Newsletter - SEKRET
Heeeej,
jest tak, że nic nowego się nie zdarza. Za to Ty widzisz coraz wyraźniej. Wcale nie musi się to dziać nagle, ani szybko. Powoli, małymi krokami jest spoko. (jeśli u Ciebie jest szybko, to dawaj, dawaj, dziel Się energią z Wszechświatem).
Stajemy się kimś innym, by stać się Sobą.
Tęsknimy za czymś, co od zawsze mamy.
Gonimy, zamiast zatrzymać Się i otworzyć serca.
Ile razy w Swoim życiu miałaś/eś tak, że przychodziło znajome uczucie "mam to! znam to! to jest moje!", a potem gdzieś znikało, by za jakiś czas pojawić się znowu. W nowym momencie, w nowej świadomości, w nowej gotowości. Zabawna jest ta wędrówka i zdecydowanie lepiej jest postrzegać ją z przymrużeniem oka, niż frustracją, która jednak czasem w naturalny sposób się pojawia. Szczególnie, gdy już WIEMY, ale ewidentnie nic z tego nie wynika.
Ej! To jest OK. To etap. Potrzebuje czasu. A Twoja prawda i tak jest najTwojsza i nikt Ci nie powie, że to JUŻ albo, że ma być JAKOŚ. Tzn., może i powie, ale mógłby sobie odpuścić, bo to donikąd jest droga. To Ty masz Sobie mowić i Siebie słuchać.
Im jestem starsza, tym lepiej słyszę i widzę, tym lepie identyfikuję i czasem z rozczarowaniem stwierdzam, że "to już było", tylko teraz w końcu TO MAM! Im jestem starsza, tym częściej przypomina mi się Kim zawsze chciałam być, a w różnych życiowych okolicznościach nie byłam lub przestałam. Tak, wydarzyło się dzieki temu wiele rzeczy, które nie miałyby miejsca, gdyby mój perwotny plan sie powiódł. Jednak co jakis czas wraca do mnie to uczucie, ze zmarnowałam tyyyle czasu ... na:
- dopasowywanie się
- na trafianie w czyjś gust
- na strach o to, czy ktokolwiek mnie doceni
- na przerabianie szitu na eko-przekąski albo chociaż maseczkę
- na umniejszanie Sobie i Moim Marzeniom
- na myślenie, że gdzieś indziej jest fajniej
- na udawanie, że jest fajnie
Bardzo to smutne, gdy się nad tym pochylić i skupić, jednak taka to jest droga. Aby docenić cudowność, trzeba ją znać i czuć. Nawet będąc cudownym, ale czując się byle jak, potrzebujemy tę cudowność najpierw pozornie stracić, by odzyskać i docenić. Tak jest z wieloma rzeczami w życiu. Często nie doceniam, gdy jestem zdrowa, a gdy nagle zaczyna mnie boleć gardło, marzę tylko o tym, żeby przestało. Temat zdrowia generalnie bardzo mnie rusza i jest priorytetem. I choć wiem, żeby aby wzrastać i być w coraz lepszej formie psychofizycznej, potrzebuje oddychać świadomie, medytować, ćwiczyć, pisać, jeść konkretne produkty, to jednak dopiero, gdy coś niedomaga, składam te wszystkie rytuały razem i dzieje się magia. To takie marnotrawienie potencjału, energii, ale i piękne lekcje o Mnie Samej. Bardzo polecam Ci nie ganić się za te sytuacje. Z każdej lekcji wstajemy bogatsi.
Pokażę Ci teraz książki, które mam aktualnie pod ręką, bo robią cudną robotę wszystkie razem:
Mam cudnych sąsiadów - tak wiem, jak to brzmi, hihi, w świetle przygód, o których opowiadałam na Insta Story, ale postanowiłam to zwyczajnie olać, a patrzeć na to i na tych dobrych/świadomych/kochanych i na szczęście są - zatem, mam takich sąsiadów, którzy czasem w trakcie rozmowy nagle mówią "mam dla Ciebie książkę", no i chociaż ja mam dużo książek i permanentnie jestem w deficycie czasu na czytanie, to te książki od sąsiadów trafiają w samo sedno.
Tym razem od sąsiada wpadła "Rubież" Ewy Pluty - książka, po którą bym nie sięgnęła sama z Siebie, bo jest mało widzialna (ot takie moje określenie wyczute). Ale, że lubię sąsiada, to przeczytam, myślę Sobie, bo co mu powiem, gdy zapyta? (hihi, ach te kodziki), no i od razu przy pierwszej nie-okazji zaczęłam czytać. Od razu weszłam w tamte miejsca, w tamto czucie, w tamten powiew wschodu. Wow. Sąsiad podał mi tę książkę, gdy mówiłam coś o Podlasiu ... No czyta się to zacnie. (Żeby nie było, ja tez sąsiadom noszę książki).
Napisała do mnie ostatnio Em Em - odbiorczyni mojego contentu, obserwatorka od nastu lat ... Czasem coś do mnie napisze i zawsze stawia mnie do pionu w takim momencie, kiedy rozkładam bezradnie ręce albo włażę w potyczki z ego. Dlatego dziś czytam też "Więcej niż Prawo Przyciągania" Brendy Bernaby i wróciłam nawet do tematu filmu "Sekret" (kto nie widział, jest aktualnie w TYM LINKU). No taki zestaw robi robotę. Warto co jakiś czas wchodzić w te energię z nowa świadomością. Szczególnie gdy nam się coś w życiu rozjeżdża.
"Teoria Pozwól Im" Mel Robbins jest oczywistą oczywistością - czytali ją już chyba wszyscy, więc i ja się skusiłam. Jest spoko, bo Mel jest spoko. Warto przeczytać, zaznaczyć to, co najważniejsze albo przepisać Sobie do zeszytu albo na ścianę. Cała książka jest dosyć długa i dużo w niej treści - przyjemnie się czyta, ale ja szybko odłożyłam na bok, bo się "najadłam" już tą teorią. To ważna teoria i ważna sztuczka - znać swoje granice i umieć odwrócić się na pięcie. Przetwarzam to, bo bywa mi turbo niewygodnie, a jednocześnie sporo rzeczy już w swoim życiu odpuściłam.
"Odwaga bycia nielubianym" - wracam do niedokończonej lektury - robi robotę, gdy naprawdę chcesz już przestać marudzić na najróżniejsze trudności, kody, zdarzenia, ludzi. W świetle psychologii Adlera, nie masz żadnej wymówki. Wszystko, co robisz, zbliża Cię to celu, który aktualnie obierasz. Tadam!
"Dobry Den" to moja aktualna zajawka - uczę się czeskiego, chcę pojechać do Czech (bo dawno nie byłam i nigdy świadomie) i czytam o Czechach. Znasz ten kraj? Coś o nim wiesz? W tej książce napisanej przez Czecho-Polaka autor opisał mity na temat tego narodu.
Miałam dziś dla Siebie 12 h - Zac na turnieju z innymi trenerami - nie wiedziałam za co się zabrać. Ciekawe czy to znasz. Za mało czasu, by ogarnąć wszystko, za dużo, by nie zrobić nic. Tym bardziej się cieszę, że zdołałam do Ciebie napisać. Zrobiłam też fitness ... oczu podczas spaceru z psami. Ha!
Uściski <3
L.
p.s. widziałaś/eś, że tekst sprzed roku o inteligentnych kobietach ponownie rozwala system ?! wow! jestem sztos pisarką, nie ma co!
Trwa ładowanie...