ŁOM na BUKOWCU! Kopalnia sięga po więcej!

Obrazek posta

ŁOM na BUKOWCU i widok na kopalnię z Sokołowska! Kopalnia sięga po więcej! Mamy pismo, w którym prawnicy KSS Bartnica, za plecami RDOŚ, zabiegają w warszawskim GDOŚ o wycięcie złoża z planowanego rezerwatu „Dolina Sokołowca”, bo ten uniemożliwi im kolejną koncesję wydobywczą na dwóch nowych obszarach. A w tym samym czasie gmina wystawia na przetarg wyciąg Gwarek pod Klinem, bez słowa o Naturze 2000. Warunki spełnia tylko jeden oferent: KSS Bartnica. Przypadek? Po naszej interwencji i wniosku dowodzącym szeregu nieprawidłowości przetarg unieważniono! Pytamy kopalnię i burmistrza wprost: jakie macie plany wobec tych terenów?

Kopalnia w Bartnicy chce wyłączenia złoża melafiru z tworzonego rezerwatu „Dolina Sokołowca”, bo planuje uzyskanie nowej koncesji i wejście z wydobyciem na kolejne tereny (także w kierunku Sokołowska). Mamy pismo, w którym jej prawnicy piszą to czarno na białym. Mamy też odpowiedź gminy, z której wynika, że ta sama kopalnia stanęła do przetargu na wyciąg narciarski Gwarek pod Klinem.

Tak może wyglądać ŁOM na Bukowcu jeśli kopalnia dopnie swoje plany.

Wszystko, co opisujemy poniżej, opiera się na dokumentach, które uzyskaliśmy oficjalnie, w trybie dostępu do informacji publicznej i informacji o środowisku. Publikujemy je w całości na końcu tekstu. 

Pismo do Warszawy, ponad głową Wrocławia
Rezerwat „Dolina Sokołowca” (120,97 ha) tworzy Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska we Wrocławiu. To on, zarządzeniem, ustanawia rezerwaty. Mimo to 7 sierpnia 2026 r. kancelaria ODJT, działająca w imieniu Kopalni Surowców Skalnych w Bartnicy, skierowała pismo do Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Warszawie. 
Kopalnia wnosi w kilkustronicowym piśmie (treść dokumentu w linku pod felietonem) o „analizę zasadności i weryfikację” procesu prowadzonego przez RDOŚ. Chce też, by Warszawa sprawdziła, czy rezerwat w ogóle spełnia ustawowe przesłanki i czy jego granice są zasadne. 
Prawdziwy cel pisma pada jednak wprost. Kopalnia zamierza „w najbliższym czasie” wystąpić o kolejną koncesję i poszerzyć eksploatację o dwa nowe obszary. Leżą one w nieeksploatowanej dotąd części złoża „Rybnica Leśna”, na południe i zachód od obecnego wyrobiska. Są poza obecnym obszarem górniczym „Rybnica Leśna II”, na który koncesja obowiązuje do 2047 r.
Kopalnia pisze, że włączenie tych terenów do rezerwatu „w praktyce uniemożliwiłoby” jej rozszerzenie wydobycia. Dlatego domaga się wyłączenia złoża z granic rezerwatu i z jego otuliny. Ten sam wniosek złożyła już w RDOŚ w czasie wstępnych konsultacji w maju i czerwcu 2026 r.

Pismo pełnomocnika kopalni do GDOŚ uzyskaliśmy oficjalnie, na nasz wniosek o informację o środowisku. My, delegacja w składzie: Andrzej Sawicki - dzierżawca schroniska PTTK Andrzejówka, przewodnik sudecki, Krzysztof Żarkowski - przyrodnik, Marek Szymczak - Prezes OKA, byliśmy w Generalnej Dyrekcji i rozmawialiśmy z Dyrektorem GDOŚ o kopalni i planowanych rezerwatach.

Argumenty kopalni
Pismo ma siedem stron i powołuje się na Konstytucję, Prawo ochrony środowiska, Politykę Surowcową Państwa i rządowy program budowy dróg. Warto przyjrzeć się kilku miejscom, w których argumentacja się rozjeżdża.
Kopalnia sama przyznaje, że przyroda tam jest cenna. Pisze, że siedliska, na których opiera się projekt rezerwatu, są „tożsame” z przedmiotami ochrony obszaru Natura 2000. Wniosek kopalni: skoro jest Natura 2000, rezerwat nie jest potrzebny. Ten sam teren kopalnia chce jednak przeznaczyć pod nowe wydobycie.
Wielkie liczby, które się nie zgadzają. Na drugiej stronie całe złoże ma „ponad 150 mln ton” zasobów geologicznych. Na czwartej stronie około 150 mln ton to już zasoby „pozostające do wykorzystania” na 40,5 ha, czyli 57% powierzchni złoża. Z kolei 150 mln ton w kontekście programu drogowego to szacunek potrzeb na wszystkie kruszywa, nie tylko melafir.
Wybiórczy cytat z audytu krajobrazowego. Kopalnia twierdzi, że rezerwat jest sprzeczny z audytem krajobrazowym województwa. Cytuje rekomendację ochrony złóż. Ten sam fragment audytu, przytoczony w tym samym piśmie, zaleca jednak „powoływanie nowych” i powiększanie obszarów objętych ochroną.
Plan miejscowy dotyczy innego terenu. Kopalnia powołuje się na plan miejscowy z 2009 r., który pozwala jej wydobywać melafir. Plan obejmuje jednak teren górniczy „Rybnica Leśna I”. Nowe obszary, o które chodzi kopalni, leżą poza obecnym obszarem górniczym.
Zarzut braku przejrzystości. Kopalnia zarzuca RDOŚ pośpiech i brak transparentności. Sama zabiega o wyłączenie złoża pismem do władzy centralnej, którego treść do tej pory nie była publicznie znana.
Analiza państwowego instytutu, zamówiona przez kopalnię. Najmocniejszy argument w piśmie do GDOŚ to analiza Państwowego Instytutu Geologicznego – Państwowego Instytutu Badawczego. Według prawników kopalni PIG potwierdza, że zagospodarowanie złoża „Rybnica Leśna” powinno być „priorytetowe” dla krajowej gospodarki surowcowej. W przypisie podają tytuł: „Analiza gospodarcza dla złoża melafiru Rybnica Leśna”, PIG-PIB, Wrocław, czerwiec 2026 r.
W kwietniu zapytaliśmy PIG, czy kopalnia kontaktowała się z Instytutem w latach 2025–26. Odpowiedź z 11 maja 2026 r. jest jednoznaczna. Kopalnia zamówiła w PIG „Kompleksową analizę celowości kontynuacji eksploatacji złoża” w marcu 2025 r. PIG wykonał ją „jako przedsiębiorca (nie w ramach realizacji zadań PSG)”, czyli nie jako państwowa służba geologiczna. Przekazał ją kopalni 12 sierpnia 2025 r. razem z majątkowymi prawami autorskimi. Żadnej innej analizy nam nie wskazano.
Mamy więc dwa różne tytuły i dwie różne daty. Mamy zatem kolejną analizę prawdopodobnie wykonaną komercyjnie, na zlecenie i za pieniądze kopalni. W piśmie do organu ochrony środowiska przedstawiono ją jako stanowisko państwowego instytutu.
Nie twierdzimy, że ktoś mija się z prawdą. Analiza datowana na czerwiec 2026 r. mogła powstać już po odpowiedzi PIG dla nas. Może to też ten sam dokument, błędnie opisany przez kancelarię. Dlatego zadajemy PIG kolejne pytania: kto i kiedy zamówił czerwcową analizę, czy to ten sam dokument i ile kosztowały oba opracowania.
W tej samej odpowiedzi PIG potwierdził jeszcze jedną rzecz. Na 29 kwietnia 2026 r. Instytut planował w Mieroszowie spotkanie o „bezpieczeństwie surowcowym” wyłącznie z burmistrzem. Mieszkańców ani organizacji społecznych nie przewidziano. Wnioskowaliśmy o udział w charakterze obserwatorów. Spotkanie odwołano, bo, jak pisze PIG, tego dnia zorganizowano „pilne spotkanie z innym podmiotem”.

Grań Bukowca, po lewej stronie w oddali Sokołowsko.   fot. Rafał Sobkowicz

Kopalnia reklamuje się hasłem „Tradycja, która buduje region”. Patrząc na Bukowiec, a teraz na plany wobec góry Klin, pytamy: buduje czy rujnuje? Bo te góry po wydobyciu na pewno się nie odbudują, a turystyka z której żyje większość mieszkańców po prostu padnie! 

Wyciąg Gwarek: przetarg z jednym oferentem
W tym samym czasie gmina Mieroszów ogłosiła przetarg na dzierżawę na czas nieoznaczony działek nr 187/19, 187/20 i 187/24 w obrębie Rybnica Leśna. To 3,8 ha z wyciągiem narciarskim Gwarek pod Klinem, z przeznaczeniem pod „sporty zimowe i letnie”. Wadium wynosiło 17 322,30 zł.
W ogłoszeniu zabrakło informacji, od których zależy, co dzierżawca może na tym terenie robić:

  • teren leży w obszarze Natura 2000 „Góry Kamienne” i w otulinie Parku Krajobrazowego Sudetów Wałbrzyskich;
  • jest tam największe na Dolnym Śląsku stanowisko ściśle chronionego storczyka męskiego;
  • plan miejscowy mówi o zachowaniu terenów i urządzeń rekreacji zimowej, a tytuł ogłoszenia obiecuje też lato;
  • poprzedni dzierżawca może mieć roszczenia o zwrot nakładów, a ogłoszenie nie podaje ich kwoty ani tego, kto je pokryje.

Zapytaliśmy gminę, kto stanął do przetargu. Odpowiedź z 20 października 2026 r.: wadium wpłaciły dwa podmioty, a do przetargu zakwalifikowano jeden. Jedyną firmą wśród wpłacających była Kopalnie Surowców Skalnych w Bartnicy Sp. z o.o. Według naszych informacji to właśnie kopalnia była jedynym dopuszczonym oferentem.
6 października złożyliśmy wniosek o odwołanie i unieważnienie przetargu oraz przeprowadzenie go od nowa, po uzupełnieniu dokumentacji. Kopię wysłaliśmy do RDOŚ we Wrocławiu i Dolnośląskiego Zespołu Parków Krajobrazowych. 12 października, w dniu licytacji, burmistrz przetarg odwołał.
W uzasadnieniu burmistrz pisze, że dokumentacja uwzględniała zapisy planu miejscowego o ochronie przyrody. Przyznaje jednak, że trzeba najpierw ustalić dokładną lokalizację stanowisk gatunków chronionych względem granic działek i uwzględnić to w warunkach dzierżawy. O to właśnie wnioskowaliśmy!

Storczyki męskie pod górą Klin  fot. Wyciąg Narciarski Gwarek

Klin - złoże z korupcyjną przeszłością
Działki wyciągu Gwarek nie leżą w projektowanym rezerwacie. Leżą pod Klinem, a ta góra ma własną, bardzo burzliwą historię. Pod Klinem leży osobne, nieeksploatowane złoże melafiru „Rybnica I” o powierzchni około 30 ha. Sąsiaduje ze złożem „Rybnica Leśna”, które eksploatuje KSS Bartnica. Tak opisuje je studium zagospodarowania przestrzennego gminy Mieroszów. Na zboczach Klina leży Hala pod Klinem z wyciągiem narciarskim.
O to złoże nie zabiegała KSS Bartnica, tylko spółka Agar. Według interpelacji poselskiej Agar powstał we wrześniu 2001 r. właśnie po to, by wydobywać melafir z „Rybnicy I”, i kupił w tym celu około 14 ha gruntów. W 2004 r. rada gminy zmieniła na jego wniosek plan miejscowy pod przyszłą eksploatację.

Dalsza historia wygląda tak:

  • grunty kupione od gminy w 2001 r. miały przeznaczenie rekreacyjne i turystyczne;
  • protesty społeczne, w tym demonstracja przeciw budowie nowego kamieniołomu oraz przeciw rażącym zaniedbaniom związanym z funkcjonowaniem już istniejącego kamieniołomu „Rybnica Leśna”. 
  • koncesję dla Agaru nr 5/E/2005 uchylił WSA w Warszawie wyrokiem z 5 marca 2007 r. (sygn. VI SA/Wa 113/06), a NSA ten wyrok utrzymał;
  • prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Świdnicy z 30 marca 2010 r. (sygn. III K 37/08) trzech byłych członków zarządu gminy Mieroszów i pracownik Agaru zostali skazani za łapownictwo;
  • Agar zmienił nazwę na Murillo i ponownie wystąpił o koncesję. W studium gminy Murillo wciąż figuruje jako firma, która ubiega się o koncesję na „Rybnicę I”.

Demonstracja przeciw kamieniołomowi "Rybnica Leśna" fot. Katarzyna Ciężkowska

Więcej nt. sytuacji w Rybnicyy Leśnej, w tym protestów sprzed ponad 20 lat poczytać można tutaj: Miesięcznik DZIKIE ŻYCIE "Kamieniołom nie przejdzie"

Nie mamy informacji o jakichkolwiek powiązaniach między KSS Bartnica a Agarem czy Murillo. Pytanie jest jednak oczywiste: dlaczego kopalnia, która w piśmie do GDOŚ zapowiada rozbudowę, chce dzierżawić teren pod złożem, o które przez lata toczyła się walka zakończona wyrokami za korupcję?

Pytania, na które czekamy na odpowiedź
Nie stawiamy tez, których nie potrafimy udowodnić. Zadajemy pytania i publicznie czekamy na odpowiedzi.

Do kopalni KSS Bartnica:

  1. Jakie ma plany wobec działek Gwarka pod Klinem i dlaczego stanęła do przetargu na wyciąg narciarski?
  2. Czy ma jakiekolwiek plany wobec złoża „Rybnica I” pod Klinem albo powiązania ze spółką Murillo?
  3. Czy dwa nowe obszary wydobycia leżą w kierunku Sokołowska i doliny Sokołowca?
  4. Dlaczego w piśmie do GDOŚ przedstawia komercyjnie zamówioną analizę jako stanowisko państwowego instytutu?

 

Do burmistrza Mieroszowa:

  1. Kiedy przetarg na Gwarek zostanie ogłoszony ponownie i czy będzie zawierał pełną informację o ograniczeniach przyrodniczych?
  2. Kto przeprowadzi inwentaryzację stanowisk gatunków chronionych na działkach gminy?
  3. Na jakim etapie jest postępowanie spółki Murillo w sprawie złoża „Rybnica I” i kto dziś ma tytuł prawny do gruntów pod Klinem?
  4. Jakie stanowisko gmina zajmuje wobec rezerwatu „Dolina Sokołowca”?

 

Do PIG-PIB:

  1. Kto i kiedy zamówił „Analizę gospodarczą dla złoża melafiru Rybnica Leśna” z czerwca 2026 r.?
  2. Ile kosztowały (także nas - podatników) analizy wykonane dla kopalni?

 

Część pytań wysyłamy oficjalnie. O odpowiedziach poinformujemy w kolejnych tekstach.

Publikujemy w całości dokumenty, na których opiera się ten tekst (linki do pobrania lub przeglądania na samym dole strony)

Patrzymy na ręce, bo ktoś musi.
Każdy z tych dokumentów to wniosek, termin, przypomnienie i często długie czekanie. Odwołany przetarg pokazuje, że to działa. Ale kopalnia wciąż zabiega o wyłączenie złoża z rezerwatu, a przetarg na Gwarek wróci.

Jeśli chcesz, żeby Bukowiec, dolina Sokołowca i storczyki pod Klinem miały kogoś, kto czyta pisma i zadaje pytania, wspieraj OKO na SOKO.

Dziękujemy każdemu, kto już to robi 💚

Marek Szymczak - Prezes Zarządu OKO na SOKO - organizacji pożytku publicznego

zdjęcie posta to wizualizacja wyrobiska KSS Bartnica w Rybnicy Leśnej z ujęcia dronem, wykonana przy wsparciu narzędzia Si

Publikujemy w całości dokumenty, na których opiera się ten tekst:

  1. Pismo kancelarii ODJT w imieniu KSS Bartnica do Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska z 7.08.2026 (udostępnione przez GDOŚ z anonimizacją danych osobowych).
  2. Wniosek OKO na SOKO o informacje do GDOŚ z 29.09.2026.
  3. Odpowiedź GDOŚ na wniosek OKO na SOKO z 22.10.2026, znak BP-UI.402.1259.2026.ID.
  4. Odpowiedź PIG-PIB na wniosek OKO na SOKO z 11.05.2026, znak BRZ.410.26.2026_1.
  5. Wniosek OKO na SOKO o dopuszczenie obserwatorów do spotkania z PIG z 22.04.2026.
  6. Wniosek OKO na SOKO o unieważnienie przetargu na Gwarek z 6.10.2026.
  7. Informacja o odwołaniu przetargu z 12.10.2026.
  8. Wniosek OKO na SOKO o informację o uczestnikach przetargu z 13.10.2026
  9. Odpowiedź Urzędu Miejskiego w Mieroszowie z 20.10.2026 z informacją o uczestnikach przetargu, znak BN.1431.5.2026.

 

kopalnia Mieroszów OKOnaSOKO Sokołowsko

Zobacz również

Przetarg na Gwarek pędzi bez hamulców!
2,5 ha łąk w sercu Natura 2000 sprzedane. Czy to początek końca krajobrazu Sokołowska?
TAK dla nowych rezerwatów przyrody w gminie Mieroszów i Sokołowsku

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...