków obowiązek przeprowadzenia dowodu w zakresie zgłoszonej przemocy został całkowicie pominięty przez sądy rodzinne. Sądy, kierując odezwy do biegłych czy kuratorów, w ogóle nie wskazywały na konieczność zbadania ryzyka przemocy domowej.
Inny cytat z opinii Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych należy potraktować jako rażący dowód braku znajomości prawa i obowiązków państwa w zakresie ochrony przed przemocą.
„Sądy rodzinne powołane są przede wszystkim do ochrony interesu osób małoletnich, a nie osób dorosłych, które mają samodzielne możliwości działania i szukania ochrony prawnej we własnej sprawie”.
Art. 31 ust. 1 i 2 Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (która ratyfikowana ma pierwszeństwo przed ustawą krajową na mocy art. 91 Konstytucji) wprost nakazuje sądom rodzinnym uwzględnianie incydentów przemocy wobec dorosłego partnera przy ustalaniu prawa do opieki i kontaktów z dzieckiem.
Stwierdzenie, że sąd rodzinny “nie służy ochronie dorosłego”, narusza międzynarodowy nakaz badania, czy dorosła ofiara przemocy nie jest narażona na dalszą przemoc lub kontrolę ze strony sprawcy podczas realizacji kontaktów lub wspólnego sprawowania władzy rodzicielskiej.
Sztuczna symetria i wymuszanie kontaktów:
Lekceważenie, wypieranie przemocy, traktowanie zgłoszeń o przemocy jako wyłącznie “elementu taktyki procesowej” lub „ostrego konfliktu rodzicielskiego” doprowadził do ciężkiego kryzysu sądownictwa rodzinnego, przeciążenia referatów, znieczulenia organów procesowych i wymuszania kontaktów dziecka ze sprawcą, często w warunkach bezpośredniego zagrożenia. W ten sposób powstał mit "alienacji rodzicielskiej" czy "uporczywego utrudniania kontaktów", których nie potwierdzają żadne dane.
Skutki:
Wyczekiwaną zmianę wyparła sędziowska pragmatyka i chęć uniknięcia dodatkowego wpływu spraw. Odstąpienie od pierwotnych założeń niesie ze sobą poważne konsekwencje.
Ochrona przed przemocą domową została formalnie oderwana od spraw o rozwód, rozstanie czy uregulowanie opieki i kontaktów z dziećmi.
Sprawy dotyczące bezpieczeństwa, życia i zdrowia rodziny - o nakazy izolacji - trafiają do wydziałów cywilnych, mimo że ich tłem są dokładnie te same kwestie rodzinne, które równolegle trafiają do wydziałów rodzinnych.
Wyparcie ochrony przed przemocą domową z sądów rodzinnych nie było efektem braku logiki w tworzonym prawie, lecz konsekwencją oporu samych sędziów rodzinnych.
Mimo że przemoc domowa jest bezpośrednią przyczyną rozpadu małżeństw i konfliktów o dzieci, sędziowie rodzinni woleli sklasyfikować nakazy izolacji jako „sprawy zbliżone do eksmisji” i zostawić je cywilistom.
“Sędzia Ewa Ważny, prezes Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych w Polsce pytana o decyzje MS, przypomina, że Stowarzyszenie negatywnie zaopiniowało postulowaną zmianę art. 12 Prawa o ustroju sądów powszechnych, która to właśnie do właściwości wydziałów rodzinnych przekazywała sprawy z zakresu przeciwdziałania przemocy w rodzinie oraz sprawy zażaleń w zakresie nakazów oraz zakazów kontaktowania się, zbliżania i przebywania
Brak jest uzasadnienia ingerencji sądu opiekuńczego, jeżeli w rodzinie nie ma dzieci, a problem dotyczy konkubentów. Orzekanie w tej kategorii spraw nie wymaga szczególnego doświadczenia sędziego rodzinnego, gdyż opiera się na zbadaniu przesłanek ustawowych, podobnie jak w innych sprawach cywilnych - mówiła.”
https://www.prawo.pl/prawnicy-sady/izolacja-sprawcy-przemocy-jednak-nie-tylko-w-sadach-rodzinnych,515226.html
W efekcie powstał system rozproszonej niesprawiedliwości: z jednej strony sprawy o nakaz opuszczenia lokalu trafiają do wydziałów cywilnych, z drugiej zaś same sądy rodzinne w ponad 60% przypadków pomijają badanie dowodów na przemoc, przemoc nazywają “konfliktem”, narażając ofiary i małoletnich na wtórną wiktymizację.
Kilka dzieci i kobiet nie żyje.
Kto poniesie za to odpowiedzialność?
Trwa ładowanie...