Zostaw te liście!

1. Grabienie jest przeciw naturze.

Liście mają pozostać tam, gdzie opadają. Przemawiają za tym wszystkie poniżej wymienione powody. „Warstwa liści głęboka na kilka lub kilkanaście centymetrów jest naturalną rzeczą na każdym obszarze, na którym rosną drzewa” - podaje na swojej stronie internetowej amerykańska National Wildlife Federation. Warstwa liści jest swoistym mini ekosystemem.

2. Opadłe liście to siedlisko dzikiej przyrody.

Wiele gatunków dzikich zwierząt żyje w warstwie liści lub dzięki niej ma schronienie i pożywienie. W tym gronie znajdują się płazy ogoniaste i bezogoniaste, ryjówki, dżdżownice i wiele gatunków owadów.

3. Liście to bezpłatny nawóz i ściółka.

Opadłe liście oferują ogrodnikom podwójną korzyść: tworzą naturalną ściółkę, okrywę, która pomaga zwalczać chwasty i utrzymywać wilgoć w glebie. Liście rozkładając się, oddają do gleby składniki odżywcze. Po co zatem wydawać pieniądze na mulczowanie i nawożenie, skoro drzewa zrobią to za Ciebie?

4. Ptaki i motyle.

Wraz z liśćmi wyrzucasz przyczepione do nich poczwarki motyli i ciem. Nie dość, że wiosną na podwórku nie pojawią się piękne motyle, to nie będzie też wielu ptaków, które gąsienicami karmią swoje młode.

5. Zmniejszenie ilość odpadów.

Wyrzucanie liści w plastikowych workach to straszne marnotrawstwo. "Odpady zielone" w tym opadłe liście, stanowią w Stanach Zjednoczonych Ameryki około 13% odpadów stałych (33 mln ton rocznie). "Odpady" te lądują na... wysypiskach, gdzie gniją, a ulatniający się z nich węgiel trafia w powietrze zamiast do gleby by prowadzić do jej rekarbonizacji.

6. Zmniejszenie zanieczyszczeń.

Spalinowe dmuchawy do liści i furgonetki wywożące liście powodują emisję ropopochodnych zanieczyszczeń do powietrza. Rozproszenie zanieczyszczeń nie gra przy tym roli. Dla zobrazowania ich ilości można użyć przykładu nawozów sztucznych, które przyczyniają się do powstania w Zatoce Meksykańskiej największej na Ziemi „martwej strefy”. Nawóz powstały z liści nie oddziałuje tak jak nawozy sztuczne.

7. Oszczędzanie czasu i... swoich pleców.

Pewnie masz już dość dużo pracy, po co dodawać sobie kolejną, szkodliwą, bezsensowną, nikomu niepotrzebną robotę?  Jeśli musisz zgrabić liście, kompostuj je lub podaruj ogrodowi społecznemu. Właściwie każde miejsce będzie dla nich lepsze od wysypiska śmieci. Liść to nie śmieć.

 

tekst: Sara Burrows

tłumaczenie: Witold Szwedkowski

ekologia jesień ogrodnictwo miejskie urban gardening zanieczyszczenie zwierzeta

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...