W Patronite od 19.09.2016

Miejsce w rankingu Autorów

miesięczne wsparcie: 1894

liczba Patronów: 1798

1 patron
10 zł miesięcznie
4 637 zł łącznie
Swoje życie podporządkowałem Górom Karakorum i Himalajom liczącym tysiące niższych i wyższych szczytów, wśród nich są te najwyższe – ośmiotysięczne. Setki przebiegniętych i przejechanych rowerem kilometrów, dziesiątki przepłyniętych basenów i litry potu wylanych na siłowni pozwalają mi realizować marzenia zdobywania nowych szczytów.

O Autorze

Człowiek gór

Góry towarzyszyły mi odkąd pamiętam. Część każdych wakacji w dzieciństwie spędzałem na Hali Gąsienicowej lub w Morskim Oku, pierwsze wspinaczki w skałach, później Tatry - wspinaczka z Tatą i bratem na Kościelec w wieku 5 lat. Kolejne etapy wtajmniczenia górskiego to kurs skałkowy i tatrzański. W końcu przyszedł czas na Alpy, Kaukaz i Andy. Pierwszy raz w góry wysokie - wyjechałem w 2005 r. i od tej pory jestem co roku w Himalajach lub Karakorum.

W międzyczasie razem z Tatą realizowaliśmy projekt Korona Ziemi, czyli zdobycie wszystkich najwyższych szczytów poszczególnych kontynentów. Weszliśmy na wszystkie oprócz Mount Everest, bo na to już nam zabrakło funduszy.

 

 

Wyzwania

Dziś jestem członkiem kadry narodowej Polskiego Związku Alpinizmu we wspinaczce wysokogórskiej oraz członkiem Łódzkiego Klubu Wysokogórskiego. Z czternastu ośmiotysięczników zdobyłem cztery, ale Korona Himalajów nie jest moim nadrzędnym celem. Na całym świecie istnieje przecież dużo niższych, ale jednocześnie trudniejszych gór - wysokość tak naprawdę nie ma znaczenia, liczą się wyzwania, jakie potrafi stawiać przed nami Przyroda.

Góry pochłonęły mnie całkowicie - poniższa lista mówi sama za siebie....

Zdobyte ośmiotysięczniki (bez używania dodatkowego tlenu i bez korzystania z pomocy tragarzy wysokościowych)

Inne wyprawy w górach wysokich:

  • 2016 – K2 (osiągnięta wysokość 7000 m)
  • 2015 – Lhotse (wypraw przerwana przez trzęsienie ziemi)
  • 2014 – K2 (osiągnięta wysokość 8450 m)
  • 2013 – Dhaulagiri (osiągnięta wysokość 8100 m)
  • 2012 – Lhotse (osiągnięta wysokość 8200m)
  • 2011 – Kanczendzonga (osiągnięta wysokość 8430 m)
  • 2010 – Nanga Parbat (osiągnięta wysokość 8070 m), Manaslu (osiągnięta wysokość 7400 m)

Inne wyprawy:

Cele

Zdobycie upragnionego szczytu to dopiero połowa sukcesu, dopiero dotarcie do bazy ekspedycji u podnóża oznacza triumf. Podczas wspinaczki muszę się skupić na technicznych aspektach drogi, zachować najwyższą koncentrację, aby zminimalizować obiektywne zagrożenia. Dlatego tak ważne jest przygotowanie kondycyjne i najwyższej jakości sprzęt wspinaczkowy.

Na dużej wysokości, przy o połowę mniejszej ilości tlenu, a często w ekstremalnych warunkach pogodowych, nie mogę sobie pozwolić na zastanawianie się "czy dam radę fizycznie?". Doskonała kondycja jest elementem, który mogę wyćwiczyć przed wyprawą - właściwie 365 dni w roku. Łączy się to z wydatkami związanymi z wyjazdami kondycyjnymi w góry w kraju i zagranicą, treningami na siłowni i basenie. Równie ważna, przy takich obciążeniach treningowych, jest odnowa biologiczna.

Uprząż, dziabki (czekany), liny, szable śnieżne i wiele innych przyrządów to sprzęt wspinaczkowy, który jest nieodzowny, aby wspinać się w górach najwyższych. Często zdarza się, że elementy mojego wyposażenia pozostają w ścianie, są porywane przez lawinę albo znikają w przepastnych szczelinach, a ponad wszystko...oczywiście zużywają się. Co roku, przed każdą ekspedycją muszę uzupełniać braki w sprzęcie.

 

 

 

 

 

https://vimeo.com/189268588

 

Udostępnij

Pomóż, udostępniając profil!

Zostań Patronem
Najnowsi Patroni