Avatar użytkownika

Kamil Danielewicz

0
patronów
0 
miesięcznie
0 
łącznie
0
patronów
0 zł 0 zł
miesięcznie łącznie

Progi wsparcia

5 zł miesięcznie
Dziękuję za Twoje wsparcie!
15 zł miesięcznie
Dziękuję za Twoje wsparcie!
30 zł miesięcznie
Dziękuję za Twoje wsparcie!
120 zł miesięcznie
Dziękuję za Twoje wsparcie!

Kup wsparcie na prezent!

Podaruj znajomemu subskrypcję Autora Kamil Danielewicz w formie kuponu podarunkowego.

Zobacz jak działają kupony
Kup na prezent

O autorze

Spełniam powolutku, małymi kroczkami swoje marzenia, podróżując po różnych mniej i bardziej znanych zakątkach tego świata, a wspomnienia z tych przygód zapisuję w formie cyfrowej na moim kanale YouTube :)

Podlasiak z krwi i kości, zahartowany na polskim biegunie zimna. Kiedy poczułem zew przygody, nie szukałem półśrodków. Swoją pierwszą, trzymiesięczną wyprawę zacząłem z grubej rury, lecąc do Indii w w grudniu 2022r. To tam, wśród pyłu dróg i chaosu wielkich miast, narodziła się moja pasja do vlogowania. Chciałem zabrać bliskich w tę podróż, pokazać im świat, którego nie da się opisać słowami. YouTube sprawił, że ta historia zarezonowała nie tylko z rodziną, ale i z Wami!

 

Niestety albo stety apetyt rośnie w miarę jedzenia... i kilometrów :)

Na przełomie 2023-2024 roku poprzeczka powędrowała wyżej i zakończyła się byciem, aż pięć miesięcy w drodze, która była prawdziwym testem charakteru:

  • Wietnam: Kupiłem motocykl i przez dwa miesiące przejechałem go z północy na południe. Maszyna psuła się częściej, niż zakładał plan, ale to właśnie te awarie na poboczach pozwoliły mi poznać prawdziwą twarz tego kraju.

  • Kambodża: To tam, z dala od domu, spędziłem najbardziej egzotyczne Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok w moim życiu.

  • Laos: Tu los powiedział „sprawdzam”. Wypadek autobusu i zderzenie z dwoma tirami. Wyszedłem z tego cało, skończyło się na krwiaku w głowie, wielu siniakach i obdarciach skórnych i niestety obrażeniach kręgów szyjnych, które wychodzą dopiero teraz na światło dzienne. Oraz straciłem niemal cały sprzęt elektroniczny i część materiałów, które miałem np. na zniszczonym laptopie. Ale najważniejsze, że przeżyłem. O tej całej sytuacji opowiadam Wam we vlogach.

  • Tajlandia: Kolejne piękne dwa i zarazem już ostanie miesiące w trasie, od górskich szczytów po rajskie plaże na południu.

 

Ostatnia wyprawa  przełom roku 2024/2025 to kolejne trzy miesiące intensywnych przeżyć. Podczas dwóch miesięcy na Filipinach, spełniłem jedno z kilku moich małych marzeń i zdobyłem tatuaż u najstarszej tatuażystki świata, 107 letniej, legendarnej Apo Whang-Od, który został zrobiony techniką batok i za pomocą ciernia papai.

 

A całość domknąłem kojącym miesiącem, spędzonym na dzikiej, pełnej bujnej fauny i flory Sri Lance.

 

Dlaczego tu jestem?

Moje podróże to nie są luksusowe wakacje z drinkiem pod palmą. To szereg wyrzeczeń, kurz, pot, czasem łzy i setki godzin spędzonych na montażu, by oddać Wam ten klimat w skali 1:1. Niestety, przygody - jak ta w Laosie - mają swoją cenę.

Mój sprzęt przeszedł już wiele, a żeby wejść na wyższy poziom jakości i pokazać Wam kolejne zakątki świata jeszcze wyraźniej, potrzebuję Waszego wsparcia.

Wpłacając na tego Patronite, stajesz się częścią mojej ekipy. Dzięki właśnie Tobie będę mógł ruszyć w kolejną trasę, zabierając Cię tam, gdzie kończą się drogi, a zaczyna prawdziwa przygoda. Razem udowodnimy, że żadna awaria ani wypadek nie są w stanie zatrzymać kogoś, kto kocha świat tak bardzo. Czy idziesz w to ze mną? Kolejny rozdział zaczynamy właśnie tutaj. 

Dziękuję i do zobaczenia z kolejnego, ciekawego zakątka świata ;)

 

 

 

Dołącz do grona Patronów!

Wesprzyj działalność Autora Kamil Danielewicz już teraz!

Zostań Patronem

Chcielibyśmy Cię poinformować o ryzykach, związanych z Twoim zaangażowaniem finansowym. Przekazując środki na realizację pasji Twojego ulubionego Twórcy prosimy, abyś wziął/wzięła pod uwagę kilka kwestii.