Co przyniesie jesień?

Obrazek posta

Czerwiec i lipiec minął w miarę szczęśliwie dla nas. Obyło się bez jakiejś większej powodzi na Wiśle czy Odrze tym razem. A biorąc pod uwagę kiedy się te dwie największe powodzie ostatnich dekad odbywały to miejmy nadzieję, że okres największego zagrożenia mamy już za sobą. Oby...

Można właściwie powiedzieć, że tym razem przeszło bokiem, bo mieszkańcy Lotaryngii, Szwajcarii czy Nadrenii i Palatynatu już nie mieli tyle szczęścia co my. Wiadomości z tamtych okolic jakie można było znaleźć w sieci nie napawały optymizmem. Ale to już było i nie chcę się tutaj specjalnie zagłębiać w szczegóły tych wydarzeń. Myślę, że każdy kto jeszcze nie trafił na te informacje (a jest zainteresowany) bez problemu będzie je w stanie wygooglać.

A pochylać się nie chcę, bo dla nas istotniejsze obecnie, od tego co było, jest to co w najbliższych tygodniach i miesiącach nadchodzi. I na tym się dzisiaj skupimy. A wygląda na to, że będzie się działo...

Pierwsza sprawa, to sytuacja na Atlantyku. Dla tych, którzy zaczynają czytać te długoterminowe prognozy od tej odsłony przypomnę tylko pokrótce dlaczego to jest dla nas istotne. Na poniższej grafice...

...przedstawione są trasy wędrówek huraganów i sztormów z jednego z ostatnich sezonów. Nie wiem na ile to jest czytelne "na małym ekranie", ale znakomita większość tych zjawisk rodzi się na Atlantyku (między Afryką a Ameryką Południową) by pełnię swej mocy rozwinąć w okolicach Karaibów i w zależności od tego czy pójdą dołem (czyli pod Karaibami) czy górą (czyli nad Kubą, Jamajką i Haiti/Dominikaną) albo kończą swój żywot w okolicy Zatoki Meksykańskiej albo "spacerując" w okolicy wschodniego wybrzeża USA podążają na północ by razem z Golfsztromem urwać się w stronę Europy.

Jeden z największych bursztynowych sztormów ostatnich lat na Bałtyku czyli Ksawery (2017) był "pogrobowcem" takiego huraganu właśnie. A konkretnie Huraganu Maria, którego trasa przebiegała tak...

...i na takie właśnie zjawiska w tym roku czekamy. A czekamy na nie głównie dlatego, że tak jak w 2017 roku i w latach powodzi na Wiśle i Odrze mamy obecnie do czynienia z bardzo szybkim przejściem z El Nino w La Ninę. O co chodzi z tymi zmianami to bardzo dobrze w skali globalnej obrazuje ten schemat...

Badaniem w jakiej fazie cyklu się obecnie znajdujemy zajmuje się NOAA (czyli odpowiednik NASA tylko do spraw Ziemi, atmosfery i klimatu) i najnowsze prognozy wskazują, że...

w La Ninę powinniśmy już zacząć wchodzić na przełomie sierpnia i września. Również prawie wszystkie światowe agencje pogodowe (poza trzema) są zgodne co do tego...

że w tym okresie temperatury na mierzonym obszarze Pacyfiku (ENSO 3.4) powinny zejść poniżej średniej, a kilka z tych modeli sygnalizuje, że być może nawet będzie to silne zejście. Poniższa grafika pokazuje jak to wyglądało w poprzednich latach...

...a odczyty poniżej -1 i powyżej 1 stopnia uważa się za silne. Czyli że mamy wtedy do czynienia ze Strong/Super La Niną bądź El Nino. I właśnie ze względu na to, że obecnie przechodzimy bez zwyczajowego roku przerwy z jednego z silniejszych El Nino w (być może) silną La Ninę zarówno NOAA jak i inne agencje pogodowe spodziewają się gwałtownego i intensywnego okresu sztormów na Atlantyku. Jeszcze w maju te prognozy wyglądały tak...

...by w ciągu ostatnich kilku dni zmienić się na takie...

...czyli, że o ile ilość sztormów i huraganów właściwie pozostała bez zmian, to prawdopodobieństwo że sezon wykroczy poza standardowy wzrosła do 90%. I pierwszy przedsmak właściwie już mieliśmy. Beryl...

...(na zdjęciu widziany z ISS) był najwcześniejszym huraganem (a wiało ponad 75m/s) o najwyższej mocy (5) w skali, od kiedy są prowadzone statystyki na ten temat.

Potem na skali czasowej huraganów...

...zrobiło się cicho i spokojnie aż do początku sierpnia. A wszystko to za sprawą ogromnych ilości gorącego i suchego powietrza znad Sahary, które w tym czasie napływało nad Atlantyk, a które właśnie taką zdolność powstrzymywania rozwoju "tropikalnych depresji" w huragany posiadają.

Ale ten okres spokoju raczej mamy już za sobą. Obecnie na Atlantyk wdzierają się ogromne masy wilgotnego powietrza znad równika tworząc coraz więcej takich "huraganowych zarodków"...

...obecnie w stronę USA zmierzają aż trzy, jeden po drugim. A prawdopodobieństwo, że jedna z tych komórek przerodzi się w kolejny huragan...

...wzrosło już obecnie do 80%. Więc w połowie przyszłego tygodnia spodziewane jest nadejście Ernesta. Tak, te wszystkie imiona zostały już wcześniej ustalone i to jest ich lista na najbliższy czas...

...a trzeba pamiętać, że dopiero co z Florydy i wschodniego wybrzeża zaczyna schodzić Debby. Także zaczyna nam się to wszystko rozpędzać. Co więcej, wchodzimy również w okres kiedy statystycznie tych zjawisk powinno pojawiać się najwięcej, co pokazuje poniższe zestawienie...

...danych zbieranych aż od 1851 roku. Ładnie na tym wykresie widać, że sierpień, wrzesień i październik to zdecydowanie szczyt sezonu jeśli chodzi o sztormy na Atlantyku. A jak to wszystko się ma do sytuacji u nas?

U nas zwyczajowo okres jesiennych sztormów zaczyna się we wrześniu. W zeszłym roku w drugiej połowie września (poprawcie mnie jeśli się mylę) było jakieś pierwsze większe wianie. Natomiast w tym roku już w końcówce lipca mieliśmy pierwszy sztorm na Bałtyku co nam pięknie relacjonował w dziale komentarzy kolega Patryk. Nawet podobno w ujściu Wisły jakieś garstki bursztynków już ktoś nałowił.

Więc wychodzi na to, że w tym roku wszystko zacznie się wcześniej. W ten weekend wieje a w przyszłym tygodniu do Europy powinny dotrzeć jakieś pozostałości po Debby. Także nie tylko wcześniej ale również intensywniej zdecydowanie. Cały czas obserwuję to wszystko i jak tylko będzie o czym, to na pewno będę Was również w dziale komentarzy informował.

A w między czasie, czekając od wiosny na zjawisko podobne do Ksawerego cały czas szlifuję formę. Co zresztą i Wam polecam czynić, bo jak potem przyjdzie przez dwanaście godzin (albo i dłużej) łowić, to na pracę nad kondycją będzie za późno. A ja już kiedyś z plaży ze łzami w oczach schodziłem wyczerpany do cna. A ciągle sypało i sypało... Nie polecam :(

Do tego wszystkiego jeszcze dochodzą długoterminowe prognozy temperatury. Podobno wrzesień ma być chłodniejszy niż zwykle, ze względu na napływ arktycznego powietrza na nasze szerokości geograficzne. I bardziej przypominać październik (oby nie listopad) niż sierpień. Sam październik również ma być chłodniejszy, więc i temperatura wody w morzu powinna spadać szybciej niż zwykle. Biorąc pod uwagę to wszystko co napisałem dotychczas, jak również fakt, że Ksawery zdarzył się 17 października, na poważnie zaczynam rozważać czy w tym roku nie zjechać nad morze nie tyle w listopadzie, tak jak zwykle, tylko dwa tygodnie wcześniej?

Do długoterminowych prognoz mam mniejsze zaufanie, jeszcze trochę czasu jest, więc będę obserwował i zobaczymy jak wyjdzie. W każdym uczulam, że w tym roku wszystko może się wcześniej zacząć i nie ma co czekać do zimy z przygotowaniami. Chociaż warto też mieć w pamięci, że Ksawery jak namieszał, to potem przez tydzień na plaże bursztyn podawało przynajmniej. A cały sezon był bardzo dobry. Więc nawet jak ktoś na początku "zaśpi" to i tak może zdąży się o jakieś bursztyny "potknąć" ;) Oby...

I oby tylko któryś z tych sztormów faktycznie Ksawerego przypominał. Czego sobie i Wam wszystkim życzę :)

 

Wszystkiego dobrego i ręka na pulsie :)

 

A w linkach poniżej poprzednie długoterminowe prognozy:

Co przyniesie zima (następna?) - aktualizacja 05.2024

Co przyniesie zima - aktualizacja 01.2024

Co przyniesie zima - aktualizacja 10.2023

Co przyniesie zima? 08.2023

bursztyn bursztyny połowybursztynu łowieniebursztynu

Zobacz również

Dlaczego drzewa żywicują?
Rozdajemy bursztyny za lipec i sierpień :)
Jak kogoś bursztyn lubi...

Komentarze (4)

Trwa ładowanie...