»Kochana M. M, pytałaś niedawno dlaczego postanowiłem przypomnieć sobie „Rozprawy P. Abelarda”. Przyczyna jest dość prosta. To on był moim pierwszy mentorem, na drodze rozpaczy życia, jaka mi pozostała po śmierci Kasji. To on uświadomił mi, że nie jestem całkiem bezbronny. Przecież mam „miecz logiki”, mam „pancerz sumienia”, a także „tarczę wolnej woli”. Wskazał mi również początek drogi, drogi na której kogoś odnalazłem. Nie, nie tego mściwego i okrutnego, wręcz tyrana i sadysty, któregom wcześniej w gniewie odrzuciłem. Odnalazłem tego, którego mi dużo wcześniej „ukradziono”. Człowieka, przyjaciela i wiernego druha. „Człowieka i Przyjaciela” tak samo tłamszonego i poniewieranego, przez „kamarylę swych sług”, tak jak to czynią z nami. „Człowieka i Przyjaciela” takiego jak my, a jednak całkiem innego. „Człowieka i Przyjaciela” wolnego od ludzkiej niedoskonałości. „Człowieka i Przyjaciela” silnego miłością i swą boskością... ... Prawdziwa „miłość Platona” jest pełna erotyzmu i pożądania. „Miłość” która z całego odrzuconego „Dekalogu” wybrała tylko jedno przykazanie (a wybrać jedno musiała), „nie zabijaj, nie niszcz”... «
Listy słane donikąd... #1
Tylko dla patronów!
·
0
·
18.01.2026
Post dostępny tylko dla Patronów
Aby zobaczyć ten materiał musisz być zalogowany
Zostań Patronem Zaloguj się