Ula Kowalczuk i jej KONIZMY

W Patronite od 02.04.2020

Miejsce w rankingu Autorów

miesięczne wsparcie:

liczba Patronów:

0 patronów
0 zł miesięcznie
0 zł łącznie
Jestem koniarą, której konikiem są konizmy. Piszę i nagrywam moje felietony (zapraszam na YouTube). Napisałam 3 książki - 300 felietonów w 2 tomach i 1 bajkę dla dzieci. Jestem miłośniczką języka polskiego, miłośniczką koni, jeździectwa, tradycji hipicznych i właścicielką Tiszmena - Mojego Konia.

O Autorze

     

Dlaczego założyłam konto na Patronite - bo w połowie marca 2020 z dnia na dzień odwołano mi wszystkie spotkania autorskie, wykłady, imprezy i wydarzenia, na których od prawie 2 lat opowiadałam o języku polskim oraz galopujących w nim konizmach i sprzedawałam swoje książki. Jako self publisher utraciłam tym samym wszelkie formy i źródła dochodów. Pozostały mi jedynie różne formy sprzedaży, promocji, wykładów i prelekcji wirtualnych w internecie. Aby robić to profesjonalnie i na wysokim poziomie potrzebuję wsparcia finansowego. Chciałabym też ukończyć kolejną książkę dla dzieci o przygodach Solero, ale teraz intensywnie myślę jak utrzymać się finansowo po utracie dotychczasowych możliwości, a martwienie się - choć wiem, że zwykle nieproduktywne - pochłania mi i blokuje pokłady wyobraźni twórczej. Na Patronite chcę Patronom oferować moją kreatywność, pomysły, wiedzę, humor, kontakt, rozmowę. Dlatego proszę Was o objęcie moich patronatów, a jeśli macie pomysły, co jeszcze mogłabym Wam dać, utworzę nowe, kolejne. Wszystkim serdecznie dziękuję za każde wsparcie.

Poniżej piszę już wyłącznie o mnie i moich książkach.

Nazywam się Ula Kowalczuk, używam tytułu hajduczek, czyli hjd. Ula Kowalczuk i jestem autorką książki "Koń jaki jest, każdy widzi - czyli alfabetyczny zbiór 300 konizmów" (www.konizmy.pl). Jej treścią są przysłowia, powiedzenia i inne konstrukcje językowe związane z końmi nazwane przeze mnie konizmami. Używają ich wszyscy Polacy - i ci, co kochają konie, i ci, którzy w ogóle nie mają z nimi do czynienia. Dajemy „konia z rzędem”, mamy „końskie zdrowie”, jesteśmy „kuci na 4 nogi”, potrafimy „stanąć dęba”, zażywamy „końską dawkę” leków, stajemy „w szranki”, otaczają nas „konie mechaniczne”, „dosiadamy swojego konika”. Nie ma dnia żeby w mediach ktoś nie użył jakiegoś konizmu, mówiąc np.: „okiełznałem ten temat”, „znają się jak łyse konie” lub „wygrali tę potyczkę w cuglach". Wśród dawnych powiedzeń znalazłam między innymi takie jak "Konia tanio nie ceń, króla o mało nie proś" lub "Upominek jak żmudzinek, jak fryz oracya". Jest ich w języku polskim mnóstwo, niektóre też archaicznie brzmiące – ale przez to piękne – w treści książki (a składają się na nią 2 tomy) czytelnik znajdzie ich aż 616 – bogactwo języka polskiego w tym zakresie zadziwiło nawet językoznawców.

Wiele z tych wyrażeń – konizmów - już wyszło z użycia, ale około 50-80 wciąż obecnych jest w naszym codziennym języku. Wiele rozumianych jest intuicyjnie, lecz zanikła już wiedza jakie było ich pierwotne znaczenie. W mojej książce wybrane konizmy stały się tytułami 300 felietonów, które lekko, ze swadą i humorem opisują ich dosłowny i przenośny sens, zawierają wątki historyczne, anegdoty, ciekawostki – wszystko związane z Polakami i ich wyjątkową relacją z tymi szlachetnymi zwierzętami. Przez wieki bowiem mówiono, że „Polak rodzi się i umiera na koniu”, a „Lach bez konia, to jak ciało bez duszy”. Marian Hrabia Czapski napisał w 1874 roku swoim wielkim dziele „Historia powszechna konia”, że „Polska konno wszystkie przysługi zachodniemu wyświadczyła światu”. I rzeczywiście największe bitwy będące sukcesem I Rzeczpospolitej Polacy wygrywali na pięknych husarskich koniach, najpiękniejszych rumakach ówczesnej Europy, które w tamtych czasach były naszą dumą i majątkiem narodowym.

Książka, której jestem autorką, opisuje te konstrukcje językowe mając na uwadze ich tak współczesne (przenośne), jak i pierwotne (dosłowne) znaczenie, które rodziło się wówczas, gdy koń był najważniejszym zwierzęciem towarzyszącym człowiekowi. To spojrzenie przez pryzmat tego co można odkrywać w języku, o którym pan prof. dr hab. Radosław Pawelec, w swojej rekomendacji na okładce II tomu mojej książki napisał tak: "prawdę o związku konia i człowieka przechował język polski, nie bez powodu nazywany skarbcem kultury.”

Konizmy tak silnie osadziły się w języku polskim, że mimo iż od wielu dziesiątek lat nie ma już koni w przestrzeni publicznej, to jednak każdy dorosły Polak wciąż „robi coś galopem”, „staje w szranki” i „stawia na dobrego konia”, a bywa, że „wraca jak koń do stajni”.

W konizmach można w odnaleźć mnóstwo mądrości (tak życiowych jak i dotyczących koni), interesujących informacji, związanych z nimi anegdot, ale też zrozumieć szczególne emocje jakie przez wieki Polacy żywili do tych wspaniałych i magicznych stworzeń. To książka dla koniarzy i niekoniarzy - miłośników języka polskiego i polskiej historii – nie tej podręcznikowej, ale tej, która jest w naszych duszach i sercach, która powoduje, że nieustannie, my Polacy chwalimy się naszą „ułańską fantazją”.

Więcej o książce można przeczytać na mojej stronie www.konizmy.pl i na FB Konizmy.pl. Można ją też kupić on-line właśnie za pośrednictwem strony www.konizmy.pl. Tam jest też wiele rekomendacji i recenzji wielu zacnych osób,  spośród których warto pochwalić się choćby tą:

Rekomendacje:

Książka uzyskała patronat Fundacji Języka Polskiego przy Uniwersytecie Warszawskim, która doceniła jej oryginalną i interesująca formułę oraz znaczenie dla popularyzacji wiedzy o języku polskim. Również Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie wraz z Oddziałem Łowiectwa i Jeździectwa, uznając wartość tej publikacji dla szerzenia wiedzy o kulturze, tradycjach i języku polskim objęło ją swoim patronatem, podobnie jak największe polskie instytucje i organizacje o charakterze hipicznym: Polski Związek Jeździecki, Polski Związek Hodowców Koni, Fundacja na Rzecz Tradycji Jazdy Polskiej oraz marka Cavaliada. W uznaniu dla wartości, które niesie książka jak również w ramach wsparcia artystki, Magdy Braciszewskiej-Klimek, która udostępniła do tej publikacji swoje obrazy oraz jest autorką projektu graficznego książki, swój patronat zadeklarowało również Muzeum Regionalne w Lęborku – tj. mieście, w którym artystka mieszka i pracuje. Fundacja ABCXY XXI Cała Polska czyta dzieciom wpisała tę książkę na listę lektur rekomendowanych dla dzieci i młodzieży w wieku 12+.

Drugą moją książką (a w zasadzie trzecią, bo Konizmy mają dwa tomy) jest pierwsza cześć bajki dla dzieci "Hej, jestem Solero!" o niezwykłym rumaki Solero. Tu jej krótki fragment:

Udostępnij

Pomóż, udostępniając profil!

Zostań Patronem