,,Za nędzę Polaków" !

Obrazek posta

Józik Richter. Brzmi znajomo? Zapewne nie, bo ,,łódzki Niemiec” i imię Józik zupełnie do siebie nie pasują. Józik Richter urodził się w Łodzi i był pierworodnym synem Pauli z Biedermannów i Józefa Richtera. Tak, tego Richtera, który miał fabrykę i piękną willę na Placowej. Józik był też wnukiem Roberta Biedermanna, farbiarza z Kilińskiego 2. Ochrzczony dwojgiem imion Józef Jerzy, syn Pauliny z Biedermannów był dla matki po prostu ukochanym Józikiem. 

Józef i Paula Richterowie prowadzili dom otwarty dla wszystkich artystów, co polegało na dawaniu im dachu nad głową, sponsorowaniu studiów i kierowaniu ich dalszym losem. Była to kuźnia artystów w Łodzi, o czym mało się mówi, albo i wcale. A to u Richterów właśnie bywali sławni goście odwiedzający Łódź – Reymont, Sienkiewicz i inni pracujący piórem, pędzlem, śpiewacy, aktorzy. Takiej pracy na rzecz rozwoju kultury i sztuki w Łodzi podjęli się Richterowie, i nie było chyba wydarzenia, w których by aktywnie nie uczestniczyli. 

Ale wróćmy do Józika. Uczył się w łódzkiej Szkole Włókienniczej, studiował za granicą i był naprawdę świetnie wyszkolonym specjalistą, przemysłowcem. A że wychowywał się przecież wśród artystów miał duszę dwoistą – prywatnie uwielbiał podróże i malował obrazy.

Życie Józika Richtera wydaje się bajkowe, prawda? Ano właśnie, wydaje się. Nie przetrwało jego pierwsze małżeństwo, a gdy ożenił się po raz drugi wybuchła wojna. ,,łódzcy Niemcy”, stawili ,,niemieckim Niemcom” opór, i wielu z nich znalazło się w więzieniach. Przeważnie za odmowę podpisania volkslisty. Nie było to takie proste jak się może zdawać, że ktoś tam przychodzi, każe popisać a jak się nie podpisze to idzie do więzienia.  Represje obejmowały rodzinę bliższą i dalszą, a jak ktoś był w związku małżeńskim z Polką lub Żydówką to komplikacje bywały okrutne. A mieszane małżeństwa w Łodzi nie należały do rzadkości. Kuzyn Reinhold Richter, z którym Józik znali się od dziecka, bo ich ojcowie byli braćmi trafił do Auschwitz. 

Józik Richter zaś poszedł do Powstania Warszawskiego, z córką! Nie są znane jego powstańcze losy, ale wszyscy wiemy co się w Warszawie działo. Józik dostał się do niewoli, gdzie podczas przesłuchania Niemcy podali mu fałszywą informację o śmierci żony, aby go złamać.

Epilog:

W celi więziennej Józef Jerzy Richter odebrał sobie życie, wiedząc iż nie przeżyje tortur. Zostawił wiadomość dlaczego to uczynił. Krótką informację:

,,za nędzę Polaków” .

Nie wiadomo, gdzie jest pochowany Józik, i nieznane są jego jego wojenne losy. Rodzina cały czas szuka informacji. Pewne jest tylko to, że Józef Jerzy Richter zginął ,,za nędzę Polaków".

Córka Józika, Jola, przeżyła powstanie i wróciła do Łodzi, ale nie do domu, tylko do ubeckiego więzienia. Za AK, za Powstanie, za Bóg wie co.

Kuzyn Reinhold Richter zmarł w Oświęcimiu

Wille Richterów zostały odebrane i upaństwowione, bo przecież to było ,,poniemieckie” i do dziś pokutuje fama że wszyscy fabrykanci uciekli z Łodzi i były to domy porzucone. Rodzina, która przeżyła wojnę nigdy już nie odzyskała domów swego dzieciństwa.

Nie używajcie określenia ,,łódzki Niemiec” bo to jest krzywdzące dla wielu takich osób jak Richterowie, a spacerując po obecnym Parku Klepacza pamiętajcie o Józefie Jerzym Richterze, który oddał życie za Polskę, ,,za nędzę Polaków”.

Będę szukać śladów po Józefie Jerzym. Na razie mam jego dokumenty szkolne, co jest oczywiście fascynujące, ale nie wskazuje gdzie Józik spoczywa. Czy się uda? Czas pokaże. 

Zobacz również

zaduszkowe igraszki
List do Syna
Zostało im tylko nazwisko - dzieje rodziny Biedermannów

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...