To nie Twoja wina, chłopaku.

Obrazek posta

Są takie rozmowy, które zostają w człowieku na dłużej. Kiedy 25 letni mężczyzna mówi, że jego życie jest takie smutne i opowiada tylko trochę ze swojej historii, bo na opowiedzenie jej całej nie jest gotowy zostaje smutek w sercu tego niekochanego dziecka, które w wieku 15 lat musiało opuścić rodzinny dom, bo partner matki dał ultimatum, albo on albo ja.

Na pytanie jaka jest twoja mama gdybyś nie musiał powiedzieć o niej źle zapadła cisza a zaraz po tym stwierdzenie, że może to wszystko jego wina, bo to on był problemem. Parę razy powtórzył „ wie pani, bo ja jestem z patologii”, jakby to zdanie wyjaśniało i warunkowało wszystko.

Jest w naszym zupowym mieszkaniu od 3 tygodni. Zadzwonił do mnie z zakładu karnego. Od kogoś dowiedział się, że możemy pomóc. Wiedział, że nie ma dokąd pójść, bo domu od dawna nie ma. Poprzednie życie to tułaczka, ulica i złe towarzystwo. Nie chciał do tego wracać. Skończył tyko gimnazjum. Ma niewiele kompetencji. Jego atutem jest to, że jest młody i silny.

Po tygodniu poszedł do ciężkiej fizycznej pracy. Dostał wsparcie, mieszkanie i czas.

Nie wiemy jak potoczy się jego dalsze życie, ale każdy dzień w normalności daje mu szansę na powrót do społeczeństwa. Bez używek i złego towarzystwa.

Do mamy dzwoni rzadko, bo mówi, że nie wie o czym ma z nią rozmawiać. Nie chce niczego planować. Nie chce też wracać wspomnieniami do przeszłości, przemocy i traumatycznych sytuacji z rodzinnego domu.

Nie wiemy czy sam sobie z tym poradzi, czy ten smutek nie spowoduje, że z siebie zrezygnuje. Na teraz jest. Skupia się na pracy i na tym, żeby dobrze przeżyć kolejny dzień.

W czasie naszej sobotniej rozmowy wiele razy mi dziękował. Mówił, że to banalne, ale nie wie co mógłby więcej powiedzieć.

Na koniec rozmowy zapytał czy może się do mnie przytulić.

Ot takie to nasze zupowe życie.

Wiola

❤

Takich osób jest więcej. Młodych, zagubionych, po zakładach karnych, po domach pełnych przemocy, po latach tułaczki. Ludzi, którzy nigdy nie dostali od życia tego, co powinno być oczywiste - bezpieczeństwa, czułości, domu.

Wasze wpłaty to nie „pomoc dla bezdomnych”. To szansa na nowe życie dla ludzi, którzy nigdy nie mieli dobrego startu. To mieszkanie, w którym można zacząć od zera. To czas, którego nikt im wcześniej nie dał. To codzienność, która nie boli.

Jeśli możesz wesprzyj naszą pracę.

Każda złotówka to kolejny dzień, w którym ktoś taki jak on nie wraca na ulicę. To kolejny człowiek, który może powiedzieć: „dziękuję, nie wiem co mogę powiedzieć więcej”, a na koniec zapytać, czy może się przytulić bo pierwszy raz od dawna czuje, że jest bezpieczny.

Dziękujemy, że jesteście z nami ❤

Zobacz również

Bez Was nic nie byłoby możliwe
"Winien " i "ma"
Pani J. i Pan M.

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...