Stado.Dziennik.
30.04.2026 (czwartek)
Nasza córka sporządza “Listę Rzeczy, które Można Robić w Grecji, kiedy Nie Możesz Kąpać się w Basenie, ponieważ Miałaś Ospę”. W pozycji numer jeden notuje: “Znaleźć miejsce, w którym słychać wiatr”. W pozycji numer dziesięć czytamy: “Zobaczyć z bliska filozofa”. To efekt naszej wczorajszej rozmowy podczas której dowiedziała się o istnieniu Sokratesa. Wątpię czy w hotelach pełnych współczesnych turystów zdoła wypatrzeć jakiegoś myśliciela, ale można mieć przecież nadzieję, że przy odrobinie szczęścia uda jej się spotkać przynajmniej kogoś zamyślonego. I niechże ten ktoś myśli o czymkolwiek. Niech myśli o chmurach sunących po greckim niebie, albo o nietrwałym charakterze chłodzenia lodem drinka, który stanowi nieodłączną część jego pobytu w formule all inclusive. Niech myśli o tym czy ukraść hotelowy szlafrok albo czy na kolację podadzą pieczoną jagnięcinę. Niech myśli o zbliżających się mistrzostwach świata w piłce nożnej lub niepokojąco powiększonym węźle chłonnym tuż za uchem. Niech myśli o żonie, z którą tutaj przyleciał i której od dawna nie kocha lecz nie ma odwagi żeby od niej odejść. Niech myśli o żonie, którą kocha mimo upływu wspólnie przeżytych lat, chociaż wie, że jej uczucie wygasło jak starożytny wulkan, on tymczasem postanowił złożyć z siebie ofiarę na łonie nie należącym do żony, dlatego nerwowo rozgląda się wokół szukając atrakcyjnych dziewcząt z obsługi hotelowej. Niech myśli o czymkolwiek, ale niech jego zatroskana myślą twarz będzie twarzą urlopującego Sokratesa, niech jego czoło będzie czołem rozciętym jakąkolwiek myślą, a moja córka będzie mogła odhaczyć na liście jeden z punktów wymagających zrealizowania.
A może nie doceniam współczesnych, którzy wylegują się na greckich plażach. Być może moja dziesięcioletnia córka dojrzy gdzieś na rozgrzanym słońcem kamieniu mężczyznę pogrążonego w zadumie nad odwiecznie powracającym pytaniem o sens. Może znajdzie u wylotu drogi do szwedzkiego stołu kogoś zatrzymanego w marszu, kogoś, kto pogrążony w myślach rozważa naturę relacji człowieka i bóstw, albo kogoś zdumionego doskonałością i precyzją stworzenia na przykładzie wygrzewającej się na słońcu młodej damy, która raz po raz pozuje samej sobie do zdjęć publikowanych natychmiast w mediach społecznościowych. Możliwe, że moja córka zauważy osobę dumającą, której przedmiotem rozważań będzie ssące pragnienie późnego kapitalizmu względem dewastujących planetę zmian klimatycznych będących w dużym stopniu efektem owego ssania. Ostatecznie tacy ludzie również wypoczywają w Grecji jeżeli w ogóle człowiek myślący intensywnie zdolny jest do tego, żeby po prostu - odpocząć.
Tak czy owak, po jutrze lecą, a ja zostaję z psem należącym do znajomych i królikiem naszej córki. Taka to będzie majówka.
Trwa ładowanie...