Żeby napisać tę bajkę, zbudowałem najpierw grę planszową — z kartami postaci, lootem i bossem
Najpierw zaprojektowałem grę. Dopiero potem napisałem bajkę o Brunie i tajemnicach poznańskiej Cytadeli
Przyznam szczerze: to była najbardziej eksperymentalna, a chyba również najtrudniejsza historia patronacka, jaką do tej pory napisałem.
Zanim powstało pierwsze zdanie fabuły, musiał powstać cały system.
Karty postaci z unikalnymi zdolnościami. Lista sprzętu do zdobycia. Mapa sześciu lokacji. Kolejne poziomy zagadek. Nawet fazy finałowej walki z bossem.
Ułożyłem tę bajkę tak, jakbym projektował grę planszową.
Dopiero na tym rusztowaniu zacząłem budować opowieść.
A wszystko zaczęło się od bardzo konkretnego marzenia małego bohatera.
Komandosi, forty i czerwony rower
Ta historia powstała dzięki Brunowi i jego tacie z Poznania, którzy postawili Felkowi największe kakao — Kakao Royal.
Tata Brunona napisał mi, że jego syn uwielbia komandosów, zamki, forty i bunkry. Fascynuje go tematyka wojskowa i rycerska, a najbardziej lubi opowieści tajemnicze oraz detektywistyczne.
Rodzina spędza dużo czasu na świeżym powietrzu, często jeździ na rowerach i szczególnie lubi poznańską Cytadelę.
Trudno było o lepszy punkt wyjścia.
Od razu wiedziałem, że ta historia nie może wydarzyć się „gdzieś tam”.
Musiała wydarzyć się właśnie tutaj.
Prawdziwe miejsca w sercu przygody
Zacząłem od researchu poznańskiej Cytadeli i historii dawnego Fortu Winiary.
Do bajki trafiły prawdziwe miejsca, które Bruno może znać i które można odwiedzić również dzisiaj:
-
Muzeum Uzbrojenia,
-
Dzwon Pokoju,
-
kazamatowy korytarz nazywany Małą Śluzą,
-
podziemne przejścia,
-
rdzeń dawnego fortu.
Na końcu pojawia się również szczególna postać historyczna — generał Stanisław Taczak, pierwszy dowódca Powstania Wielkopolskiego.
W opowieści nie jest jednak duchem.
To „awatar instruktorski”, który utknął w pętli starej symulacji i od lat czeka na drużynę zdolną ukończyć rozpoczętą misję.
Ten historyczny akcent był dla mnie ukłonem w stronę miejsca, które naprawdę wiele znaczy dla Brunona i jego rodziny.
Jak rodzinne szczegóły zamieniły się w mechanikę gry
Potem zaczęła się najlepsza część: zamienianie informacji od rodziny w elementy przygody.
Bruno kocha komandosów, dlatego w bajce zostaje Zwiadowcą — specjalistą od wypatrywania śladów, fałszywych tropów, ukrytych przejść i niebezpiecznych skrótów.
Jego czerwony rower, Błyskawica, pojawia się już w pierwszej scenie.
Dokładnie taki rower Bruno ma naprawdę.
Rodzina korzysta też podczas wypraw z prawdziwego sprzętu survivalowego:
-
kompasu,
-
latarki,
-
czołówki,
-
multitoola,
-
mapy,
-
lupy.
W opowieści każdy z tych przedmiotów stał się czymś w rodzaju skarbu zdobywanego podczas gry.
Nie można było po prostu wyjąć go z plecaka. Najpierw trzeba było rozwiązać zagadkę, znaleźć właściwe pomieszczenie albo udowodnić, że drużyna potrafi użyć sprzętu rozsądnie.
Każdy przedmiot miał później konkretną funkcję.
Nic nie trafiało do historii przypadkiem.
Inżynier Żelaznego Spokoju
Najbardziej cieszyło mnie jednak to, jak udało się zbudować postać taty.
Bo w tej historii tata nie jest tłem ani dorosłym, który jedynie ostrzega dzieci.
To pełnoprawny członek drużyny.
Jego zamiłowanie do analizowania, zbierania danych i układania wszystkiego w logiczną całość zamieniłem w postać Inżyniera Żelaznego Spokoju.
Jego zasada brzmi:
Najpierw myślimy, potem działamy, a na końcu wszyscy wracają razem.
To on studzi pośpiech, czyta mapy i rozkłada każdy problem na mniejsze części.
Kiedy Bruno chce natychmiast ruszać przed siebie, tata przypomina, że prawdziwy komandos nie działa na oślep.
Wspólna wyprawa ojca i syna stała się sercem całej historii.
Fort, który sam układa zagadki
Bajka zaczyna się niewinnie.
Jest poranek po burzy. Mokry park. Kałuże, błoto i Bruno jadący na swojej czerwonej Błyskawicy.
Nagle okazuje się, że ulewa odsłoniła w ziemi metalową krawędź.
To wejście do podziemi Cytadeli.
W środku czeka gra bez instrukcji.
Fort sam układa zagadki, przestawia przejścia, zamyka drzwi i próbuje sprowadzić bohaterów na fałszywe tropy. Kusi ich skrótami, tajemniczymi szeptami i obietnicą szybkiego zwycięstwa.
Nad wszystkim czuwa zagadkowy Strażnik 76M.
Cała wyprawa rozgrywa się w dwóch częściach:
Każda zagadka prowadzi do tego samego wniosku: sprytem, cierpliwością i współpracą można osiągnąć więcej niż siłą i pośpiechem.
Zakończenia oczywiście nie zdradzę.
Historia, przy której wciąż czekam na werdykt
Odbiór bajek patronackich zawsze mnie stresuje.
To bardzo osobiste historie, przygotowywane dla konkretnych dzieci. Nie wystarczy więc, że podobają się mnie. Najważniejsze jest to, czy odnajdą się w nich bohaterowie, dla których powstały.
Przez cały proces czułem jednak ogromne zaufanie rodziny.
Bruno wyczekiwał odcinka tak bardzo, że przygotowałem dla niego specjalne pozdrowienia w bajce mikołajkowej. Jego tata napisał mi po prostu, że cenią mój talent i czekają na premierę na kanale.
Czy bajka może działać jak gra?
Przy tym odcinku nauczyłem się jednej ważnej rzeczy: struktura nie jest wrogiem ciepła.
Można zbudować opowieść na bardzo twardym szkielecie gry — z mapą, ekwipunkiem, kolejnymi poziomami, zdobywanymi przedmiotami i finałowym bossem — a mimo to zmieścić w niej mnóstwo humoru, więzi i serca.
Ograniczenia, które sobie narzuciłem, nie usztywniły tej historii.
Przeciwnie — pomogły mi ją uporządkować.
Każdy przedmiot trzeba było wcześniej zdobyć. Każda zdolność bohatera musiała zostać wykorzystana. Każda zagadka miała rozwiązanie wynikające z faktów. Finałowego przeciwnika nie można było pokonać siłą — należało przechytrzyć go spokojem i współpracą.
To był eksperyment.
I chyba właśnie dlatego tak wiele mi dał.
Dziękuję za wspólną misję
Bruno, Tato — dziękuję.
Za zaufanie, za kakao i za to, że pozwoliliście mi zbudować dla Was całą fortecę pełną zagadek. 💛
A gdyby to Wy projektowali podobną grę — jaki jeden gadżet z Waszych rodzinnych wypraw powinien trafić do ekwipunku Felka?
Latarka? Lornetka? Scyzoryk? Kompas? A może coś zupełnie nieoczywistego?
Napiszcie w komentarzu.
A jeżeli również chcielibyście pomóc Felkowi tworzyć kolejne przygody albo podarować dziecku własną bajkę, wymyśloną specjalnie dla niego, wszystkie szczegóły znajdziecie na moim profilu Patronite.
🎧 Część 1: Zagadka Cytadeli - „Gra o Fort”
🎧 Część 2: Zagadka Cytadeli -„Sprytny Zwiadowca”
Trwa ładowanie...