Affinity Studio – rewolucja

Obrazek posta

Trochę o twórcy programu 

Brytyjska firma Serif jest bardzo stara, ale przez większość swojej działalności pozostawała mało znana. Założona w 1987 roku, w Polsce kojarzona była głównie z programami PhotoPlus (edycja zdjęć) i DrawPlus (grafika wektorowa). Na świecie większe uznanie zdobyły jeszcze: PagePlus (DTP), WebPlus (tworzenie stron internetowych), MoviePlus (edycja filmów), CraftArtist (scrapbooking) i wiele innych. 

W 2014 roku Serif postawił wszystko na jedną kartę: zlikwidował wszystkie dotychczasowe programy i stworzył trzy nowe w linii Affinity – Publisher (DTP), Designer (grafika wektorowa) i Photo (edycja zdjęć). 

Przez 10 lat rozwijano Affinity na Windows i macOS (plus wersje na iPady). Główna idea to: „Jesteśmy prawdziwą rewolucją, realną alternatywą dla Adobe – bez subskrypcji, bez konieczności bycia online. Kupujesz raz i używasz bez ograniczeń.” 

W 2024 roku nastąpiła kolejna wolta – Serif został sprzedany australijskiej firmie Canva. Canva to bardzo znane narzędzie online, popularne wśród influencerów, twórców internetowych i celebrytów. Większość używała jej do tworzenia treści na media społecznościowe, choć możliwości były znacznie szersze. 

Użytkownicy Affinity obawiali się przejęcia, ale przez jakiś czas nic się nie działo – były aktualizacje, wszystko działało. Aż do października 2025 roku. Wtedy nastąpił mały armagedon – Serif zamknął forum, wycofał wszystkie produkty ze sprzedaży i ogłosił „ekscytującą rewolucję”. Tą niespodzianką okazało się Affinity 3.0 – jeden program zamiast trzech, korzystający z funkcji online. W ludziach się zagotowało.

Narodziny Affinity Studio 

U mnie wielkich emocji nie było – wciąż używałem do publikacji starego PagePlusa X9. Miałem Affinity Publishera 1 (cały pakiet) i Publishera 2 (tylko jego, reszta mi nie leżała). To, co mi podniosło ciśnienie, to fakt, że kupiłem go w czerwcu, a kilka miesięcy później okazało się, że nie dostanę już żadnych aktualizacji ani wsparcia. Niepotrzebny wydatek. 

Jako że staram się skupiać na pozytywach, obadałem to Affinity Studio (bo tak oficjalnie nazywa się Affinity 3.0). Poniżej moje wnioski.

Pierwszy kontakt z programem 

Trzeba mieć konto w Canvie. Instalator do pobrania stąd: https://www.affinity.studio/download
Plik waży niewiele ponad 600 MB. Po instalacji to 1,4 GB. Program wygląda i działa znajomo – jak poprzednie wersje Affinity. 

Pierwsza dobra wiadomość: Affinity Studio jest za darmo. Co prawda funkcje AI wymagają wersji Pro (czyli opłacenia pakietu Canva Pro), ale nie każdy ich potrzebuje, a wielu wręcz nie chce ich mieć. Tu jest mały zgrzyt – dotychczasowi, nieraz wieloletni klienci Serifa, zostali zrównani z resztą, bo Studio jest darmowe dla każdego. Można sobie w tym miejscu przypomnieć przypowieść o robotnikach w winnicy i iść dalej – skoro mam za darmo, to co mnie obchodzi, że ktoś inny też skorzystał. 

Druga dobra wiadomość: to działa. W poprzednich wersjach Affinity był mechanizm Persona i można było przełączać się między programami – tutaj mamy jeden wspólny interfejs. Mam wrażenie, że jest jeszcze lepiej ujednolicony, prostszy, a jednocześnie pojawiają się funkcje kontekstowe zależnie od tego, co się robi. W sumie – podoba mi się. 

Trzecia dobra wiadomość: można połączyć się ze starym kontem w Serifie. Dzięki temu uzyskuje się dostęp do wcześniej kupionych zasobów. 

zasoby Affinity Welcome czyli ekran powitalny


Ustawienia konta i dojście do zasobów jest na ekranie powitalnym, nie w menu programu. Jeśli potrzebujecie wywołać ten ekran bez potrzeby ponownego uruchomiania programu - służy do tego duża stylizowana litera a w lewym górnym rogu. Zasoby kupione w przeszłości w Affinity Store są dostępne pod Advanced-Managed purchase content...

zasoby z Affinity Zasoby kupione w przeszłości w Affinity Store

 

Czwarta dobra wiadomość: nie trzeba być cały czas online – poza aktywacją programu i korzystaniem z AI czy zasobów online, można używać go tak jak wcześniej. 

Są ciekawe nowości w podejściu do użytkowania, zauważyłem przeprojektowany panel ustawień, niestety z wciskaniem płatności:  

ustawienia programu Ustawienia programu

 

Jest nawet Benchmark, opcja jest aktywna gdy żadna praca nie jest otworzona. 

Benchmark Benchmark

 

Praca z programem 

Na samej górze jest widoczny Studio Manager. Domyślnie dostępne są obszary robocze: Vector do pracy z grafiką wektorową, Pixel do pracy z grafiką rastrową i Layout do DTP. Jest też Canva AI, którą jeśli nie posiadacie wersji Pro warto usunąć z paska. 

Studio Manager
Studio Manager

 

Wejście w Studio Managera jest przez klik w trzy kropki. Widać, że zaawansowane wersje dotyczące tekstu są wydzielone w dedykowany obszar roboczy Typography. Widoczny czerwony przycisk Create Studio pozwala tworzyć własne obszary robocze. 

Chodzi o to, że aby nie mieć wszystkich opcji naraz dostępnych, byłby natłok a nie każdy potrzebuje wszystkiego; podzielone są one na profile w zależności co chcecie robić. I między nimi można się przełączać. Nie trzeba sięgać do Studio Managera, działają klawisze funkcyjne, np. Layout to F4 a Typography to F9. Oprócz tego jak się coś robi, to pojawia się menu kontekstowe w postaci poziomego paska narzędzi na górze, tuż nad pracą. 

Przykładowo teraz tworzę kolejny numer czasopisma do druku. Wybrałem z górnej belki File-New. Tam jest wybór formatu i ustawień. Parametry utworzonego dokumentu można w dowolnej chwili obejrzeć klikając w Document Setup..., ta opcja jest na belce kontekstowej, na górze po lewej, Poniżej ustawienia mojej gazetki 

ustawienia dokumentu Ustawienia dokumentu

 

praca nad czasopismem Praca nad czasopismem

 

Warto starannie opisywać warstwy. Polecam od razu wgrać polski słownik. 

Trochę narzekania

Prace z wcześniejszych wersji Affinity 1 i 2 otwierają się, ale trzeba je zapisać w nowym formacie .af. To nie działa w druga stronę, nie da się otworzyć prac z Affinity Studio w starszych wersjach. 

Program nie jest idealny, użytkownicy zgłaszają różne drobne błędy typu brak zapamiętywania ustawień, zawieszanie się programu. Brak jasnego motywu, kolorowych ikon. Przeprojektowano pomoc, ale pomimo nowatorskiego podejścia wygląda to topornie i na pewno musi być poprawione. 

Jest jakiś problem, bo po aktualizacji program miałem na liście podwójnie, jednocześnie nadpisuje on ustawienia innych programów Affinity. Czeka nas dużo poprawek. 

Nie jest pewna przyszłość, bo w zasadzie Serifa już nie ma i Canva zrobi co chce. No i Canvę też można przejąć i zamknąć. Każdy ma swoja cenę, co Serif pokazał. 

Ocena i rekomendacja 

Jestem pozytywnie nastawiony. Dla mnie ten produkt to same zalety, Affinity + Canva = turbo. Jako, że jest to jednocześnie nowa wersja Affinity, są nowe funkcje. Dla miłośników grafiki wektorowej to trasowanie grafiki rastrowej i wypełnienie siatkowe, dla autorów książek eksport do formatu EPUB. Być może wersja 4.0 będzie płatna, póki co trzeba korzystać, bo możliwości są bardzo duże. No i – jak mawiał klasyk – "darmo to uczciwa cena". 

 

samopublikowanie Affinity Studio DTP Canva

Zobacz również

Aikido – sztuka samoobrony bez agresji
Pobieranie miniaturek filmów z YouTuba
Skąd biorą się błędy 404 na stronie i jak je ogarnąć w praktyce

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...