Co ma Epstein do Koluszek

Obrazek posta

Co ma Epstein do Koluszek? 

 

Każda kobieta była w swoim życiu napastowana: jako dziecko, albo już w dorosłym życiu.Większość z nas doświadczyła molestowania i gwałtów. 

 

Na moich warsztatach i spotkaniach zawsze jest co najmniej jedna uczestniczka, która doświadczyła gwałtu. Zazwyczaj jest nas więcej. Często słyszę też, że jestem pierwszą osobą, której o tym mówią. Serio, powinniśmy zacząć poważniej traktować realia, z którymi mierzą się dziewzynki i kobiety— krzywda w przestrzeni seksualnej nie jest wyjątkiem. Jest cholerniepowszechna. 

 

Napastowanie to nie jest zabawa

 

Jakby tego syfu było mało, jesteśmy jeszcze oszukiwane w kwestii definicji gwałtu. Społeczeństwo każe nam wierzyć, że gwałciciel to nieznany, agresywny mężczyzna, który wyskakuje z krzaków w ciemnej uliczce. A my tylko o tyle zasługujemy na wsparcie, o ile bronimy się do krwi ostatniej. 

 

Nie jesteśmy przygotowane na to, że to może być ktoś bliski, albo ktoś kogo znamy, albo kto cieszy się powszechnym autorytetem i szacunkiem. Gwałcicielami są w większości wypadków zwykli faceci, którzy uważają, że to nic wielkiego wcisnąć swojego penisa dziewczynie czy kobiecie, jeśli akurat nadarzy im się taka okazja. 

 

Mamy spaczony obraz rzeczywistości kobiet, seksualności i tego co nazywa się przemocą. Kiedy atakuje nas mężczyzna, nasza naturalna reakcja w postaci paraliżu, albo próby przetrwania zrównywana jest z zgodą na seks. W przypadku napaści seksualnej poczucie, że ktoś ma całkowitą kontrolę nad naszym ciałem jest tak paraliżująca, w pewnym sensie poddajemy się, co znowu jest mylone z zgodą. W opowieściach o seksualności i gwałcie ciągle brakuje kobiecej perspektywy. 

 

Poddanie się przemocy to nie jest zgoda. Napastowanie to nie jest zabawa. 

 

Gwałcą elity czy zwyczajni sąsiedzi? 

Wkurza mnie narracja, która się rozplenia w związku z aferą Epstein, że gwałcą elity. Tak jakby za naszym płotem kwitła już sama sielanka erotyczna i bezpieczeństwo dla dzieci i kobiet. Prawda jest taka, że gwałcą i faceci, którzy mają dostęp do władzy i zwyczajni sąsiedzi. Afera Epsteina pokazała monstrualne rozmiary i bezkarność gwałcicieli w ramach tak zwanego liberalnego, nowoczesnego, cywilizowanego, zachodniego świata w którym żyjemy. 

 

Kiedy zajrzymy w paszczę przygnębiającym i strasznym realiom wokół nas, to zobaczymy, że dla większości mężczyzn, zarówno w kręgach znajomych, rodzinnych, jak i po najwyższe kręgi władzy, seks z kobietą nie oznacza przyjemności dla obu stron, tylko pożądanie dominacji i przemocowe przekonanie, że w sferze seksu coś im się od kobiet po prostu należy.  

 

Mężczyźni jak jeden mąż od Waszyngtonu po Koluszki, bogaci i biedni zachowują się jak seksualni drapieżcy i chronią wzajemnie swoje dupy przed ponoszeniem konsekwencji w ramach toksycznej męskiej sztamy. 

 

Kultura gwałtu. To świat w którym żyjemy. 

 

Świat w którym rodzą się i dorastają nasze dzieci. Świat w którym cierpienie kobiet w przestrzeni seksualnej jest nieistotne z etycznego punktu widzenia. Liczy się kontrolowanie, ograniczanie i zastraszanie nas, żeby podkreślić męski monopol na władzę. Żyjemy w świecie mizoginii - zorganizowanej, znormalizowanej, bezkarnej wrogości, lekceważenia i przemocy wobec kobiet i dzieci. 

 

Kobieta ma około 30 lat. W wieku 12 lat wylądowała w szpitalu z bólem brzucha na obserwacji na oddziale pediatrii. W ramach konsultacji zostaje wysłana na badanie ginekologiczne. Jest zamknięta sama z lekarzem w gabinecie, który pyta czy jest dziewicą. Jest dzieckiem, nie do końca rozumie pytanie. Kazał jej się rozebrać, położyć na fotelu ginekologicznym. Kiedy leżała sparaliżowana ze wstydu i strachu z rozłożonymi nogami, krzyczał, że teraz widzi jaką jest dziwką. Zgwałcił ją palcami, zawołał innych mężczyzn do gabinetu, żeby pokazać im taką kurewkę. Nigdy nikomu o tym nie powiedziała. Była przerażona i wstydziła się tego co jej zrobili w gabinecie. Została sama z traumą na całe życie.  

 

Spokojna malownicza wieś. W jednym z domów mąż regularnie katuje żonę. Nikt się nie wtrąca w „rodzinne sprawy”. Kiedy gwałci córkę, żona podaje go do sądu, mężczyzna zostaje skazany. Po kilku latach wraca z więzienia za dobre sprawowanie. Córka w tym czasie szykuje się do ślubu. Narzeczony dowiaduje się, że jego dziewczyna „puszczała się” z ojcem i zrywa zaręczyny. Dziewczyna się wiesza. 

 

Tak zwane porządne małżeństwo w dużym mieście. On lubiany i szanowany w pracy. Ona ma dość jego przemocy psychicznej, chce odejść, jest chora z wyczerpania, ma problemy ze spaniem, bierze tabletki na uspokojenie i na sen. Kiedy w nocy leży odurzona lekami, on gwałci ją analnie. 

 

Wielu sprawców przemocy seksualnej nie rozumie dlaczego robi się taki problem z tego, że zastraszyli, seksualnie stłamsili, czy wymusili penetrację. Przecież sprawa dotyczy nieistotnych samiczek, po co robić wokół tego zamieszanie, tak jakby ich historie miały jakieś znaczenie.  

 

Nie ma wolności bez seksualności

 

Prześladuje nas wielkie zbiorowe posłuszeństwo wobec tzw. prawdziwej męskości, wobec samców alfa, gorylów-przywódców – dowodzących seksualnie, ekonomicznie i politycznie na czele grup społecznych, korporacji, kościołów, państw i narodów. Należy ich szanować, nie pomimo tego, ile wyrządzają szkód, ale właśnie za to. Biorą to, na co mają ochotę. Dają przykład innym facetom, że wolno krzywdzić dziewczynki i kobiety bez ponoszenia konsekwencji. Czyż nie na tym polega „bycie prawdziwym mężczyzną”?  

 

Epstein nie jest wyjątkowym potworem. Jest typowym przedstawicielem kultury, która pozwala mężczyznom u władzy bezkarnie dręczyć i upokarzać seksualnie kobiety i dzieci. Ta kultura pozwala nie tylko na to, by byli bezkarni, ale też, by byli z siebie zadowoleni. Bycie seksualnym drapieżcom i lekceważenie kobiet nie tylko nie przeszkadza w marszu po władzę, ale dzięki temu właśnie się tą władzę zyskuje. 

 

Żyjemy w kulturze, która traktuje kobiecy dyskomfort, ból jako normę, męską satysfakcję, zadowolenie, przyjemność jako prawo. Mężczyznom w sferze seksu, coś się od kobiet należy. 

 

Seks ma znaczenie.

 

Gdybyśmy więcej zajmowali się tym, co i w jaki sposób wkłada się do pochwy dziewczynkom i kobietom, szybciej wyłapywaliśmy patologie i nadużycia: w naszych domach, w polityce, w kościele i w biznesie.

 

Poszukiwanie bardziej ludzkiego podejścia do władzy i zakończenie seksualnej tępoty wzajemnie się wzmacniają - są ważną bitwą przeciwko obłąkanym męskim przywilejom. 

 

Tylko, że żyjemy w gównianym patriarchacie i nie ma gdzie o wszystkim można rozmawiać. Prawa kobiet do przyjemności nie traktuje się jako społecznego ani politycznego tematu. Zawsze są inne, ważniejsze, wiecie jakie - te męskie sprawy, takie jak mecze, samochody i polityczne potyczki panów w garniturach, które trafiają do mediów i poważnych debat. 

 

Kobiet się nie słucha, kobiety się poucza. Im ekspert bardziej męski od pouczania kobiet, tym lepiej. Albo ewentualnie ekspertka, która martwi się w imieniu wszystkich kobiet, czy podobamy się mężczyznom, czy ich za bardzo nie zaniedbujemy, czy ich dobrze rozumiemy i czy broń boże nie kastrujemy ich przenajświętszej męskości swoimi niepoważnymi kobiecymi opiniami i oczekiwaniami.  

 

Zmiana społeczna, której potrzebujemy może zacząć się w łóżku – a z pominięciem łóżka nie może się udać, bo tam się zaczyna negocjowanie relacji.

 

Wspieraj na Patronite zbiórkę na mój podcast : "Grzeczna to już byłam".  Korzystaj z treści edukacyjnych: o kobietach, mężczyznach, swobodzie, równości, seksualności i wszystkim co pomiędzy. Potrzebujemy rozmów na temat świadomej polityki seksualnej.

 

 

Zobacz również

Epstien czy seks nie ma znaczenia?
Kobiecy Manifest Seksualny na nowy 2026 rok

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...