Brusek Kodłuch = https://kodluch.wordpress.com/

W Patronite od 08.02.2019

Miejsce w rankingu Autorów

miesięczne wsparcie: 861

liczba Patronów: 1062

2 patronów
58 zł miesięcznie
1 500 zł łącznie

Unowocześnienie i rozwój bloga

2 000 zł

miesięcznie

2%

osiągnięto

1 942 zł

brakuje

Gdy zaczynałem pisać bloga, a wcześniej zacząłem zamieszczać w kilku portalach moje felietony, nigdy przez myśl mi nie przeszło, by „moja pisanina” stała się źródłem „dorobienia”, czy „całkowitego utrzymania”.

Popularność stworzonego przeze mnie „kącika internetowego”, zmusza mnie do poświęcania mu coraz więcej jakże cennego czasu.

Gdybym uzyskał finansową niezależność, mógłbym potraktować działalność „kordynacyjno- popularyzatorską” jako swoje główne zajęcie. Tworzyłbym według określonego harmonogramu, poświęcałbym na każdy tekst tyle czasu, ile byłoby konieczne. Pisałbym znacznie częściej i może znacznie lepiej.

Ech, gdyby choć co piąta wizyta Czytelnika, z codziennych 6 – 10 tysięcy wizyt, powodowała przyrost mojego konta o drobne 5 groszy, mógłbym nie tylko poświęcić się całodobowej „pracy blogowo-felietonowej”, ale pozwoliło by to na dokupienie szablonów i unowocześnienie platformy Wordpressa…

Blog stał się niezauważalnie częścią mojego życia i pragnę, aby to przetrwało. To najlepsze i najbardziej rozwijające hobby jakim mogłem się zająć. Niestety im człowiek starszy, tym więcej spada na niego obowiązków, skutecznie ograniczających czas oraz środki jakie jest w stanie poświęcać na zajęcia poboczne. Zwłaszcza, że prowadzenie strony to nie tylko przyjemności, ale również ogrom pracy, zarówno merytorycznej jak i technicznej.

To co możecie Państwo czytać, stanowi jedynie efekt końcowy niewidocznego a niemałego mojego zaangażowania.
Dobrze by było utrzymać blog, jako miejsce wymiany informacji. A niestety, trudno coś robić „na pół gwizdka”. Niewątpliwie, „drobne kieszonkowe” w wysokości 500 – 800 zł, pozwoliło by na ulepszenie obecnej platformy blogowej i „minimalną satysfakcję”.

Przy miesięcznych kwotach rzędu 2500 – 3000 złotych, poświęciłbym się całkowicie „pracy blogowej” i mógłbym tworzyć dla czytelnika nowe teksty, które może kiedyś dało by się wydać w formie książkowej?