Jak Kreml zniszczył pamięć o wojnie

Obrazek posta

9 maja Rosja znów będzie celebrować "święto zwycięstwa" na Placu Czerwonym. Tymczasem w rosyjskiej narracji pojawiają się groźby wobec Kijowa - miasta, którego "wyzwolenie" Armia Czerwona przez dekady przedstawiała jako jeden z największych triumfów II wojny światowej. Jak to możliwe, że miejsce-symbol walki z nazizmem staje się dziś potencjalnym celem rosyjskich rakiet? O paradoksach rosyjskiej polityki pamięci, kulcie wojny i historii wykorzystywanej jako narzędzie władzy.

Post dostępny tylko dla Patronów

Aby zobaczyć ten materiał musisz być zalogowany

Zostań Patronem Zaloguj się
rosja rosyjski świat ukraina

Zobacz również

9 maja w cieniu wojny: parada siły czy pokaz słabości Kremla?
Nowa architektura bezpieczeństwa potrzebuje Kijowa
Wojna wraca do Rosji