Maja Staśko

W Patronite od 30.10.2019

Miejsce w rankingu Autorów

miesięczne wsparcie: 97

liczba Patronów: 109

88 patronów
2 330 zł miesięcznie
17 860 zł łącznie
Jestem aktywistką na rzecz praw kobiet, publicystką i krytyczką literacką. Napisałam książkę "Gwałt to przecież komplement. Czym jest kultura gwałtu?". Codziennie wspieram kobiety, które doświadczają przemocy - przez rozmowy, spotkania, obecność na rozprawach sądowych.

O Autorze

Nazywam się Maja Staśko, jestem aktywistką na rzecz praw kobiet, publicystką i krytyczką literacką. Napisałam książkę Gwałt to przecież komplement. Czym jest kultura gwałtu? Jest dostępna za darmo - tutaj!

Codziennie wspieram osoby, które doświadczyły przemocy - w każdej chwili można do mnie zadzwonić lub napisać, a ja wysłucham, porozmawiam, podzielę się swoimi doświadczeniami i doświadczeniami innych kobiet, opowiem o mechanizmach, z którymi zderzają się osoby po gwałcie. Przeprowadziłam tysiące rozmów, codziennie pomagam kolejnym osobom. Jeżdżę na rozprawy sądowe w sprawach gwałtu jako osoba zaufania. Jeśli osoba chce, żebym udostępniła albo opisała jej opowieść, także to robię.

Na moim koncie na Instagramie @majakstasko jest już ponad 600 relacji z opowieści kobiet o ich sytuacjach przemocy. Przeprowadzam rozmowy z kobietami po gwałcie, piszę reportaże na ten temat i nagłaśniam historie niesprawiedliwości - gdy prawo stoi po stronie sprawcy, a ofiara nie może czuć się bezpiecznie. Popularyzuję także wiedzę o mechanizmach działania przemocy, dyskryminacji i wyzysku, piszę na aktualne i bardziej uniwersalne tematy. Moje teksty ukazały się w Wirtualnej Polsce, Onecie, Gazeta.pl, Wysokich Obcasach, Codzienniku Feministycznym czy Krytyce Politycznej. Razem z Patrycją Wieczorkiewicz szykuję książkę z reportażami o kobietach, które doświadczyły gwałtu (tytuł: Gwałt polski, dla Wydawnictwa Krytyki Politycznej). Przemawiam na demonstracjach i wypowiadam się w mediach na temat przemocy seksualnej w Polsce. Studiuję. Piszę także teksty teatralne - mój spektakl Wkurwione kobiety w leju po Polsce (reż. Przemek Wojcieszek) jest wystawiany w Kapitolu we Wrocławiu, a spektakl Amazon Burns już niedługo będzie można obejrzeć w Berlinie i Wrocławiu.

Chciałabym, żeby cały świat dowiedział się o tym, czego doświadczamy i co czujemy! Więc działam.

Tutaj opowiadam o sytuacji kobiet w Polsce:

A tu przedstawiam sytuację Katarzyny, która zgłosiła gwałt i została skazana na więzienie:

Chciałabym, żeby państwo zapewniało odpowiednie wsparcie kobietom z doświadczeniem przemocy. Ale nie zapewnia. Więc robię to ja - praktycznie 24 godziny 7 dni w tygodniu. Mój numer telefonu jest dostępny na Instagramie, żeby każda osoba, która tego potrzebuje, mogła się skontaktować. Staram się odbierać i odpisywać nawet w nocy, o każdej porze. To przeważnie niewidoczne, ciche - i zupełnie niespektakularne. Nie pozostaje po tym ślad. Podobnie jak po organizowaniu się czy współorganizowaniu wydarzeń. To setki godzin niewidocznej pracy.

Ślad pozostaje u osób, którym pomogłam.

Bardzo chciałabym wspierać dalej. Dotychczas bezpłatną pracę aktywistyczną łączyłam ze studiowaniem, pisaniem, wspieraniem osób po przemocy seksualnej, uczestniczeniem w spotkaniach o feminizmie i kulturze, jeżdżeniem na konferencje studenckie i pisaniem tekstów do monografii naukowych, redagowaniem tekstów w czasopismach, organizowaniem demonstracji i przemawianiem na nich, występami w mediach, prowadzeniem serii poetyckiej w wydawnictwie Korporacja Ha!art. A także prowadzeniem mediów społecznościowych, w których publikuję teksty na bieżące tematy polityczne, społeczne oraz opowiadam o problemach, z którymi zderzają się kobiety, pracownicy czy lokatorzy.

Nie mam za wiele czasu na odpoczynek. Ale wierzę, że zmieniam świat.

Nawet jeśli to czasem świat jednej osoby, której pomogłam.

Wspieranie osób po gwałcie to przeważnie trudne, skomplikowane emocje i uczucia: bezsilność, wściekłość, rozgoryczenie, rozpacz. Ale to także wiele nadziei i poczucia bliskości - jesteśmy w tym razem i nie pozwolimy się skrzywdzić. Możemy na sobie polegać i mamy do kogo się zwrócić. Nie dajemy się uciszyć. Brak pieniędzy czy za niskie wynagrodzenia to także sposób na uciszanie. Bo gdy nie mamy za co żyć, nie możemy wspierać innych.

Dlatego zwracam się do Was - wiem, że razem damy radę. Codziennie wspieram osoby - ale sama także potrzebuję wsparcia (choć czasem trudno mi się do tego przyznać). To, co robię, robię za darmo - możecie z tego skorzystać w każdej chwili. Wy, bliska Wam osoba, nieznajomy. Chcę wspierać wszystkich, niezależnie od stanu portfela. Moja książka także jest za darmo, większość tekstów również - bardzo chcę, żeby wiedza i treści o kobietach i sprawiedliwości docierały do wszystkich. Dlatego potrzebuję Waszego wsparcia - jeśli mnie wesprzecie, będę mogła dalej wspierać!

Będę wdzięczna za każdą wpłatę - to dosłownie robi mi dzień i miesiąc!

 

Na demonstracjach czasem mówię...

...a czasem tańczę

Tak będę skakać z radości, gdy mnie wesprzecie!

 

Udostępnij

Pomóż, udostępniając profil!

Zostań Patronem