Awaria, która nie zatrzymała pracy
Chciałbym Was krótko poinformować o sytuacji technicznej, która w ostatnich dniach mocno wpłynęła na moją codzienną pracę twórczą. Doszło do awarii komputera, padł główny dysk z danymi. W jednej chwili straciłem dostęp do całego archiwum materiałów filmowych oraz zdjęć, a także do plików roboczych przechowywanych lokalnie.
Na szczęście tym razem historia nie powtórzyła się w najgorszym możliwym wariancie. Doświadczenie sprzed lat, kiedy utraciłem praktycznie wszystkie swoje materiały, nauczyło mnie jednego: kopia zapasowa to nie opcja, to konieczność. Dlatego już wcześniej zabezpieczyłem pliki tekstowe czyli wersje robocze powieści, notatki i umieściłem je na Dysku Google. Dzięki temu, mimo awarii sprzętu, mogę normalnie pracować nad tekstem i dokończyć autoredakcję przed przekazaniem powieści redaktorce.
Niestety, nie wszystko dało się uratować w ten sposób. Archiwum zdjęć i materiałów filmowych to ponad 3 terabajty danych, zbyt dużo, by zmieściły się w chmurze. Do nich na razie nie mam dostępu i ich odzyskanie będzie wymagało czasu oraz dodatkowych działań technicznych.
Ta sytuacja tylko potwierdziła, że zapobiegliwość ma sens. Dziś robię kopie niemal obsesyjnie. Po każdym rozdziale, po każdej istotnej zmianie, czasem po niemal każdym postawionym przecinku. Nie dlatego, że przesadzam, ale dlatego, że wiem, jak wygląda praca twórcza, gdy wszystko znika w jednej chwili.
Na ten moment najważniejsze jest to, że praca nad powieścią trwa dalej. Tekst żyje, rozwija się i zmierza ku finalnej wersji a reszta, choć kłopotliwa, jest do naprawienia.
Dziękuję Wam za wsparcie i cierpliwość.
Trwa ładowanie...