Fragment napisanej przeze mnie (wstępnie) deklaracji ideowej (lipiec-sierpień) 2025


1. Kwestia obecności kościoła [w życiu publiczny].
Kościół i religia towarzyszą od lat ludzkość. Są pewnym wypełnieniem dla postrzegania świata wobec jego ogromu i skomplikowania z perspektywy człowieka. Dzięki niemu człowiek nabiera poczucia kontroli i świadomości nad otaczającym go światem. Z perspektywy osób wierzących mowa jest też o łasce wiary, która to ma być głównym czynnikiem ubogacającym czy stabilizującym życie człowieka. Jedno drugiego nie wyklucza i jedno i drugie jest nieweryfikowalne.
Nie o to chodzi, aby władza rozstrzygała tę kwestie a dostrzegała potrzebę istnienia wiary i ją szanowała. Mówi się, że religia to opium dla mas. Zamiast poznawać świat poprzez naukę człowiek wierzy w jakieś nadludzkie stworzenia. Jednak brakuje przesłanek do tego, aby takiego opium zakazywać. Życie ludzi włącznie z tymi, którzy tak nie cenią religii i uważają ją za coś niszczącego nie zauważają, że w swoim życiu korzystają z wielu rodzajów „opium”, które wypełnia im życia, przynosi chwilowe uniesienia i ubogaca wyobraźnie fikcją, co potem staje się tematem ich rozmów z innymi.
Już tylko z powodu tego absurdalnego zarzutu nie sposób akceptować prawa państwa do wyłączania religii z życia człowieka, bo należałoby iść w tym nurcie konsekwentnie, czyli ogarnąć władzą całość życia jednostki.
Władza ma tendencje do uzurpowania sobie kolejnych obszarów funkcjonowania państwa i społeczeństwa, ale to tendencja niedobra. Podstawowym narzędziem władzy jest umiejętność poruszania się w świecie zastanym dla osiągania swoich celów, głównie dobrobytu i bezpieczeństwa mając jednocześnie świadomość, że dysponuje siłą w pewnych obszarach.
W takim obszarze jak religia i kościół prowadzenie spraw państwowych jest utrudnione tylko, gdy sam kościół wykracza poza sprawowanie swojej funkcji albo mamy do czynienia z światopoglądem wykluczającym z życia człowieka religijność. Z punktu widzenia mojego założenia oba przypadki są odstępstwem od normy. Z drugiej strony łatwo, aby do nich dochodziło, gdyż nie sposób sprawować władzy w oderwaniu od poruszania kwestii wartości.
W związku z tym dobrze, aby sama władza miała coś wspólnego z religią dominującą [bo dialog o wartościach jest nieunikniony, a więc i zgoda co do nich; same wartości oczekują ich wdrożenia].
Co więcej, rugowanie kościoła jako instytucji mającej wpływ na życie jednostki też nie może być posunięte tak daleko, bo doprowadza do iluzoryczności religii i sprowadzona zostaje do nierozumnego obowiązku. Jednocześnie jednostka ma prawo do wolności i może oczekiwać, aby państwo jej tę wolność zagwarantowało. Tak więc, można poddać rozważaniu, czy prawo kanoniczne mogłoby obowiązywać w nieco szerszym stopniu z tym, że jednostka mogłaby swobodnie decydować o swoich zobowiązaniach.
Religia, choćby nawet była jedynie opium dla mas, jest kolejnym z rodzajów tego opium, który w wolnym świecie nie powinien być przez państwo ograniczany. To jest minimum. Inna sprawa to organizacje antyspołeczne pod płaszczykiem religijności.

Zobacz również

Nowe podatki lokalne
Potrzebne zmiany w przepisach o stanach nadzwyczajnych.
Fragment ze wstępnej deklaracji ideowej (lipiec-sierpień 2025)

Komentarze (0)

Trwa ładowanie...