Strefa Patrona:

47

patronów

2410 zł

miesięcznie

36920 zł

łącznie

Miejsce w rankingu Autorów
25
miesięczne wsparcie
52
liczba patronów

  Odwyk to program, w którym można posłuchać i pogadać o Biblii, Bogu i życiu. Istnieje 10 lat, zawiera ponad 500 odcinków, był słuchany pół miliona razy i nie ma nic wspólnego z żadnym kościołem.

ZOSTAŃ PATRONEM POKAŻ PROGI

O Autorze

Cześć!

Jestem Martin Lechowicz i opowiem wam jak to było.

Jak to było?

Najpierw byłem programistą.

Potem nagrywałem podcasty. Pierwszy, "Masa Krytyczna", był kompletne bzdurny. Inni przerodził się w radio KonteStacja (tak, to ja założyłem to radio razem z Hugo), a później w radio Enklawa.

W międzyczasie okazało się, że piosenki, które od 20 lat składałem, ludziom się strasznie spodobał. Trochę mniej spodobały się książki, ale i tak "Droga wojewódzka 666" była na liście bestsellerów, a wydana chałupniczo Teoria Portali ma lepsze oceny niż niejeden "poważny pisarz".

A wcześniej powstał Odwyk. Ten projekt okazał się najbardziej wartościowy ze wszystkiego. To po prostu podcast, w którym gadam na temat, którego każdy w Polsce boi się tknąć - o Biblii i Bogu. Prowadzę go już ponad 11 lat.

Z jakiegoś trudnego do ogarnięcia powodu, większość ludzi jak słyszy "Biblia" to widzi kościół. Dlaczego? Biblia to książka, nie kropidło. Książka niezależna od kościołów.

Nawiasem mówiąc, wiecie ile razy Biblia każe chodzić co tydzień do kościoła? Zero. Zachęca do tego, żeby nie unikać spotkań. Raz. I to tyle.

Dlatego nie widzę nic dziwnego, żeby o Bogu gadać kompletnie poza kościołem. Bez propagandy, to program informacyjny, nie "nawracający". Mówimy zwyczajnym językiem. Z humorem.

Poza tym klniemy, pijemy i uprawiamy seks. Mamy dobrych przyjaciół gejów i ateistów. Gorszymy współczesnych faryzeuszy na prawo i lewo.

Ludzie mówią, że Odwyk to jedyne miejsce w polskojęzycznym internecie, gdzie można gadać o Bogu po ludzku. Nie wiem czy to prawda, nie znam całego internetu.

Co zmienił Patronite?

Na Patronite jestem od zimy 2016 roku.

Co to zmieniło? Mnóstwo! Dzięki stałemu wsparciu patronów zamiast planować na dni i tygodnie, planuję na miesiące i lata. Mogłem się zabrać za większe rzeczy. Mogłem przestać tworzyć według koncepcji "wszystko jedno jak, byle szybko".

A niektóre z rzeczy, których nie mógłbym zrobić wcześniej, a zrobiłem w pierwszym roku patronowania, to:

  • Wziąłem się za naukę: nauczyłem się jak pisać scenariusze i jak wymyślać lepsze historie (kurs Davida Mameta, Udemy i z inne źródełka praktycznej wiedzy)
  • Nauczyłem się lepiej tworzyć i montować filmy i animacje
  • Nauczyłem się Unity3D + Adventure Creator
  • Wyćwiczyłem wreszcie angielski do satysfakcjonującego poziomu (i kurs TEFL zrobiłem przy okazji)
  • Nagrałem kilkanaście odcinków "ćwiczebnych", które mogłem potem bez dużego żalu wyrzucić
  • Napisałem kilkadziesiąt opowiadań i innych krótkich tekstów - bo miałem w końcu na to czas!
  • Zacząłem robić to samo po angielsku
  • Godzina więcej dziennie (tak średnio) schodzi mi na poważnych rozmowach z ludźmi (telefony, mail, czat, Skype i na żywo)
  • Poprawiłem i dokończyłem kod wszystkich serwisów, stron internetowych, automatów do wysyłania i obróbki odcinków, dorobiłem brakujące zabezpieczenia i uaktualniłem programy narzędziowe
  • Zaplanowałem przeprowadzkę do ciepłych krajów, co wszystkim projektom wyjdzie na dobre
  • Zrobiłem już pół gry! Ye!

Więc tylko Odwyk?

Ci, którzy znają mnie z książek, piosenek, komiksów czy filmików, pewnie się zastanawiają: to co, teraz już tylko Odwyk?

Wcale nie.

Moją filozofią życia jest kompletny nieprofesjonalizm. Czyli: nie jesteś mundurem, zawodem, obywatelem. Jesteś człowiekiem. Człowiekiem wśród innych ludzi. Być więc sobą, nie swoją rolą. Don't "do your job", do what you love!

I czy piszę, czy śpiewam czy opowiadam o Biblii, robię to zawsze w ramach tej samej filozofii życia. Jej fundamentem jest wolność wyboru i człowieczeństwo, które stoi wyżej niż przynależności do jakiejkolwiek grupy, kultury, ideologii. Śmierć czyni nad równymi, czyni życie cennym a wszystko inne tymczasowym. Jesteśmy tu tylko gośćmi, więc trzeba mieć dystans, luz i dobry humor.

I tą samą wizję świata usłyszycie w Odwyku, w piosence o byciu nawalonym, w skeczu o kontroli.

Jedno drugiemu nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie!

Jakie są plany?

Plany są takie:

  • Nagrywam dalej Odwyk co dwa tygodnie, a dwa razy w tygodniu program na żywo
  • Czasem napiszę piosenkę, a czasem tekścik, a czasem co innego
  • Dokończę grę i jak się okaże fajna to będę robić następne
  • Zacznę tworzyć animowane historyjki, najlepiej w seriach
  • Start doing the same stuff in English - for international audience!

A ja?

A ty mi w tym pomóż!

Zachęcaj, obserwuj, dorzucaj złotówki. I korzystaj ile wlezie. Ale jeżeli możesz, to:

Promuj wśród znajomych! Nie wszystko, tylko to, co tobie się podoba. Jeżeli ty coś lubisz, to i innym się może spodobać. Pamiętaj, że to co robię ja albo ty, wcale nie ma się podobać wszystkim. Ma się podobać temu, komu ma się podobać. I to wcale nie muszą być miliony ludzi, żeby coś było wartościowe! Ale miło by było, gdyby to były tysiące.

Jeżeli potrafisz wciągająco pisać, śmiesznie rysować, nagrywać naturalnie brzmiące głosy, daj mi znać. Samemu da się zrobić dużo, ale tylko do pewnej granicy. Jak się zbierze kilku wariatów to powstaje Southpark albo Monty Phyton. Owszem, w większości przypadków straszne dziadostwa powstają. Można się z drugiej poddać bez walki. Gwarancji nie ma, są tylko okazje.

Jeżeli coś ci przyjdzie do głowy co możemy robić razem, albo w czym ja mogę pomóc tobie, napisz. Może właśnie na to czekam. Przeważnie się okaże, że jednak nie czekam. A czasem, że pomysł jest nierealny i głupi. Ale no to co? Napisz i tak.

No.

To na koniec powiem tak: jeżeli zobaczyłeś w tym wszystkim coś, co warto wspierać, to zostań patronem. Nie czekaj aż zrobi to ktoś inny. Nie ma "ktoś inny", ty tu teraz jesteś, ty to teraz czytasz i okazję masz ty. Gwarancji nie ma. Ale jest duża szansa, że przyczynisz się do czegoś, co się ludziom przyda: nauczy, rozśmieszy, sprowokuje do myślenia, kto wie. Zrobiłem dotąd całkiem sporo fajnych rzeczy.

Pomóż mi robić następne.

 

Martin Lechowicz - baron Sealandii, bard, pisarz, podcaster, dziennikarz, programista