Rowerem z 3-latką nad Adriatyk — 5 tygodni, 2200 km, 15 odcinków na YT i jedna wielka przygoda
Rowerem z 3-latką nad Adriatyk — 5 tygodni, 2200 km, 15 odcinków na YT i jedna wielka przygoda
7 czerwca — 11 lipca 2025
Zamknęliśmy drzwi domu, wsiedliśmy na rowery i po prostu ruszyliśmy. Tak — bez długich przygotowań, bez „idealnej pogody”, bez dużych rezerw finansowych. W trzyosobowym składzie: Maciek z rowerową przyczepką, Dorenda i nasza trzyletnia Lisa (która przez całą trasę siedziała bezpiecznie w przyczepce) — przejechaliśmy trasę z Krakowa nad Adriatyk, a potem część drogi powrotnej do Budapesztu. Efekt? Ponad 2200 km, prawie 12 000 m przewyższeń, 15 pełnych odcinków vloga na YouTube plus odcinek podsumowujący.
To była podróż prostych wyborów: dzikie biwaki, dużo uśmiechu, minimalne wydatki — 5 tygodni kosztowało nas mniej niż 150 euro. Tak, dobrze czytasz. To możliwe — jeśli nie zależy Ci na hotelach co noc, potrafisz gotować na ogniu lub kuchence turystycznej i nie boisz się wariantów „na dziko”.
Dlaczego opowiadamy o tej podróży?
Bo chcemy pokazać dwie rzeczy jednocześnie:
-
Podróżowanie z małym dzieckiem jest możliwe. Lisa całe 5 tygodni spędziła w przyczepce, była bezpieczna, szczęśliwa i miała swoje chwile zabawy. To nie była turystyka „na pokaz” — to było życie na trasie, z małym bagażem, dużą ciekawością i elastycznością.
-
Nie trzeba milionów, żeby przeżyć wielką przygodę. My ruszyliśmy bez zaciągania kredytów, nastawieni na proste noclegi (głównie pod namiotem) i skromne wydatki. To jest podróż dostępna.
Co zobaczyliśmy i czemu warto?
Trasa była piękna i rozmaita — od polskich krajobrazów nad Wisłą, przez czeskie wzgórza i austriackie odcinki nad Dunajem, przez zapierające dech Alpy (w tym odcinki Alpe-Adria: tunele, wiadukty, dawne linie kolejowe), aż po Adriatyk (Grado) i dalej przez Słowenię, Chorwację do Węgier i Balatonu. Każdy etap miał swój charakter:
-
EuroVelo 4 w Czechach — pagórkowate trasy, gdzie czasem trzeba było rower pchać; infrastruktura bywa nierówna.
-
Dolina Dunaju w Austrii (EV6) — winnice, zamki, idealne widoki; tam poczuliśmy magię długich tras rowerowych.
-
Alpy — wymagające podjazdy, noc świętojańska pod gwiazdami, zapierające dech panoramy.
-
Włochy — tunele, wiadukty i wysoka temperatura (bywało 40+°C).
-
Słowenia i Chorwacja — zielone wzgórza, ciepłe powietrze i codzienne wyzwania.
-
Węgry (Balaton) — wulkaniczne wzgórza północnego brzegu, winnice i… wichury, które zmusiły nas do pierwszego od dawna noclegu pod dachem.
W każdym odcinku było miejsce na ludzi — to właśnie oni sprawiali, że ta podróż była wyjątkowa: widzowie, którzy nas przyjęli na noc, przypadkowi gospodarze, którzy wpuścili nas do domu podczas burzy i częstowali zupą, oraz lokalne gesty dobroci, które dodawały energii.
Kilka praktycznych rzeczy, które mogą Ci się przydać
-
Lisa jechała w przyczepce — stabilnie i bezpiecznie. Jeśli planujesz podróż z dzieckiem: wybierz solidną przyczepkę, dobrze przetestuj hamulce i zabezpieczenia, pamiętaj o cieniu i regularnych przerwach.
-
Większość nocy na dziko — oznacza mniejsze koszty, ale wymaga szacunku do miejscowych, dyskrecji i przygotowania (woda, jedzenie, zabezpieczenia). W niektórych krajach (np. Austria) trzeba uważać na przepisy dotyczące biwakowania.
-
Ubezpieczenie, podstawowy zestaw naprawczy i zapas dętek są nie do przecenienia. My łapaliśmy kilka przebić — zdarzały się dętki i w przyczepce Lisy.
-
Nawigacja i trasy — każda nasza trasa jest zapisana na Strava (linki są w opisach filmów), co ułatwia planowanie i podgląd rzeczywistych etapów.
Jak to opowiadamy?
Całość została udokumentowana w 15 odcinkach + 1 odcinku podsumowującym (playlistę i opisy znajdziecie na naszym kanale). Każdy epizod to mała historia — od technicznych szczegółów trasy, przez naprawy, po chwile zadumy i piękne zachody słońca.
Jeśli chcesz obejrzeć każdy etap — wszystkie odcinki mają opisy z linkami do Strava, w których można śledzić dokładne przebiegi dni. (Pełna lista odcinków i linki do aktywności są w opisach filmów; kilka najważniejszych znajdziesz poniżej).
Dlaczego prosimy o wsparcie — i co zyskujesz jako Patron?
To, co nagrywamy, to trochę więcej niż „filmiki z wakacji” — to dokument podróży, praktyczny przewodnik i inspiracja dla rodzin. Tworzenie materiałów zajmuje czas: montaż, opis, przygotowanie map i logistyka. Twoje wsparcie pomaga nam:
-
tworzyć kolejne odcinki i serie (mamy już kolejne pomysły!),
-
utrzymywać i rozwijać sprzęt (kamery, dron, dźwięk),
-
dzielić się bardziej praktycznymi poradnikami (checklisty, trasy, budżety),
-
organizować spotkania z Patronami i dawać małe upominki (magnesy z podróży, dostęp do zamkniętej grupy Patronów „Patroni Tam Gdzie Nogi Poniosą”).
Jeśli nasze filmy pomagają Ci uwierzyć, że podróż z dzieckiem też jest możliwa — rozważ zostanie Patronem. Już kilkanaście złotych miesięcznie to realne wsparcie (i pomoc w powstawaniu kolejnych opowieści).
👉 Patronite: https://patronite.pl/tamgdzienogiponiosa
(do Patronów wysyłamy aktualizacje zza kulis, wcześniejszy dostęp do filmów i zaproszenie do grupy na Facebooku: Patroni Tam Gdzie Nogi Poniosą)
Gdzie zobaczyć nasze trasy (Strava)
Pełne zapisy tras i dni znajdziecie na Strava (tu jest nasz profil):
https://www.strava.com/athletes/102191065
Wybrane odsłony (przykładowe dni etapu):
(pełna lista odnośników do poszczególnych dni dostępna w opisach filmów na YouTube — zachęcamy do sprawdzenia, jeśli planujesz podobną trasę)
Na koniec — krótko od serca
Ta podróż była jednym z najlepszych doświadczeń w naszym życiu. Były trudne chwile, chwile paniki, przepadające dętki i wichury — ale też niezliczone momenty, kiedy patrzyliśmy na Lisię śpiącą spokojnie w przyczepce i wiedzieliśmy, że warto było to zrobić. Wyruszyć prosto z domu i przez 5 tygodni żyć z tym, co mamy na rowerach — to lekcja prostoty, słabszych i silniejszych stron i ogromnej wdzięczności.
Jeśli nasza historia Cię poruszyła — obejrzyj filmy, podziel się nimi, a jeśli chcesz, dołącz do grona Patronów. Każde wsparcie to sygnał, że warto dalej opowiadać takie historie i inspirować innych do ruszenia w drogę — także z małym dzieckiem.
Dziękujemy, że jesteście z nami.
Maciek, Dorenda i Lisa — Tam Gdzie Nogi Poniosą
Trwa ładowanie...