215. Od kuchni #26: Rozkurwiel

Obrazek posta

Post udostępniony za darmo dzięki mecenatowi Krzysztofa G.

Jestem z tych, którzy uwielbiają Suicidal Tendencies i Gang Green, ale na deskorolce by się zabili. Rozkurwiel to lokalna ekipa skejtowa i chyba mogę już o nich pisać w kategorii weteranów. Znamy się z koncertów i nie tylko, miałem przyjemność ilustrować ich zina SZROT itd. Dobre chłopaki. Zresztą spójrzcie, co oni tam na tych deskach wyczyniają. 

Projekt nadruku na deskorolkę to jest coś, co zawsze chciałem zrobić. Albo nie było poważnych propozycji, albo kończyło się na jakimś wstępnym szkicu. A tu pyk - zgłaszają się znajomi lokalsi i dają mi (z grubsza) wolną rękę. 

Pamiętacie literową ilustracją, którą narysowałem na urodziny Heleny? Pomyślałem, że można zrobić coś w tym stylu, bo dużo liter i "płótno" jest szerokie (albo wysokie, jak kto woli).

BARDZO wstępne bazgroły.

 

 

 

Nadal bazgroły, ale już nieco wyraźniejsze i na szablonie (deski mają przecież konkretne wymiary, do tego dochodzi mocowanie kółek). Żyrafa jest nieoficjalnym symbolem Rumi. To mało znany fakt, że pierwsi kaszubscy osadnicy przyczynili się do wyginięcia tego pięknego stworzenia w naszym regionie. 

Ołówek. Osobno rysowałem ROZKU oraz RWIEL. Wewnętrzny polonista wył z powodu tej sylabowej zbrodni, ale szybko go uciszyłem.

Tusz, tusz.

Kolory! 

Każda edycja rozkurwielowej deski ma też edycję specjalną, dedykowaną jednemu z członków załogi. Tym razem padło na Mojżesza. Znajdźcie różnicę.

Rysowanie osobno dwóch członów nazwy nie było jedynie zachcianką. Chodziło o osobny zapis tak, żeby można było ułożyć nazwę w kwadracie. Zrobić koszulki i/lub wlepki. O takie:

Albo takie.

rozkurwiel skateboarding skate ilustracja punk rock hard core rumia

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...