Otworzyliśmy kolejną świetlicę

U nas znów zmiany… Z powodu prac budowlanych została tymczasowo zamknięta jedna z części ośrodka w Dębaku - ta przeznaczona dla osób nowo przybyłych, rodzin z dziećmi oraz mężczyzn. Te osoby, w tym dzieci uczęszczające do naszej świetlicy, zostały tymczasowo (?) przeniesione do ośrodka w Lininie koło Góry Kalwarii. Dla dzieci i młodzieży, które były od dawna zaaklimatyzowane w szkole w Podkowie Leśnej, przyszedł czas rozstań z przyjaciółmi i nauczycielami. Znów w ich życie wdarła się wzmożona niepewność...

Dębak i Linin oddalone są od siebie prawie o 50 kilometrów, z jednego do drugiego ośrodka jedzie się godzinę samochodem, a bezpośrednich połączeń innymi środkami transportu nie ma. Przenosiny to koniec z naszym “Przystankiem”, a także separacja z kolegami i koleżankami z ośrodka, z którymi przez miesiące, a nawet lata przebywały pod jednym dachem. Te dzieci chodziły wspólnie do szkoły, spędzały ze sobą wolny czas, bawiły codziennie w  świetlicy. Przyjaźnie tak zażyłe są wyjątkowo ważne, ponieważ tworzą atmosferę komfortu i poczucie bezpieczeństwa. 

Dzieci, z powodu tak dużej odległości, nie miały praktycznie szansy w ogóle się widywać. To doświadczenie okazało się naprawdę trudne. Zaczęliśmy więc organizować wycieczki, na których obie grupy mogłyby się ze sobą spotykać. Niektóre dzieci wstawały już o 6 rano,  żeby nie spóźnić się na przyjazd autokaru... o godz. 11. Rozdzieleni przyjaciele witają się z taką samą radością za każdym razem. Kina, parki czy hale sportowe, do których je zabieramy, stały się hubami niczym międzynarodowe lotniska, gdzie po długiej rozłące spotykamy bliskich. Biegnące do siebie i ściskające się grupy chłopców i dziewczynek dostarczyły także nam wzruszających chwil. 

Z powodu sytuacji w Dębaku część swoich zajęć postanowiliśmy przenieść do Linina. Teraz staramy się, aby i tamtejsza świetlica wypełniła się ciepłem, zachęcającą do relaksu i zabawy atmosferą, podobnie jak ta w Dębaku. Poznajemy też nowe dzieci, z którymi wcześniej nie mieliśmy styczności. Budujemy naszą drugą małą rodzinę... 



 

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...