Model44

Obrazek posta

Z gen. bryg. Grzegorzem Potrzuskim, szefem Zarządu Planowania i Programowania Rozwoju Sił Zbrojnych w SGWP, o programie pilotażowym SZ RP Model 44, przyszłej strukturze batalionów bojowych Wojska Polskiego i rosnącej roli systemów bezzałogowych rozmawiają Marcin Ogdowski i Tadeusz Wróbel.

W wybranych batalionach z 12 Brygady Zmechanizowanej i 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej testowane są nowe struktury organizacyjne. Co zdecydowało o potrzebie dokonania zmian, znanych pod nazwą Model 44?

Potrzeba wprowadzenia Modelu 44 wynika z doświadczeń współczesnych konfliktów, zwłaszcza wojny w Ukrainie, oraz analiz zmian zachodzących na polu walki. Trwające od roku testy poprzedziły wieloletnie analizy i symulacje prowadzone m.in. przez Sztab Generalny WP oraz podległe dowództwa i centra. Wykazały one, że obecna struktura i wyposażenie ograniczają zdolność batalionów do skutecznego i długotrwałego działania. Model 44 ma wzmocnić ich potencjał rozpoznawczy i uderzeniowy, usprawnić dowodzenie oraz zwiększyć elastyczność, interoperacyjność i zdolność do działań wielodomenowych.

W jaki sposób to zrobić?

Kluczowym elementem Modelu 44 jest nasycenie batalionu systemami bezzałogowymi – od dronów rozpoznawczych i uderzeniowych, przez amunicję krążącą i drony FPV, po platformy lądowe przeznaczone m.in. do dostarczania zaopatrzenia i ewakuacji rannych. Wymagało to przebudowy struktury batalionu: jedną z czterech kompanii bojowych zastąpiono kompanią bezzałogowych systemów uzbrojenia [KBSU]. W efekcie liczba wozów bojowych zmniejszyła się z 58 do 44 – stąd nazwa Model 44.

Dlaczego przyjęto rozwiązanie, które może zostać przez niektórych uznane za osłabiające batalion?

Analizowaliśmy również przydzielenie bezzałogowców do kompanii bojowych oraz dodanie nowej kompanii do obecnej struktury. Rozwiązania te nadmiernie rozbudowałyby jednak batalion, utrudniając dowodzenie i ograniczając jego manewrowość.

Model 44 zachowuje zbliżony stan etatowy, ale zwiększa potencjał bojowy dzięki synergii systemów załogowych i bezzałogowych. Czternaście wozów zastępują setki systemów bezzałogowych, w tym amunicja krążąca zdolna do precyzyjnego rażenia celów na dystansie do 30 km. Dowódca batalionu zyska tym samym możliwość samodzielnego zwalczania celów na odległościach dotychczas nieosiągalnych na tym szczeblu.

Będą też widzieć znacznie dalej niż do tej pory?

Zgadza się. Drony rozpoznawcze pozwolą dowódcy batalionu obserwować sytuację na głębokość kilkudziesięciu kilometrów i otrzymywać obraz niemal w czasie rzeczywistym. Umożliwi to wcześniejsze wykrywanie przeciwnika, śledzenie jego działań oraz szybkie wskazywanie celów środkom ogniowym. Skrócenie czasu od rozpoznania celu do wykonania uderzenia zwiększy precyzję i tempo działania batalionu.

Do tej pory batalion dysponował jedynie plutonem rozpoznawczym, którego możliwości były nieporównywalnie mniejsze. Aby zdobyć informacje o przeciwniku, często trzeba było wysyłać żołnierzy na niebezpieczne misje w głąb jego ugrupowania.

Model 44 zmienia tę logikę. Zadania rozpoznawcze przejmują systemy bezzałogowe, co poza wymienionymi wcześniej korzyściami oznacza też, że nie będziemy narażać zwiadowców na wykrycie i zniszczenie.

Część zadań przejmie sztuczna inteligencja?

To kolejne z założeń Modelu 44. Algorytmy sztucznej inteligencji mają wspomagać proces dowodzenia, zwłaszcza w analizie dużej ilości danych rozpoznawczych pozyskiwanych przez systemy bezzałogowe. Ich zadaniem będzie wstępna analiza, selekcja i priorytetyzacja informacji, w tym wykrywanie i klasyfikowanie celów oraz wskazywanie zagrożeń. Należy jednak wyraźnie podkreślić, że sztuczna inteligencja nie zastąpi dowódcy. Będzie narzędziem zwiększającym jego świadomość sytuacyjną i wspierającym podejmowanie decyzji oraz skuteczne wykorzystanie dostępnych środków walki.

Wstępnie przyjęto, że w kompanii bezzałogowych systemów uzbrojenia znajdzie się drużyna antydronowa. Czy to nie za mało w stosunku do rosnącego zagrożenia ze strony systemów bezzałogowych?

Jednym z wniosków z dotychczasowych testów Modelu 44 jest potrzeba dalszego wzmacniania zdolności batalionu do przeciwdziałania systemom bezzałogowym. Wstępna koncepcja zakłada utworzenie w KBSU wyspecjalizowanej drużyny antydronowej, jednak ochrona nie może ograniczać się do jednego pododdziału. Dlatego wszystkie wozy bojowe batalionu mają zostać wyposażone w systemy wykrywania i zakłócania dronów przeciwnika. Zdolności przeciwdronowe powinny stać się integralnym elementem całego batalionu, tworząc warstwowy system ochrony obejmujący wszystkie pododdziały.

Czy samo zagłuszanie wystarczy? Drony sterowane światłowodowo są na nie odporne.

Dlatego poza systemami walki elektronicznej przewidziano fizyczne osłony pojazdów, takie jak siatki ochronne. Rozważane jest również wyposażenie batalionów w kinetyczne systemy zwalczania dronów, w tym elementy powstającego systemu antydronowego SAN, jak wielolufowe karabiny maszynowe. Połączenie walki elektronicznej, ochrony pasywnej i efektorów kinetycznych ma zapewnić skuteczną obronę przed różnorodnymi zagrożeniami ze strony systemów bezzałogowych.

Wróćmy do dronów. Czy będą one tylko w kompaniach bezzałogowych systemów uzbrojenia?

Nie. Różne systemy bezzałogowe, dostosowane do potrzeb poszczególnych elementów ugrupowania bojowego, znajdą się także w innych pododdziałach. Dowódca kompanii otrzyma środki rozpoznania i rażenia celów na dystansie do kilkunastu kilometrów, a dowódca batalionu – systemy o zasięgu kilkudziesięciu kilometrów. Zmieni się również obieg informacji. W Modelu 44 batalion będzie nie tylko odbiorcą danych ze szczebla brygady, lecz także ich ważnym źródłem. Za pośrednictwem systemu zarządzania walką BMS, będzie zasilał informacjami dowództwa wyższego szczebla, zwiększając ich świadomość sytuacyjną.

Skoro jesteśmy przy brygadzie. Czy w przyszłości jednostki systemów bezzałogowych będą też na tym szczeblu?

Tak, w planach jest taki batalion. Jednak na razie nie mogę nic więcej o tym powiedzieć.

Co zmieni masowość użycia dronów w działaniach bojowych w szkoleniu wojsk?

Masowe wykorzystanie systemów bezzałogowych wymusi zasadnicze zmiany w szkoleniu wojsk i dowództw wszystkich szczebli. Drony staną się integralnym elementem planowania, prowadzenia i zabezpieczenia działań. Szkolenie będzie obejmowało współdziałanie systemów załogowych i bezzałogowych, wykorzystanie danych rozpoznawczych w czasie rzeczywistym oraz działania w środowisku wielodomenowym. Równie ważna będzie interoperacyjność systemów i procedur, pozwalająca naszym pododdziałom skutecznie działać w ramach zgrupowań sojuszniczych.

Doświadczenia wojny w Ukrainie pokazują, że na polu walki nasyconym dronami pododdziały działają w rozproszeniu, dlatego rośnie znaczenie dowódców drużyn i plutonów. Musimy położyć większy nacisk na ich samodzielność i szybkość podejmowania decyzji. Ćwiczenia komputerowe potwierdziły, że potrzebujemy dowódców dobrze wyszkolonych i „sprytnych taktycznie”.

Każdy żołnierz, poza mistrzowskim posługiwaniem się bronią etatową, powinien umieć operować dronami i funkcjonować w środowisku, w którym są one powszechne. Przynajmniej część operatorów powinna także przejść szkolenie saperskie. Oznacza to stopniowe przechodzenie do modelu, w którym żołnierz posiada co najmniej dwie specjalności.

Zmian wymagają również centra szkolenia. Potrzebne będą ośrodki przygotowujące operatorów dronów, szczególnie w początkowym okresie, gdy potrzeby szkoleniowe będą największe, a liczba instruktorów ograniczona. Prace w tym zakresie już trwają.

Wróćmy do pilotażu Modelu 44. Objęte nim kompanie zdały swoje Rosomaki. W to miejsce – poza dronami – pojawiły się wozy typu Ford Ranger oraz cięższe M-ATV, te ostatnie dla plutonu rozpoznawczego. W trakcie kolejnych ćwiczeń okazało się, że „rangery” nie wszędzie się sprawdzają.

Testy wykazały, że Ford Ranger, choć niezawodny w wielu zadaniach, ma zbyt małe możliwości transportowe dla plutonu uderzeniowego wyposażonego w systemy FlyEye i Warmate. Oprócz bezzałogowców i amunicji krążącej pododdział ten przewozi także stanowiska kierowania, agregaty, kompresory oraz inny sprzęt. Dlatego rozważamy wykorzystanie większej platformy, na przykład samochodu dostawczego klasy „bus”. Jest to możliwe, ponieważ pluton operuje na zapleczu batalionu. W jego przypadku ważniejsze od wysokiego poziomu ochrony balistycznej są ładowność, mobilność i możliwość sprawnego rozwinięcia stanowiska.

Pilotażowe jednostki z 12 i 17 Brygady Zmechanizowanej mają być certyfikowane w listopadzie 2026 roku. I co dalej?

W czerwcu dokonaliśmy wstępnej oceny projektu i zdecydowaliśmy o jego kontynuacji. Model 44 został ujęty w „Programie rozwoju Sił Zbrojnych RP na lata 2025–2039” jako docelowa, zunifikowana struktura batalionów bojowych.

Choć pilotaż nadal trwa, rozpoczęliśmy już analizy dotyczące kolejności wdrażania nowej struktury w batalionach czołgów i zmechanizowanych. Dotychczasowe doświadczenia potwierdzają zasadność przyjętych rozwiązań, a pytania napływające z innych jednostek o termin ich reorganizacji pokazują, że jest to oczekiwany kierunek rozwoju Wojsk Lądowych. Po zakończeniu pilotażu w batalionach zmotoryzowanych i wdrożeniu wniosków kolejne bataliony będą przeformowywane zgodnie z ostatecznie wypracowaną strukturą.

-----

Zacytowany fragment pochodzi z wywiadu, który opublikowałem w sierpniowym numerze miesięcznika "Polska Zbrojna". Redakcja zamieściła go również w swoim portalu internetowym - oto link do tego materiału, polecam, jeśli interesuje Was ciąg dalszy tej rozmowy.

Nz. Gen. Grzegorz Potrzuski/fot. SGWP

Grzegorz Potrzuski SGWP Model44 drony Ukraina antydrony 17 WBZ 12 BZ

Zobacz również

Licencja
Natowscy
Kopuła

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...