Strefa Patrona:

Warszawa
Obserwuj
Podziel się ze znajomymi
NAPISZ WIADOMOŚĆ
40

patronów

2075 zł

miesięcznie

29345 zł

łącznie

Odwyk to program, w którym można posłuchać i pogadać o Biblii, Bogu i życiu. Istnieje 10 lat, zawiera ponad 500 odcinków, był słuchany pół miliona razy i nie ma nic wspólnego z żadnym kościołem.

ZOSTAŃ PATRONEM

O Autorze

Cześć!

 

Jestem Martin Lechowicz i opowiem wam jak to było.

Jak to było?

Przez ostatnie 10 lat z hakiem tworzyłem podcasty, filmiki, komiksy, książki i piosenki. Jest tego naprawdę mnóstwo. Kto chce, znajdzie w Google. wystarczy wpisać: Martin Lechowicz i wyskoczy 5 stron.

 

Spośród tego wszystkiego najbardziej wartościowy jest Odwyk.

 

Odwyk zaczął się w 2005 jako kolejny podcast. Zacząłem go z myślą: "a może by tak spróbować przestać robić sobie tylko jaja i spróbować poważniej?"

 

Jako temat wybrałem coś, do czego wszyscy normalni ludzie w Polsce podchodzą jak pies do jeża: Biblię.

 

Bo z jakiegoś trudnego do ogarnięcia powodu, większość ludzi jak słyszy "Biblia" to widzi od razu "kościół". Dlaczego? Biblia to książka, nie kropidło. Książka zupełnie niezależna od jakiegokolwiek kościoła. Pierwsze jej części powstały przeciez zanim ktokolwiek nawet znał słowo "kościół", a ostatnie w czasach, kiedy przez kościół rozumiano nie zorganizowaną instytucję, ale grupę przyjaciół ze wspólnymi celami.

 

Byłem pewien, że nikt nie będzie chciał tego słuchać.

 

Ale okazało się, że Biblia jest na tyle ciekawą lekturą a ja na tyle ciekawie gadam, że podcast rósł i rósł. Rozwijał się i - ku mojemu absolutnemu zdziwieniu - zaczął przynosić ludziom nie tylko rozrywkę i sposób na fajne spędzenie czasu w podróży czy pracy (jak to podcast), ale i pożytek.

 

Przede wszystkim: informował. To najważniejsze.

 

Po drugie: zachęcał do tego, żeby przestać się bać byle książki, przestać słuchać każdego, kto się podaje za autorytet i zacząć czytać, myśleć i wybierać samodzielnie. To też ważne.

 

Po trzecie: zmieniał ludziom życie. Czasem wywracał je do góry nogami.

 

To ostatnie brzmi niewiarygodnie. Przecież to tylko podcast. I to też nie zawsze najwyższej jakości.

 

Ale mam tu takie pudło z widokówkami od słuchaczy. Na każdej z nich ktoś napisał, co Odwyk zmienił w jego życiu.

 

Te widokówki dostałem dlatego, bo któregoś dnia straciłem przekonanie, że warto robić dalej ten Odwyk. Ma to sens? Po co robić coś, jeżeli to niczego nie zmienia? Może lepiej wziąć się za jakąś inną robotę? Powiedziałem wtedy w odcinku na żywo, że jak dostanę 10 widokówek to robię dalej.

 

Dostałem wtedy ich wtedy 200. Przez dwa tygodnie.

Jak to jest?

Przez ostatnie 10 lat świat się strasznie zmienił i to co było nowe kiedyś, dzisiaj jest stare. Projekt, który urósł bardziej niż kiedykolwiek podejrzewałem, trzeba prowadzić po nowemu. Z drugiej strony treści się nie zestarzały. Nowi ludzie ciągle przychodzą posłuchać i odkrywają, że Biblia nie taka głupia, a samodzielne czytanie nie takie straszne. I że istnieją różne sposoby podchodzenia do życia, do Boga, do wiary, do religii.

 

I że można wybrać samemu.

 

To chyba dobry przekaz, nie? Uczciwy. Chciałbym, żeby każdy wybrał taką drogą życiową jaką on chce dla siebie, nie jaką inni chcą dla niego. Żeby to zrobić, dobrze by było wcześniej wiedzieć, że w ogóle są jakieś drogi i co na nich jest.

 

I dlatego, żeby Odwyk dalej trafiał do ludzi, potrzebuję nie tylko go utrzymywać, ale przede wszystkim wychodzić z nim do ludzi. Potrzebuję więc robić nowe, fajne rzeczy. Takie, które przyciągną, zachęcą, zaciekawią.

 

A żeby robić nowe, fajne rzeczy, potrzebuję odpowiednie wsparcie finansowe.

 

I tu właśnie pojawiasz się ty!

Jak to będzie?

A to już zależy od ciebie. Tutaj może poczytać o moich szczegółowych planach na ten rok. Im więcej mam środków do dyspozycji, tym więcej i lepiej mogę tworzyć.

 

Kontestację (też jest na patronite!), Enklawę i Odwyk zbudowałem i prowadziłem za 1/10 tego co inni uważają za niezbędne minimum. I osiągałem przy tym wielokrotnie lepsze rezultaty.

 

To ile bym mógł zrobić z prawdziwym wsparciem?!

 

Jeżeli miałbym być uczciwym do bólu - to tak naprawdę nie wiem. Nigdy nie miałem prawdziwego wsparcia, skąd mam wiedzieć? Zawsze musiałem wyciskać ostatnie krople z resztek, i zmieniać je w jezioro. Wielu mnie krytykowało za marną jakość tego czy słabe wyniki tamtego - ale nigdy nie brali pod uwagę tego, jakie mam środki do dyspozycji. Nie sztuka zrobić filmik, kiedy ma się 20 kolegów ze szkoły filmowej, 5 kamer, magazyn kostiumów i dostęp do studia. Sztuka to zrobić kiedy ma się 2 osoby, komórkę i latarkę.

 

Szczerze mówiąc mam tego dość.

 

Chcę teraz porządne wsparcie, bo chcę robić porządne rzeczy!

 

Fajne, ciekawe, oryginalne, interesujące. Teksty, piosenki, audycje - i gry!

 

Przez 10 lat pokazałem, ile mogę przejechać bez paliwa. Teraz pomóż mi kupić silnik i napełnić bak!

 

Wydłub parę złotych i zostań patronem Odwyku i twórczości Martina Lechowicza!

 

 

Martin Lechowicz - baron Sealandii, bard, pisarz, podcaster i wesoły programista

 

Wyszukiwarka

Wybierz